katiuszka79
Fanka BB :)
cześć Dziewczynki!!!
Ja dziś troszkę wczesniej w domku, obiad gotowy, to mam chwilkę czasu dla Was
myślałam, że już się uspokoiło, a tu nadal wrze...szkoda...nie o to chodzi, żeby się złościć, kłócić, obrażać...ale też się nie dziwię, że Was ponosi, bo we mnie samej wczoraj się zagotowało
a dziś znowu...matko jedyna..lumina...z tego co piszesz, jaką dałaś się nam poznać, bo wiadomo, nie znamy się osobiście, nie rozmawiałyśmy w realu...dlatego mamy jedynie info z forum...to taką jaką dałaś się nam poznac, to osoba która wszystkim wszystko ma za złe, ale sama niewiele robi w tym kierunku, żeby sobie polepszyć życie. Pisałam już, że daję sobię głowe uciąć, że każda z nas ma większe lub mniejsze tragedie, problemy itp., Widzę, że i naszą mumę ruszyło i Ci napisała o sobie, ja mogę od siebie dodać, że z tego co pisała zuznaka tez kolorowego życia nie miała, a mimo to potrafi się cieszyć, dawać radośc innym, wiem, ma pieniądze, ale z nieba jej nie spadły, jak i żadnej z nas!!!! A Ty myślisz, że ja czy bionda jesteśmy za granicą z samej przyjemności??? ja już 12 rok jestem poza Polską...fakt, teraz już się przyzwyczaiłam, nie przezywam tego jak dawniej, ale jak wyjżdzałam miałam 20 lat, bez języka, bez konkretnych studiów, bez znajomości, bez rodziny. Myślisz że mi miło było spędzać każde święta z dala od rodziny i mojego kraju? że początki były piękne i przyjemne? ale nie siadłam, nie płakałam, że mi źle ale nic się nie da z tym zrobić, wiedziałam, że bez języka nie znajdę dobrej pracy, a trzeba było za coś żyć i rodzinie pieniążki od czasu do czasu podsyłac, więc znalazłam komplet sprzątań i myłam cudze kible. Nigdy nie robiłam z tego powodu problemu, bo uważam, że żadna praca nie hańbi!!! dopiero za jakiś czas poszłam do szkoły, zrobiłam kursy, zmieniłam pracę. Ale myślisz, że teraz już jest kolorowo!!! Nikt mi nic nei dał na tacy, o wszystko musiałam sama walczyć!!! dlatego nie chrzań, że bez studiów, łapówek i pleców nic się nie osiągnie!!!!!!!
Ja dziś troszkę wczesniej w domku, obiad gotowy, to mam chwilkę czasu dla Was
myślałam, że już się uspokoiło, a tu nadal wrze...szkoda...nie o to chodzi, żeby się złościć, kłócić, obrażać...ale też się nie dziwię, że Was ponosi, bo we mnie samej wczoraj się zagotowało
a dziś znowu...matko jedyna..lumina...z tego co piszesz, jaką dałaś się nam poznać, bo wiadomo, nie znamy się osobiście, nie rozmawiałyśmy w realu...dlatego mamy jedynie info z forum...to taką jaką dałaś się nam poznac, to osoba która wszystkim wszystko ma za złe, ale sama niewiele robi w tym kierunku, żeby sobie polepszyć życie. Pisałam już, że daję sobię głowe uciąć, że każda z nas ma większe lub mniejsze tragedie, problemy itp., Widzę, że i naszą mumę ruszyło i Ci napisała o sobie, ja mogę od siebie dodać, że z tego co pisała zuznaka tez kolorowego życia nie miała, a mimo to potrafi się cieszyć, dawać radośc innym, wiem, ma pieniądze, ale z nieba jej nie spadły, jak i żadnej z nas!!!! A Ty myślisz, że ja czy bionda jesteśmy za granicą z samej przyjemności??? ja już 12 rok jestem poza Polską...fakt, teraz już się przyzwyczaiłam, nie przezywam tego jak dawniej, ale jak wyjżdzałam miałam 20 lat, bez języka, bez konkretnych studiów, bez znajomości, bez rodziny. Myślisz że mi miło było spędzać każde święta z dala od rodziny i mojego kraju? że początki były piękne i przyjemne? ale nie siadłam, nie płakałam, że mi źle ale nic się nie da z tym zrobić, wiedziałam, że bez języka nie znajdę dobrej pracy, a trzeba było za coś żyć i rodzinie pieniążki od czasu do czasu podsyłac, więc znalazłam komplet sprzątań i myłam cudze kible. Nigdy nie robiłam z tego powodu problemu, bo uważam, że żadna praca nie hańbi!!! dopiero za jakiś czas poszłam do szkoły, zrobiłam kursy, zmieniłam pracę. Ale myślisz, że teraz już jest kolorowo!!! Nikt mi nic nei dał na tacy, o wszystko musiałam sama walczyć!!! dlatego nie chrzań, że bez studiów, łapówek i pleców nic się nie osiągnie!!!!!!!
Ostatnia edycja:
ale stwierdziłam, że to pewnie dlatego, że nic ciekawego się nie dzieje
musze tam wejść i sprawdzić co sie zmienia, żeby można było komentować. No a z tempką, to masz rację, widze po innych wykresach, że często tak jest, że najpierw troszkę spadnie, żeby na następny dzień pięknie skoczyć. Aż sama jestem ciekawa jak to będzie u mnie
:-) 
Powiedziałam im - dokupi się parę kiecek, buciki i czapeczki różowe i heja, albo te niebieskie w traktory itp będzie w domku zakładać a na wyjście kiecki ;-)

no w każdym razie, jak mojego brata żona była w ciąży, to ja oszalałam na punkcie tego małego co się miał urodzić i jak prawdziwa ciocia z "Hameryki"
ale dobra, skończmy już ten temat, bo cobyśmy nie powiedziały i tak będzie źle...trudno, nic na siłę nie zmienimy...jeżeli sama zainteresowana nic w tym kierunku nie zrobi, nie?