Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ani@k i już niedługo będziesz guzka przepraszać !Tego się trzymamy
alex - współczuję mdłości.. a w pierwszej ciąży też miałaś ?
A do mnie szwagierka zadzwoniła, ochłonęła po wczorajszym, miło sobie pogadałyśmy i też się zabiera do roboty ze swoim facetem. Jak się uda to teściowa będzie miała wesołą gromadkę
Wkurza mnie, że jest tak zimno, tulipany troche zakwitły ale wyglądają jakby po dzisiejszej nocy podmarzły :-( Ptaki się nawet nie drą rano jak jest chłodniej...
fajnie, jest co poczytać...tylko jak tu odpisać???:-) no nic...próbujemy:-)
lubię, jak ludzie się dziwią, albo są zaskoczeni itp. No taka jakaś pokręcona jestem
to na myśl o informowaniu kogoś o TAKIEJ nowości, to muszą być mega emocje...przynajmniej dla mnie
A wiesz, że właśnie dziś myślałam sobie w pracy, że jak będę do Was pisała, żebym znowu nie zapomniała się zapytać jak tam Twoi dziadkowie? bo wiemy, że było nieciekawie, ale ostatnio nic nie piszesz...to tak mnie zaciekawiło
Myślę, że mama się ucieszy, ale pewnie takie są matki, że najpierw się martwią co to będzie, a dopiero później się cieszą. Nie myśl o tym, po prostu im powiedź, a nawet gdyby lamentowała, to powiedź, że to Twoje życie i Twoje dziecko i najwyżej Ty się będziesz męczyć na "starość" a nie ona....ale nie sądzę, żeby coś takiego sie wydarzyło
A Julka to ma teraz istny kabaret
wczoraj odegrała niezłą scenkę przed tatusiem, dziś znowu ona obserwowała co się dzieje:-) dziecko musi myśleć..."o co tyle krzyku?" ;-)
tyle tylko, że mi się przypomniało w 17dc
aaaa to nic...teraz tak tylko dla treningu...a w razie niepowodzenia, to w kolejnym zacznę mierzyć tak na serio. Na razie mam 36,8...ale nie wiem czy to jest moja wyższa czy niższa...ale pomierzę sobie jeszcze do końca cyklu, tak dla wprawy
aaa no i miło mi poznać Szybkiego Lopeza
Twój to taki "amerykancki"... światowy chłopak, bo nasi to takie polskie chłopaki...Wiesiek...Marian...
z moich obliczeń wynika, że owu była w poniedziałek...ewentualnie we wtorek, czyli od tej daty ok. 2 tyg, to tak właśnie wychodzi. A Ty na kiedy przewidujesz tę przyjemność??;-)
nie znam się na tej tempce...objaśnij to najprościej jak się da;-)
Tak trzymaj!!!! pamiętasz jak chyba ani@k wkleiła kiedyś artykuł, że pozytywne nastawienie, optymizm i ogólnie dobry nastrój sprzyja zafasolkowaniu? może coś w tym jest....warto spróbowac, nie?
:-)A powiedz Kochana co tam Wiesiek wyczynia? co ma oznaczac wczorajszy lekki spadek?? a dziś znowu do góry??? a ten spadek to nie przez wczorajszy nastrój???nie znam się na tej tempce...objaśnij to najprościej jak się da;-)
pewnie, ze zawsze lepiej głośno powiedzieć co sie mysli, zakląć soczyście i to dopiero moze pomóc. no.
Widzisz, skoro tyle bab mówi, ze masz racje, to chyba coś w tym jest ;-):-)gdzie tam zimno - jest rześko , a u mnie rano się drą ptaki bo ja co-dzień rano chodzę z psem nad rzekę i tam jest taki lasek - są zające , wiewiórki , sarny , dzikie kaczki - bosko jest ,
@ dziś przyjechała ale się nie martwię bo humor mam już lepszy - żegnaj pms a w weekend majowy kolejna szansa
pozdrawiam

ani@k, tak nam zachwalasz to mierzenie tempki, że i ja się skusiłamtyle tylko, że mi się przypomniało w 17dc
aaaa to nic...teraz tak tylko dla treningu...a w razie niepowodzenia, to w kolejnym zacznę mierzyć tak na serio. Na razie mam 36,8...ale nie wiem czy to jest moja wyższa czy niższa...ale pomierzę sobie jeszcze do końca cyklu, tak dla wprawy
aaa no i miło mi poznać Szybkiego Lopeza
Twój to taki "amerykancki"... światowy chłopak, bo nasi to takie polskie chłopaki...Wiesiek...Marian...
A ja dziś ucięłam sobie 2 godzinną pogawędkę z moją mamcią przez skypa... ehhh nie ma to jak babskie pogaduszki:-)
a Szybki to on jest - taki Speedy Gonzales (wszędzie pierwszy, wszędzie na czas - pora go wypróbować na "pewnej misji"..) ;-)

czyżby się coś zaczęło dziać??? chyba za wcześnie..

o każdej z osobna - co się u której dzieje.. itp..
) jeżeli pominęłam - przepraszam..
;-)..elooł :-)
ja nachwilke tylko, bo padam na pysk jakoś tak ..
Ani@k mam nadzieje,ze czerwien buraczana (odcień barszczu wigilijnego) niezmywalna będzie z lica Twego do wtorku przynajmniej, a kurcze mięśni i przerośnięte galaretowate uda nie dadzą Ci normalnie żyć, dopóki na spinning nie pójdzieszJa dzis jestem po spinningu, po eMie i prawie po wareczce z soczkiem (chyba to piffko mnie tak zmogło), wiec kochana : nie ZAMIAST pijemy, tylko PO! zeby płyny uzupełnić ;-)
![]()
nad brwiodołami pojawiły mi się dwie "buraczano-czerwone" kontrolki. Były tak wielkie i czerwone jak "barszcz wigilijny" że mało kiedy do lusterka zaglądałam.. powoli schodzi ale "czerwień" się utrzymuje
się nie da jej prawie niczym zamaskować.. i czy w moim przypadku też byście na spinning nie poszły



... idę się szykować do pracy bo muszę dzisiaj wcześniej wyjść ...aaaa i mój M ma urodzinki więc wieczorkiem będzie winko i przytulanki .... hi hi hi .Nie wiem czy zajrzę do was ...jakby co to miłego dnia i do jutra 





