Dzień dobry Kobietki!!!!:-)
Pamiętacie mnie jeszcze???;-)tak, tak...to ja

melduję się po powrocie, cała i zdrowa i przeszczęśliwa!!!! zmęczona też i to na maksa!!! wzięłam dziś wolne, bo jednak przeliczyłam swoje siły...do tego stopnia się wymęczyłam, że już mnie opryszczka zaatakowała

Ale to nic!!! yyyy...od czego by tu zacząć...no to może od początku

w piątek po przyjeździe, zaznajamialiśmy się z topografią Payża, czyli co gdzie jest, jak jechać i czym itp. Stwierdziłam, że jak umiem jeździć metrami po Londynie, to już w każdym innym miejscu się odnajdę

Tak więc w sobotę jak wyruszyliśmy na zwiedzanie o 10 rano, to wróciliśmy o północy!!! Pogoda była dobra, nie za ciepło, ale przynajmniej słonecznie i bez deszczu. Paryż jest przecudny!!!! zakochałam się dosłownie!!!! a do tego ich jedzenie!!! na sniadanie rogaliki francuskie z kawką z bitą śmietaną

ehhh żyć nie umierać...
A w niedzielę zwiedzaliśmy katedre Sacre Coeur i Notre Dame czyli tak bardziej "kościołowo";-)cuda!!!! W poniedziałek to już tylko zakupy...sery i winka

:-) i do domu. Na miejscu bylismy około 1 w nocy i jak padliśmy, to się obudziłam po 9 i szybko zadzwoniłam do pracy,że muszę wolne wziąć, bo zaspałam:-) tak więc dzisiaj odpoczywamy po urlopie

przytulanki też były

ale takie "na szybkości", bo zmęczeni bylismy, ale szkoda nam było nie spróbować w Paryżu zmajstrowania fasolki

Ahaaa no i jadłam slimaki, żaby itp. Pycha!!!!!! zwłaszcza ślimaki

żałuję, że nie kupiłam sobie tego do domku, tylko wybrałam małże...ale nic straconego....na pewno jeszcze tam pojadę!!!!
A teraz wracam do czytania..troszkę naskrobałyście przez te dni

Miłego dnia Dziewuszki!!! jeszcze tu wpadnę

:-)