katiuszka79
Fanka BB :)
hejka!!! i ja wpadłam na słówko, ale widzę, że się mijamy Dziewczynki
już nie ma nikogo:-( To nic, sama sobie popiszę, a że się wygadać muszę, no to będziecie miały czytania, że ho ho...
Wnerwiona jestem i to nieziemsko, nie dość, że ogólnie sytuacja mnie wkurzyła, to jeszcze mój M, mi dowalił...a myślałam, że mnie zrozumie...ehhh faceci...chyba, że to faktycznie ze mną jest coś nie tak...???
Poszło o to, że jak wiecie, bo pisałam, moja szwagierka w Polsce zaszła w ciążę, no i moja przyszła teściowa nam to powiedziała przez skypa, no i jak skończyła z moim M. gadać, to chciała ze mną słowko zamienić. No ale ja ledwo się powstrzymywałam od płaczu to nie chciałam z nią ani z nikim innym gadać, to się wykręciłam że zadzwonię kiedy indziej, bo się rozpakowywuję. No i potem M. na mnie naskoczył, że ja jestem zawistna, wredna itp., że się nie cieszę ich ciążą. W końcu na drugi dzień jakoś mu to wytłumaczyłam, że to nie o to chodzi...no wiecie, pisałam Wam o tym. A tu dziś znowu mnie z równowagi wyprowadzili!!!! jego brat zadzwonił do nas, że jak nas i tak nie ma w Polsce to on sobie weźmie jeden z naszych pokoi w naszym!!!! domu i zrobi sobie tam tymczasowe biuro!!!! bo w domu jego syn 3-letni nie daje mu pracować, a tam by się zamknął i nikt by mu nie przeszkadzał. Nic nie powiedział o tym, że jak sie im drugie dziecko urodzi to im będzie w ich mieszkaniu za ciasno. Oni mają 4 pokojowe mieszkanie w bloku i z jednym dzieckiem nie mogą się pomieścić, to co będzie z dwoma? wkur.... się na maksa!!!!! wszystko wszyscy w koło im dają, pomagają, matka mojego M. non stop bawi ich syna, nawet w nocy u niej zostaje, a ten cały architekt wtedy ma całą chatę dla siebie i może spokojnie pracować!!!! to po jaki ....... potrzeba mu jeszcze mój pokój????? im wiecznie mało i mało!!!! w dupach się przewraca!!!! dosłownie!!!! no i jak zaczęłam coś mówić, ze nie bardzo mi to leży, niech się wreszcie odpierd...od nas, no to mój M. znowu na mnie, że jestem zawistna, że po co nam ten pokój, jak nas i tak tam nie ma...że niech sobie tam pracuje tymaczasowo....a ja nie wiem dlaczego, ale na samą myśl mnie szlag trafia!!!!!! ojjj nie wiem czy składnie to napisałam i czy cokolwiek z tego wiecie...mam ich już serdecznie dość!!!! nie mogę powiedzieć, że się nie zgadzam na to, bo wiadomo, że wszyscy będą na mnie psy wieszać, że sama nie używa a im nie dam...ale mnie wkurza samo to, jak on miał czelność nawet taką propozycję wysunąć??? czy ja sie do nich wpycham na mieszkanie???? jak nasz dom bym nieskończony, to spaliśmy z M. na materacach na gołym betonie i dobrze nam było, bo u siebie...a powinniśmy zwalić się im na miesiac na głowę, bo to mieszkanie nadal nalezy do rodziców mojego M., wiec on spokojnie mógł tam siedzieć w czasie pobytu w Polsce, a ja razem z nim....eeeehhh coś czuję, ze jeszcze trochę a będzie niezła jazda z tym jego zakichanym braciszkiem!!!!!! Myślicie, że to faktycznie ze mną jest coś nie tak??? jezuuu ja już sama nie wiem...może coś mi odbiło w tej Anglii??? ze jakaś samolubna się zrobiłam....?
uffff trochę mi lepiej.....chociaż nerwę dalej mam!!!!!!
Miłej nocki Dziewczynki!!!!spijcie spokojnie....bo mnie się pewnie nie uda
do jutra!!!!
już nie ma nikogo:-( To nic, sama sobie popiszę, a że się wygadać muszę, no to będziecie miały czytania, że ho ho...
Wnerwiona jestem i to nieziemsko, nie dość, że ogólnie sytuacja mnie wkurzyła, to jeszcze mój M, mi dowalił...a myślałam, że mnie zrozumie...ehhh faceci...chyba, że to faktycznie ze mną jest coś nie tak...???
Poszło o to, że jak wiecie, bo pisałam, moja szwagierka w Polsce zaszła w ciążę, no i moja przyszła teściowa nam to powiedziała przez skypa, no i jak skończyła z moim M. gadać, to chciała ze mną słowko zamienić. No ale ja ledwo się powstrzymywałam od płaczu to nie chciałam z nią ani z nikim innym gadać, to się wykręciłam że zadzwonię kiedy indziej, bo się rozpakowywuję. No i potem M. na mnie naskoczył, że ja jestem zawistna, wredna itp., że się nie cieszę ich ciążą. W końcu na drugi dzień jakoś mu to wytłumaczyłam, że to nie o to chodzi...no wiecie, pisałam Wam o tym. A tu dziś znowu mnie z równowagi wyprowadzili!!!! jego brat zadzwonił do nas, że jak nas i tak nie ma w Polsce to on sobie weźmie jeden z naszych pokoi w naszym!!!! domu i zrobi sobie tam tymczasowe biuro!!!! bo w domu jego syn 3-letni nie daje mu pracować, a tam by się zamknął i nikt by mu nie przeszkadzał. Nic nie powiedział o tym, że jak sie im drugie dziecko urodzi to im będzie w ich mieszkaniu za ciasno. Oni mają 4 pokojowe mieszkanie w bloku i z jednym dzieckiem nie mogą się pomieścić, to co będzie z dwoma? wkur.... się na maksa!!!!! wszystko wszyscy w koło im dają, pomagają, matka mojego M. non stop bawi ich syna, nawet w nocy u niej zostaje, a ten cały architekt wtedy ma całą chatę dla siebie i może spokojnie pracować!!!! to po jaki ....... potrzeba mu jeszcze mój pokój????? im wiecznie mało i mało!!!! w dupach się przewraca!!!! dosłownie!!!! no i jak zaczęłam coś mówić, ze nie bardzo mi to leży, niech się wreszcie odpierd...od nas, no to mój M. znowu na mnie, że jestem zawistna, że po co nam ten pokój, jak nas i tak tam nie ma...że niech sobie tam pracuje tymaczasowo....a ja nie wiem dlaczego, ale na samą myśl mnie szlag trafia!!!!!! ojjj nie wiem czy składnie to napisałam i czy cokolwiek z tego wiecie...mam ich już serdecznie dość!!!! nie mogę powiedzieć, że się nie zgadzam na to, bo wiadomo, że wszyscy będą na mnie psy wieszać, że sama nie używa a im nie dam...ale mnie wkurza samo to, jak on miał czelność nawet taką propozycję wysunąć??? czy ja sie do nich wpycham na mieszkanie???? jak nasz dom bym nieskończony, to spaliśmy z M. na materacach na gołym betonie i dobrze nam było, bo u siebie...a powinniśmy zwalić się im na miesiac na głowę, bo to mieszkanie nadal nalezy do rodziców mojego M., wiec on spokojnie mógł tam siedzieć w czasie pobytu w Polsce, a ja razem z nim....eeeehhh coś czuję, ze jeszcze trochę a będzie niezła jazda z tym jego zakichanym braciszkiem!!!!!! Myślicie, że to faktycznie ze mną jest coś nie tak??? jezuuu ja już sama nie wiem...może coś mi odbiło w tej Anglii??? ze jakaś samolubna się zrobiłam....?uffff trochę mi lepiej.....chociaż nerwę dalej mam!!!!!!

Miłej nocki Dziewczynki!!!!spijcie spokojnie....bo mnie się pewnie nie uda
do jutra!!!!
Ostatnia edycja:

plan na ten cykl: temp. będzie spadać wzrastać na początku mierzenia.. później za kilka dni podskoczy i "zawiŚnie" do momentu zrobienia ku potwierdzeniu stanu - testu! 
.
w końcu to ma być jego miejsce pracy. A od waszego WARA !!!Musiałam słów parę wtrącić bo ja niecierpie jak ktoś mi sie wtrynia w życie z buciorami , mój dom mój azyl
!
ale mi się chce ....