Witajcie laseczki!!!
Muma proszę Cię tylko się nie denerwuj!!! Powtórka badania pokaże ze jednak laboratorium się pomyliło.. tam przecież pracuję tylko ludzie..
Będzie super bardzo dobrze, zobaczysz &&&&&&&&&&&&&&&&&
Brzózka wiem jak to jest stracić pupila.. tulę Cię wirtualnie..
Katiuszka o łał!!! Wielkanoc w Paryżu - marzeń szczyt!!! Porób zdjęcia i pochwal się później na naszym kółku

chyba że cały czas spędzicie w łóżku majstrując paryżowiankę lub paryżowianina :-)
Kok.o Twoje kciuki za mojego lekarza były chyba bardziej ściśnięte niż za mnie

Poza tym chciałam powiedzieć ze znam dziewczynę która dopiero w 15 tc dowiedziała się że jest w ciąży

Czyli wszelkie objawy nie bycia w ciąży towarzyszyły jej dość dłuuuugo :-) Ja na Twoim miejscu pokusiłabym się zrobić test powtórnie a biochemikami sobie głowy nie zawracaj!!!
Lumina ale przeżycia!!! Niczym w amerykańskim trilerze!!! A jak teraz sprawy się mają??? Wszystko w porzadku???
Kasia.natka nie wiem czy aż tak mogę wybiegać w przyszłość ale najprawdobodobniej nie będę mogła chodzić do szkoły rodzenia.. więc kochana pisz wszystko czego się tam uczysz..
Bzzzz a ja sobie wyobrażałam willę pomiędzy tymi pięknymi widokami!!! Ale góry i tak masz prawie na wyciągnięcie ręki.. ja z kolei w podróż życia muszę się wybierać aby dojechać do tej pięknej kariny!!! Ach.. może na te wakacje się wybierzemy???
Zuzanka dziś macie testy/rozmowy i wiele stresu pewnie.. tzrymajcie się dzielnie i nie dajcie się zaskoczyc!!! A po wszystkim skrobnij parę słów!!! A jak na polu bitwy z małpiszonem??? Nie przylazł chyba jeszcze, co??
A mój dzień wczoraj wyglądał tak:
Rano kłucie - zdałam ociupinkę krwi na potwierdzenie ze z hormonami tarczycowymi wsio w pariadkie. W środę nie lubiane przezemnie usg tarczycy (nie lubię jak mi jeżdżą po szyi bo mam wrazenie ze mnie duszą

) Wynik już mam, wszystko w granicach normy więc luz!
Po południu moja dłuuugo wyczekiwana wizyta. Badanko - usg, wszystko co miało być na swoim miejscu - jest na swoim miejscu :-) pęcherzyka nie było widać ale lekarz stwierdził ze endometrium jest jak najbardziej w stanie bardzo mocno "płodnym". Później meritum wizyty. Słuchajcie potraktował mnie jak ten "aktor" Katiuszki


ja jedno zdanie a on mi całe mnóstwo - czyłam się prawie jak na wykładzie..
Po pierwsze - miałam mnóstwo uwag odnośnie mojego poronienia. Później przeszłam do przezornej troski o kolejną ciążę. Miłam wypisane całe mnóstwo uwag do mojego przyszłego stanu.. naprodukowałam tego tyle a on wiecie co mi powiedział??? Kompletnie się tego nie spodziewałam..
Powiedział mi żeby aż tak bardzo w przyszłość nie wybiegać. To, że nastąpiło poronienie pierwszej ciąży wcale nie musi oznaczać że druga i każda kolejna też taki żywot będzie miała.. Podał mi za przykład kobietę która ma identyczną do mojej budowę macicy i że w marcu urodziła (o czasie) i żebym trochę wyluzowała
Po usg powiedział że macica to tak nie dokładnie "dwurożna" ma jakąś "wypustkę" ale nie aż taką wielką jaką ja sobie oczywiście wyobrażałam.
Powiedział również że powodzenie (w sumie wszystko) zależy od tego w którym miejscu (macicy) zarodek się zagnieździ..
Poprzednio w moim przypadku zagnieżdził się z niekomfortowej strony ale to też nie miało przekreślać istnienia ciąży. Jednym słowem - to że Dzieciątku przestało bić serduszko jest nadal zagadką bo jak stwierdził "medycyna nie jest jeszcze taka mądra we wszystkich swoich dziedzinach". Na moje pytania odnośnie farmakologii w ciąży (bo wynalazłam całe mnóstwo leków, które mają "pomóc" w donoszeniu) stwierdził, że "leki stosować się będzie w razie konieczności" czyli jak zajdzie potrzeba no spy - no spę będę brać
W końcu chciałam wymusić na nim aby odbierał odemnie telefony o każdej porze dnia i nocy - powiedział że będzie odbierał o "przyzwoitej porze" a jak coś się będzie działo w nocy - będę jeździć do szpitala, bo on i tak mnie tam (w razie konieczności) wyśle.
Po tej wizycie ogłaszam siebie największym schizolem-krejzolem..
Zielone światło oczywiście już nad moją (i eMa) głową świeci :-)
Wczoraj byłam padnięta że od razu chyba usnęłam..
A dziś??? Będę w pełni wykorzystywać mój aktualny stan..
Winko chyba nie zaszkodzi??? E no na tym etapie chyba nie zaszkodzi
Ale namieszałam!!!!