• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

cześć Dziewczynki!!!
Ja dziś troszkę wczesniej w domku, obiad gotowy, to mam chwilkę czasu dla Was:tak: myślałam, że już się uspokoiło, a tu nadal wrze...szkoda...nie o to chodzi, żeby się złościć, kłócić, obrażać...ale też się nie dziwię, że Was ponosi, bo we mnie samej wczoraj się zagotowało:wściekła/y: a dziś znowu...matko jedyna..lumina...z tego co piszesz, jaką dałaś się nam poznać, bo wiadomo, nie znamy się osobiście, nie rozmawiałyśmy w realu...dlatego mamy jedynie info z forum...to taką jaką dałaś się nam poznac, to osoba która wszystkim wszystko ma za złe, ale sama niewiele robi w tym kierunku, żeby sobie polepszyć życie. Pisałam już, że daję sobię głowe uciąć, że każda z nas ma większe lub mniejsze tragedie, problemy itp., Widzę, że i naszą mumę ruszyło i Ci napisała o sobie, ja mogę od siebie dodać, że z tego co pisała zuznaka tez kolorowego życia nie miała, a mimo to potrafi się cieszyć, dawać radośc innym, wiem, ma pieniądze, ale z nieba jej nie spadły, jak i żadnej z nas!!!! A Ty myślisz, że ja czy bionda jesteśmy za granicą z samej przyjemności??? ja już 12 rok jestem poza Polską...fakt, teraz już się przyzwyczaiłam, nie przezywam tego jak dawniej, ale jak wyjżdzałam miałam 20 lat, bez języka, bez konkretnych studiów, bez znajomości, bez rodziny. Myślisz że mi miło było spędzać każde święta z dala od rodziny i mojego kraju? że początki były piękne i przyjemne? ale nie siadłam, nie płakałam, że mi źle ale nic się nie da z tym zrobić, wiedziałam, że bez języka nie znajdę dobrej pracy, a trzeba było za coś żyć i rodzinie pieniążki od czasu do czasu podsyłac, więc znalazłam komplet sprzątań i myłam cudze kible. Nigdy nie robiłam z tego powodu problemu, bo uważam, że żadna praca nie hańbi!!! dopiero za jakiś czas poszłam do szkoły, zrobiłam kursy, zmieniłam pracę. Ale myślisz, że teraz już jest kolorowo!!! Nikt mi nic nei dał na tacy, o wszystko musiałam sama walczyć!!! dlatego nie chrzań, że bez studiów, łapówek i pleców nic się nie osiągnie!!!!!!!
 
Ostatnia edycja:
reklama
cd...napiję się meliski, to zaraz do Was napiszę:tak:
muma a tak właśnie się zastanawiałam..co tak nie komentujecie mojego wykresu:confused: ale stwierdziłam, że to pewnie dlatego, że nic ciekawego się nie dzieje:-D musze tam wejść i sprawdzić co sie zmienia, żeby można było komentować. No a z tempką, to masz rację, widze po innych wykresach, że często tak jest, że najpierw troszkę spadnie, żeby na następny dzień pięknie skoczyć. Aż sama jestem ciekawa jak to będzie u mnie:tak:a Ty Kochana, nie denerwuj się, nie unoś, Fasol nie może się martwić co ta mama takiego tam czyta, że aż się unosi:tak: wiem...wiem...nie łatwo jest się nic nie odezwać....
witam nowe staraczki...hmmm...ale zapomniałam nazw...sorrki...doczytam i znowu się przywitam, ok?
kok.o dzięki za fluidki od Groszka...hmmm według ani@k mam w tym miesiącu zafasolkować...to łapię ile zdołam, przydadzą się na bank!!!!!:tak:
 
Ostatnia edycja:
katiuszka - ja też obstawiam ten miesiąc u Ciebie bo coś za bardzo Ci się na tą Kretę zachciało jechać :-p:tak:
To tak bywa- na przekór :-)
A mnie coś dzisiaj nosi.. Czasem człowiek złapie doła to wszystko widzi na czarno. Jutro pewnie będzie lepiej a w piątek Jula wraca to już na bank:tak:
 
ojjj muma...żeby było tak jak mówisz:tak: na Kretę bym se poleciała...czemu nie:-D ale jak nie będę mogła z wiadomego powodu, to też będzie dobrze:tak: a nawet jeszcze lepiej:-D
A może doła złapałaś, bo macie kiepską pogodę??? ja jak tak w kółko leje i jest pochmurno to też mam kiepski nastrój, ale będąc tutaj, nie mam innego wyjścia, jak pogodzić się z tą pogodą i nie zwracać za bardzo na nią uwagi, bo chyba bym zwariowała, 300 dni w roku chodzić zła i przygnębiona:szok::-)
Dziewczyny, zaraz na TVN-ie w Uwadze ma być reportaż o parach starających się o dzidzię i o in vitro. Widziałam już urywki i oczywiście ksiądz zabiera głos w całej dyskusji:wściekła/y: że to grzech...że kościół jest temu przeciwny itp:wściekła/y: Jak jest temu przeciwny, uważa to za grzech śmiertelny, to niech wspomaga finansowo Ośrodki Adopcyjne, żeby przyszli potencjalni rodzice nie musieli bulić 5 tyś za kursy!!!!! w głowie mi się to nie mieści!!!! nie dość, że cała procedura tyle trwa, tyle tych kursów, opinii itp. to jeszcze dowalą taką kwotę za sam kurs!!!! niech kościół do tego dopłaca skoro jest przeciwko in vitro!!!! Noooo!!! i znowu się wnerwiłam:wściekła/y:;-) czas na druga meliskę;-)

aha, zanim wypiję meliskę, to jeszcze jedna sprawa,którą musze napisać do luminy...otóż Kochana, powinnaś się cieszyć, że masz super cykle, jak w zegraku, że są owulacyjne!!!! wiadomo, że jak masz wszystko w porządku, to nie ma po co latać do lekarze i podglądać jajniki i pęcherze!!!! A co my mamy zrobić jak nie jest tak dobrze jak u Ciebie???? ja nie miałam owu klika razy pod rząd, progesteron prawie zerowy, to co miałam zrobić? siedziec w domu i płakać, ze coś jest nie tak? nie miałam wyjścia, trzeba było iść do gina i szukać przyczyny. Sama chciałam już na pierwszej wizycie,żeby zrobić monitoring, ale jak Wam juz pisałam, lekarz nawet nie dał się tknąć!!! powiedział, ze jeszcze nie ma po co, jak będzie potrzeba to się zrobi, a na razie nie ma co wydawać niepotrzebnie kasy!!! w tym cyklu tez mi nie zrobił pełnego monitoringu, sprawdził tylko jak się mają jajniki po Clo, bo jak sama wiesz, przy tym leku KONIECZNIE TRZEBA sprawdzić, czy jajniki nie są przestymulowane, bo to nawet grozi ich pęknięciem!!! to co mam nie latac do lekarza, nie robić usg i pozwolić, żeby mi się nie daj Boże takie rzeczy porobiły??? wybacz, ale żadna z nas nie lata po lekarzach i nie rozkłada się przed nimi z przyjemności i dlatego, że nie ma co z kasą zrobić!!!

No!!! ide pić meliskę!!!!
 
Ostatnia edycja:
A ja też sobie chyba meliskę strzelę ! :zawstydzona/y:
Miałam dzisiaj kilka trudnych rozmów i tak mi się wszystko zebrało.
A M też coś nie w humorze ale poszedł sobie kosić trawę (mokrą :-p) to mu pewnie przejdzie.
Jutro jadę do miasta, jak się trochę ruszę to będzie lepiej.Mój mądry gin kazał mi przyjść do szpitala po skierowanie na usg bo tam gdzie byłam na wizycie nie miał druków, ech...
Kupię coś Fasolkowi to mi się poprawi. Już mnie M i Jula uspokajają z tymi zakupami - wszystko dla chłopca - a jak to dziewczynka ?:happy2: Powiedziałam im - dokupi się parę kiecek, buciki i czapeczki różowe i heja, albo te niebieskie w traktory itp będzie w domku zakładać a na wyjście kiecki ;-):-D
 
lumina sorry ale to zależy od podejścia do takich spraw,nie chcesz nie musisz nikt Ci nie karze chodzić na monitoring na usg czy inne badania ,robisz co chcesz i kiedy chcesz ze swoim M więc po co później narzekać ,że @ przyszła ,piszesz,że podchodzisz teraz na luzie spoko ,ale jeśli ktoś podchodzi do tych spraw na prawdę na totalnym luzie to i @ się nie przejmuje.....

a co mam stanąć na głowie ? pisałam kiedyś że środki finansowe nam nie pozwalają na różne zmiany, mam takie podejście jakie mam i może się to komuś nie podobać ale ja żyję dla siebie a nie według forum BB
może powinnam tu nie zaglądać skoro drażni moje podejście do sprawy
a @ się ostatnio nie przejmuję ,

masz dość irytujące podejście do życia ,ale mnie to akurat ani grzeje ani ziębi ....

a według forum BB to tutaj nikt nie ,żyje! jest grono dziewczyn,które lubi tutaj być bo się polubiły i lubią ze sobą rozmawiać,żadna nie układa sobie życia według forum?!

no cóż nie jestem tu mile widziana i nie mam zamiaru czytać takich komentarzy ani toczyć walki na cytaty

każda z Nas przeżyła w swoim życiu wzloty i upadki,każda z Nas się dzieli swoimi doświadczeniami na BB,ja jestem osobą pozytywną i mam optymistyczne podejście do życia ,bo wiem,że dzięki takiemu podejściu mam mnóstwo przyjaciół i znajomych ,mam rewelacyjny kontakt ze swoim M pomimo ,że jesteśmy 10 lat mamy o czym ze sobą rozmawiać i cieszymy się sobą ,staramy się jak każda już tu wie 7 lat dla nas baaardzo długich lat ale pomimo tego nie zagubiliśmy się w tym pędzie i każde nasze staranka traktujemy jak nowe doświadczenie i nową szansę :biggrin2::tak:

każda na BB ma inne podejście do spraw nie z każdą się zgadzamy opinią ,ale każda z Nas ma pozytywne podejście do życia mniej lub bardziej to okazuje ale je ma ....a ja lubię i nie ukrywam tego ludzi z dobrym nastawieniem do życia ....

wypisałam się bo nie pasuje tu - bo nie biegam na monitoringi i nie mam kasy na ładowanie kieszeni doktorowi bo tą kasę mam na życie , rady żebym wzięła kredyt ? dziękuje ale każdy ocenia według własnego punktu siedzenia ,
jeśli bym miała stąd wyjechać to tylko za granice bo w Polsce nie widzę przyszłości - jak się nie mam studiów i pleców to można sobie poskakać a nie urządzić życie , nie będę tu tłumaczyć mojej sytuacji po raz kolejny ,
nie chodzę do lekarza bo po co mam się faszerować Clo jak mam owulację ? żeby mi jajniki zwariowały ?

Mimo że nie wiem czy chcesz rady, czy nie, napiszę.
Musiałam sobie jeszcze raz to wszystko przeczytać i zastanawiam się co jest nie tak. To forum powstało z inicjatyw dziewczyn, które starają się o dziecko. Jednocześnie każda która tu trafia - oczekuje pomocy i wsparcia w tym temacie. Z tego co widzę i codziennie czytam - dziewczyny właśnie to robią.
Lumina a moze problem polega na tym, ze Ty doskonale wiesz że można by było "wziąć byka za rogi" a po prostu Ci się nie chce.. nie jest tak? Napisałaś kiedyś że Twoja mama mówi Ci abyś wzięła się "do roboty" a nie narzekała.. nie było tak?
Nie mam na celu wyciągania zajęć którymi każda z nas się zajmowała.. ale nie od razu były studia i plecy.. takie myślenie nie doprowadzi Cię do niczego dobrego.. a wydaje mi się ze tak jak Muma ryła po nocach aby nie płacić za naukę.. tak samo każdy kto chce skończyć studia może myć kible w obcym domu i składać na naukę. To chyba żaden wstyd uczyć się zaocznie, co?
Nie masz kasy.. to co mąż zarabia idzie na życie.. no tak chyba jest w każdej rodzinie.. tu ameryki nikt nie odkrył.. a że czasami kogoś stać na urlop - to też nie z tego powodu że "pieniądze mu rosną na drzewie".
Bzzzz kiedyś napisała, żeby najpierw zrobić "porządek" w swoim życiu.. a później w dalszych sprawach.. Zuzanka wspomniała żeby zmienić podejście..
Co chesz od nas usłyszeć? Czego od nas oczekujesz?

W urzędach pracy jest możliwość uzyskania pomocy na rozpoczęcie działalności - dla bezrobotnych. Z tego co wiem masz fach w ręku.. z tego co widzę w każdym prawie zakładzie fryzjerskim jest "kącik" gdzie panie robią pazurki.. wystarczyło by popytać.. masz problemy zdrowotne? problemy z kręgosłupem? moja Mama też ma a nie legła na gruzach..
Jesteś stosunkowo młodą osobą.. nikt Cię nie wrzucił do worka "starocie do niczego nie potrzebne". Według mnie zmiana nastawienia jest u Ciebie gwarancją sukcesu. Będę się powtarzać za Zuzanką - nikt Cię do niczego nie będzie zmuszał.. ale i jak to Zuzanka zauważyła - z miłą osobą wszystko inaczej się układa.. może warto się częściej uśmiechać? i z uśmiechem do wszystkiego podchodzić - nie z ironią i oskarżeniami..
Przemyśl i zrób z tym co chcesz.
Skończyłam.

Mam nadzieję że nikogo nie uraziłam:sorry2:
 
muma wypij sobie, może Ci nerwa przejdzie:tak: A ciuszki dla Fasola...skoro Twoja matczyno - kobieca intuicja mówi, że to On...to musi być On:tak: a jakby była Ona..też nie ma problemu, żeby dziewczynka miała galotki w traktorki:tak::-)a najlepiej jest kupować takie uniwersalne..hmm..np. w zebrę albo w lamparcie cętki..hmmm lampard ma cętki czy paski:confused: bo się zamotałam:sorry::eek: no w każdym razie, jak mojego brata żona była w ciąży, to ja oszalałam na punkcie tego małego co się miał urodzić i jak prawdziwa ciocia z "Hameryki":-D słałam paczkę za paczką:tak: nakupowałam takich różnych ciuszków, wszystkie z motywami zwierzęcymi, ale takimi dziecinnymi. Bratowa w końcu urodziła chłopca, mówiłam mi później, że jak wystroiła małego w tygryska to sie wszyscy na ulicy za nim oglądali:tak: a za dwa lata urodziła Lenkę i mała tez w tym śmigała.

No i ani@k jest kolejną osobą, która mówi to samo...czyli to nie my mamy problem:no: ale dobra, skończmy już ten temat, bo cobyśmy nie powiedziały i tak będzie źle...trudno, nic na siłę nie zmienimy...jeżeli sama zainteresowana nic w tym kierunku nie zrobi, nie?

I co Dziewczyny? oglądałyście Uwagę???

ahaaa ani@k a gdzie Ty będziesz jak Cię nie będzie??? piszesz, że wybywasz na 2 tygodnie...ale nie piszesz gdzie...a coż to za tajemnice przed nami, co????:-p
 
Ostatnia edycja:
Dziewczyny a czy to mozliwe żebym ja dziś gluta miała:szok: bo mi się coś pokazało.. ale dziś???

A co do ciuszków.. przecież długo nie widać czy maleństwo w wózeczku to chłopczyk czy dziewczynka..
poza tym Muma.. skoro Jula mówi że bedzie chłopak to będzie chłopak.. u Alex__ Cud mowi że będzie dziewczynka - to będzie.. no i co tu się zastanawiać???;-)

oj chyba pokręciałm..Jula nie mówi ze będzie chłopak.. ale my wiemy że bedzie:tak:


a wybywam do Inowrocławia.. będę się pluskać w solankach i zapiszę się na masaże.. będę jezdzić rowerem - podobno mają tam fajowe ścieżki rowerowe.. będę pić czerwone wino i będę się rozkoszować moim eMem.. już się doczekać nie mogę:-)
 
Ostatnia edycja:
Dziewczyny a czy to mozliwe żebym ja dziś gluta miała:szok: bo mi się coś pokazało.. ale dziś???

ani@k...hmmm skoro coś tam wyczułaś..to pewnie powoli się rozkręcasz:tak:a że trochę wsześnie...za glutem nie nadążysz...:-D mam wrażenie, że one rządzą się swoimi prawami...i nic sobie nie robią z naszych wyliczeń, że powinny być wtedy i wtedy:-D
 
reklama
Może sobie mucosolvan kupię..:confused:
a i wiecie ze wmówiłam sobie, że moje codzienne "brzuszki" w jakiś magiczny sposób rozciągną macicę i że zarodek będzie miał miejsce aby się dobrze złapać??? schiza, nie?:sorry2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry