cześć Wam po raz drugi:-)
aaaa tak sobie tu zajrzałam...niespecjalnie liczyłam na jakieś wpisy...a tu proszę!!! nawet
bzzzz się odezwała z urlopu z deszczowej Anglii
kok.o a jednak dobrze pamiętałam, że to Ty zażywałaś Castagnusa..no ja już poczytałam o nim, faktycznie może pomóc na lekko podniesioną prolaktynę, ale na progesteron nie działa, to znaczy może go nawet podnieść, co w moim przypadku jest zbędne,a wręcz niewskazane!!! tak więc odpada...
A do Polski kiedy wracamy na stałe???? hmmm...dobre pytanie....co roku było "teraz już wracamy"...no i wciąż tu jesteśmy...ale teraz, po decyzji o dziecku, nie myślimy na razie o powrocie. Cieszę się, że całe to staranie się, leczenie, szukanie przyczyny spadło na nas tutaj, bo nie wiem jakby było w Polsce...może nie mielibyśmy za co latać po lekarzach? pewnie wszystkie oszczędności pożarłoby urządzanie domu, a zanim znalezlibyśmy pracę albo otworzylibyśmy coś swojego...to wiadomo ile to potrafi się ciągnąć....tak więc, jedno jest dobre, to że spotkało nas to tutaj, gdzie póki co, nas na to stać, bo nie wyobrażam sobie przechodzić przez to wszystko, a do tego nie mieć na lekarzy, lekarstwa..itp.