cześć Dziewczyny.
ja też na momencik, bo dziś jestem styrana weekend'em.
Aleksis trzymam za Ciebie kciuki, mocno wierzę (mam jakieś wewnętrzne przeczucie) że Wam się uda. Z całego serca Wam życzę. Nawet nie wiesz jak się będę cieszyć na pozytywną wiadomość. Bardzo mocno kibicuję!!!!
katiuszka spokojnie, nic się nie martw. Mnie non stop coś ciągnie, skręca, przelewa, kopie, uciska a dziś miałam wrażenie jakby mi się coś urwało....


Odpocznij, jutro, pojutrze powinno minąć.
Muma brawo, trzymajcie się z Olkiem dzielnie. Dużo odpoczywajcie.
Ja miałam ciężki weekend. W sb warsztaty pielęgnacyjno-laktacyjne, a dzisiaj wykład połóżnej. Codziennie od 8 do 14. Wracałam do mieszkania skonana. Oprócz tego, że w czasie opowieści połóżnej o znieczuleniu i podczas oglądania filmu o porodzie zrobiło mi się niedobrze, było całkiem ciekawie. Było sporo mam z którymi można było porozmawaić, wymienić się odczuciami, doświadczeniami. Jedna nawet była po terminie. Jutro miała jechać na OCT.
Po przyjściu musiałam się przespać, bo mnie naprawdę ścinało.
Więc po takim maratonie weekendowym, nawet nie chce mi się pomyśleć, że muszę jutro pracować. Chyba po raz pierwszy mam takiego niechcieja..wrrrrrrrrrrr.......
Dobrej nocy Kochane