reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

katiuszka - dzięki , wiesz ja jeszcze kaszlę nadal :no: w środę idę do lekarza żeby mnie osłuchał ale już najgorsze minęło , dziś zaczęłam masaże - zrelaksowałam się trochę bo po tej stłuczce takie nerwy miałam , powieka mi drgała ,
kupiłam czekoladę i jakoś muszę się zebrać do życia , M pojechał i chyba na święta wielkanocne przyjedzie

lumina, na drgające powieki trzeba zażywać magnez, mój M. ma to często, ale czy mu pomaga...warto spróbować.
 
reklama
Muma, nooo to musiałaś tam te baby poprzestawiać i to nieźle:tak::-) jak takich ruchów nabrały, to musiało się tam ostro dziać:-D proszę o kwotę, którą mam przesłać:tak:
DZIĘKI!!!!!!!!!!!!!!!!!
A powiedz coś więcej o tej takso...coś tam...kiedy trzeba zrobić te badania??? ja nie mam pojęcia co to??? chyba w życiu nie chorowałam, ale coś tam obiło mi się o uszy:baffled:
 
wczoraj miałam zepsutą niedzielę - ktoś na nas wjechał autem z tyłu , nic się nie stało ale 2 godz czekania aż ktoś spisze oświadczenie do ubezpieczalni :no:

nam 2 lata temu jakiś gość przywalił, a my się ucieszyliśmy bo odszkodowalnia zapłaciła nam tyle ile wart jest ten rupieć ...co innego pewno jak ktoś ma nowszy samochód ;-)mnie tam mógłbym tak ktoś parkować raz w miesiącu ...:cool2:

katiuszka -super schiz! no i dobrze - trzeba mieć swojego schiza i już !!!
muma na pewno wyniki będą w porządku - zobaczysz...
 
katiuszka -nie bardzo mam siłę pisać co to jest za choroba bo jest naprawdę kiepsko jak się ją ma w ciąży..
Pocieszam się, że naprawdę dużo jest pomyłek, a wynik mój jest taki , że wymaga powtórzenia.
Mimo to do czwartku pewnie nie za bardzo będę mogła spać..
Dopiero zaczęłam sie stresować nadchodzącym terminem badań genetycznych a tu jeszcze to g...:-(
Lecę się wyspać bo jutro z rana znowu kłucie.
Miłego wieczoru.
 
Muma to nie dobrze z tokso :no: sprawdź dokładnie miejsca po przecinku bo ja też się tak raz zestresowałam a za "fafnastym" razem jak patrzyłam na wynik to odkryłam że mi się w oczach przecinek przesunął i jest ok :-D a w ogóle to na pewno będzie dobrze
katiuszka co do szkoły rodzenia to zdania są podzielone 50 na 50 czyli jedni twierdzą że niczego się tam nie dowiesz ponad to co możesz wyczytać a drudzy mówią że super i wiele się nauczyli/dowiedzieli :-) więc sama zdecydujesz, ja jestem bardzo zadowolona że się zdecydowałam choć pochłania mi to mnóstwo czasu :dry: nie ma etapów na wykładach bo kolejność zależy od grafików pracy osób które mają dany wykład wygłosić jedynie ćwiczenia gimnastyczne mają kolejność bo najpierw my się uczymy jak oddychać, jakie mięśnie ćwiczyć i w jaki sposób, rozciągamy się a dopiero potem dołączają się partnerzy i uczymy się jak współpracować a panowie jak nam pomóc i nie przeszkadzać ;-) dodatkowo na gimnastyce pani też mówi mnóstwo rzeczy o porodzie i połogu
co do zakupów to na razie nic nowego bo nie ma czasu więc albo się jeszcze uda w środę a jak nie to przyszły tydzień
a co do toksoplazmozy to w skrócie (bo na pewno słyszałaś o niej) najczęściej przenoszą koty, ewentualnie ziemia czyli np. źle umyte warzywa i choć dla "zwykłego" człowieka nie stanowi zagrożenia to w ciąży jest niebezpieczna dla dzidziusia :baffled:
Toksoplazmoza - ryzyko zarażenia, przebieg i metody leczenia toksoplazmozy - Toksoplazmoza
Toksoplazmoza – Wikipedia, wolna encyklopedia
Toksoplazmoza - choroba - jak się przed nią uchronić
 
Ostatnia edycja:
Muma to trzymam kciuki za pomyłke pierwszego labu :tak: nie denerwuj sie i nie martw.
skoro jest duzo pomyłek to na pewno drugi wynik bedzie OK!! :tak::tak:
pozdrowionka i buziaki :happy2:
 
cześć dziewczyny

właśnie wychodzę na spotkanie do OA a @ mnie dzisiaj rano nawiedziła.......Muma kochana na bank to pomyłka,nie denerwuj się kochana....

Miłego dnia
 
ja tylko na momencik!!!
zuzanka, a jednak dobrze zapamiętałam!!! trzymam kciuki, żeby poszło po Waszej myśli!!!!&&&&&&&&&&&&&&& daj znać jak było, ok!!!!!
kasia.natka, dzięki za wytłumaczenie o co chodzi z tą chorobą....no ja pracuję w domu, gdzie jest kotka...powinnam się zbadać, nie?! o matko...ale się wystraszyłam....
Lecę dziewczynki do pracy, będę wieczorkiem, mam nadzieję, że będzie więcej postów niż wczoraj!!!! miłego dnia!!!!!
 
Witajcie laseczki!!!
Muma proszę Cię tylko się nie denerwuj!!! Powtórka badania pokaże ze jednak laboratorium się pomyliło.. tam przecież pracuję tylko ludzie.. :sorry:
Będzie super bardzo dobrze, zobaczysz &&&&&&&&&&&&&&&&&
Brzózka wiem jak to jest stracić pupila.. tulę Cię wirtualnie..
Katiuszka o łał!!! Wielkanoc w Paryżu - marzeń szczyt!!! Porób zdjęcia i pochwal się później na naszym kółku :tak: chyba że cały czas spędzicie w łóżku majstrując paryżowiankę lub paryżowianina :-)
Kok.o Twoje kciuki za mojego lekarza były chyba bardziej ściśnięte niż za mnie :huh: :-D
Poza tym chciałam powiedzieć ze znam dziewczynę która dopiero w 15 tc dowiedziała się że jest w ciąży :szok: Czyli wszelkie objawy nie bycia w ciąży towarzyszyły jej dość dłuuuugo :-) Ja na Twoim miejscu pokusiłabym się zrobić test powtórnie a biochemikami sobie głowy nie zawracaj!!!
Lumina ale przeżycia!!! Niczym w amerykańskim trilerze!!! A jak teraz sprawy się mają??? Wszystko w porzadku???
Kasia.natka nie wiem czy aż tak mogę wybiegać w przyszłość ale najprawdobodobniej nie będę mogła chodzić do szkoły rodzenia.. więc kochana pisz wszystko czego się tam uczysz..
Bzzzz a ja sobie wyobrażałam willę pomiędzy tymi pięknymi widokami!!! Ale góry i tak masz prawie na wyciągnięcie ręki.. ja z kolei w podróż życia muszę się wybierać aby dojechać do tej pięknej kariny!!! Ach.. może na te wakacje się wybierzemy???
Zuzanka dziś macie testy/rozmowy i wiele stresu pewnie.. tzrymajcie się dzielnie i nie dajcie się zaskoczyc!!! A po wszystkim skrobnij parę słów!!! A jak na polu bitwy z małpiszonem??? Nie przylazł chyba jeszcze, co??

A mój dzień wczoraj wyglądał tak:
Rano kłucie - zdałam ociupinkę krwi na potwierdzenie ze z hormonami tarczycowymi wsio w pariadkie. W środę nie lubiane przezemnie usg tarczycy (nie lubię jak mi jeżdżą po szyi bo mam wrazenie ze mnie duszą:eek:) Wynik już mam, wszystko w granicach normy więc luz!
Po południu moja dłuuugo wyczekiwana wizyta. Badanko - usg, wszystko co miało być na swoim miejscu - jest na swoim miejscu :-) pęcherzyka nie było widać ale lekarz stwierdził ze endometrium jest jak najbardziej w stanie bardzo mocno "płodnym". Później meritum wizyty. Słuchajcie potraktował mnie jak ten "aktor" Katiuszki:laugh2::eek: ja jedno zdanie a on mi całe mnóstwo - czyłam się prawie jak na wykładzie..
Po pierwsze - miałam mnóstwo uwag odnośnie mojego poronienia. Później przeszłam do przezornej troski o kolejną ciążę. Miłam wypisane całe mnóstwo uwag do mojego przyszłego stanu.. naprodukowałam tego tyle a on wiecie co mi powiedział??? Kompletnie się tego nie spodziewałam..
Powiedział mi żeby aż tak bardzo w przyszłość nie wybiegać. To, że nastąpiło poronienie pierwszej ciąży wcale nie musi oznaczać że druga i każda kolejna też taki żywot będzie miała.. Podał mi za przykład kobietę która ma identyczną do mojej budowę macicy i że w marcu urodziła (o czasie) i żebym trochę wyluzowała :eek:
Po usg powiedział że macica to tak nie dokładnie "dwurożna" ma jakąś "wypustkę" ale nie aż taką wielką jaką ja sobie oczywiście wyobrażałam.
Powiedział również że powodzenie (w sumie wszystko) zależy od tego w którym miejscu (macicy) zarodek się zagnieździ..
Poprzednio w moim przypadku zagnieżdził się z niekomfortowej strony ale to też nie miało przekreślać istnienia ciąży. Jednym słowem - to że Dzieciątku przestało bić serduszko jest nadal zagadką bo jak stwierdził "medycyna nie jest jeszcze taka mądra we wszystkich swoich dziedzinach". Na moje pytania odnośnie farmakologii w ciąży (bo wynalazłam całe mnóstwo leków, które mają "pomóc" w donoszeniu) stwierdził, że "leki stosować się będzie w razie konieczności" czyli jak zajdzie potrzeba no spy - no spę będę brać :eek:
W końcu chciałam wymusić na nim aby odbierał odemnie telefony o każdej porze dnia i nocy - powiedział że będzie odbierał o "przyzwoitej porze" a jak coś się będzie działo w nocy - będę jeździć do szpitala, bo on i tak mnie tam (w razie konieczności) wyśle.
Po tej wizycie ogłaszam siebie największym schizolem-krejzolem..
Zielone światło oczywiście już nad moją (i eMa) głową świeci :-)
Wczoraj byłam padnięta że od razu chyba usnęłam..
A dziś??? Będę w pełni wykorzystywać mój aktualny stan..
Winko chyba nie zaszkodzi??? E no na tym etapie chyba nie zaszkodzi :eek:
Ale namieszałam!!!!
 
reklama
kasia.natka, dzięki za wytłumaczenie o co chodzi z tą chorobą....no ja pracuję w domu, gdzie jest kotka...powinnam się zbadać, nie?! o matko...ale się wystraszyłam....
nie ma sprawy kochana a co do twojego badania to zwykle osoby które żyją z kotami od dawna to mają przeciwciała ale jak już nie długo zajdziesz w ciążę to gin i tak ci zleci to badanie bo w sumie dziwię się że Muma nie dostała skierowania :eek:
Ani@k a ty czemu miałabyś nie móc chodzić do SR?
co do twojej wizyty to super :tak: ja zdecydowanie wolę lekarzy którzy jak trzeba to powiedzą wprost żeby się człowiek troszkę opanował i robi co trzeba niż tych co tylko przytakują i na wszystko się zgadzają; czyli generalnie wszystko jest ok i teraz ty też to wiesz (bo ja wiedziałam już wcześniej :-p) więc do dzieła!!!!
na dobry początek kciuki i fluidki &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&& ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry