reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Musze się Wam poskarżyc, ze od jakiegoś czasu w każdym cyklu niemal zaraz po owu mam koszmarnie bolesne piersi...i tak aż do @. Wcześniej tez było bolesne ale tylko 3-4 dni przed@ no i nie tak mocno:no:
Teraz to już nawet 7 -8 dni moje piersi są nie do dotknięcia:baffled: :baffled:
Czy którejś z Was dokucza/dokuczało coś takiego?
 
reklama
Musze się Wam poskarżyc, ze od jakiegoś czasu w każdym cyklu niemal zaraz po owu mam koszmarnie bolesne piersi...i tak aż do @. Wcześniej tez było bolesne ale tylko 3-4 dni przed@ no i nie tak mocno:no:
Teraz to już nawet 7 -8 dni moje piersi są nie do dotknięcia:baffled: :baffled:
Czy którejś z Was dokucza/dokuczało coś takiego?
 
Vonko mi co jakiś cykl też cycuchy bolą-zwłaszcza sutki (kiedy stało się tak pierwszy raz myślałam naiwniaczka, że to zafasolowanie:baffled::baffled:)denerwował mnie każdy dotyk. winię za to progesteron:tak::tak:
 
Vonko mi co jakiś cykl też cycuchy bolą-zwłaszcza sutki (kiedy stało się tak pierwszy raz myślałam naiwniaczka, że to zafasolowanie:baffled::baffled:)denerwował mnie każdy dotyk. winię za to progesteron:tak::tak:
 
Dzisiaj to chyba piszę sama do siebie:baffled::baffled: nie cierpię tego, tak jak nie cierpię rozmawiaćz automatyczną sekretarką:nerd:

Ale obiecana sprawa drzewek:mamy działeczkę wielkości ponad hektar, na której kiedyś chcemy zbudować domek. No i powoli zaczynamy ją zagospodarowywać, żeby nie byłom łyso. Posadziliśmy więc (na pierwszy rzut) ok. 250 drzewek: brzózki, jarzębinki, klony,kasztanki, jesiony, jawory, dęby... Ale jest to kropla w morzu, bo jeszcze mamy duuuuuuuuużo do zasadzenia. Wiosną będą iglaki:tak::tak::tak::tak:
 
Dzisiaj to chyba piszę sama do siebie:baffled::baffled: nie cierpię tego, tak jak nie cierpię rozmawiaćz automatyczną sekretarką:nerd:

Ale obiecana sprawa drzewek:mamy działeczkę wielkości ponad hektar, na której kiedyś chcemy zbudować domek. No i powoli zaczynamy ją zagospodarowywać, żeby nie byłom łyso. Posadziliśmy więc (na pierwszy rzut) ok. 250 drzewek: brzózki, jarzębinki, klony,kasztanki, jesiony, jawory, dęby... Ale jest to kropla w morzu, bo jeszcze mamy duuuuuuuuużo do zasadzenia. Wiosną będą iglaki:tak::tak::tak::tak:
 
Dzisiaj to chyba piszę sama do siebie:baffled::baffled: nie cierpię tego, tak jak nie cierpię rozmawiaćz automatyczną sekretarką:nerd:

Ale obiecana sprawa drzewek:mamy działeczkę wielkości ponad hektar, na której kiedyś chcemy zbudować domek. No i powoli zaczynamy ją zagospodarowywać, żeby nie byłom łyso. Posadziliśmy więc (na pierwszy rzut) ok. 250 drzewek: brzózki, jarzębinki, klony,kasztanki, jesiony, jawory, dęby... Ale jest to kropla w morzu, bo jeszcze mamy duuuuuuuuużo do zasadzenia. Wiosną będą iglaki:tak::tak::tak::tak:


PIĘKNIE!!!! Widze że akcja "drzewo" to poważna sprawa:-D :-D Aż miło poczytać o takim zagospodarowywaniu działeczki:happy: :happy:
Sensi wcale nie piszesz do siebie:-) Wiesz z tymi cycuchami to ja mam tak że bolą mnie najbardziej z boku:confused: tj od zewnętrznej. A co do progesteronu to mam dobry:confused: Zaczyna mnie to martwić. Ostatnio mój mąż stwierdził że chyba coś kręcę bo nigdy tak długo mnie nie bolały:tak:
 
Dzisiaj to chyba piszę sama do siebie:baffled::baffled: nie cierpię tego, tak jak nie cierpię rozmawiaćz automatyczną sekretarką:nerd:

Ale obiecana sprawa drzewek:mamy działeczkę wielkości ponad hektar, na której kiedyś chcemy zbudować domek. No i powoli zaczynamy ją zagospodarowywać, żeby nie byłom łyso. Posadziliśmy więc (na pierwszy rzut) ok. 250 drzewek: brzózki, jarzębinki, klony,kasztanki, jesiony, jawory, dęby... Ale jest to kropla w morzu, bo jeszcze mamy duuuuuuuuużo do zasadzenia. Wiosną będą iglaki:tak::tak::tak::tak:


PIĘKNIE!!!! Widze że akcja "drzewo" to poważna sprawa:-D :-D Aż miło poczytać o takim zagospodarowywaniu działeczki:happy: :happy:
Sensi wcale nie piszesz do siebie:-) Wiesz z tymi cycuchami to ja mam tak że bolą mnie najbardziej z boku:confused: tj od zewnętrznej. A co do progesteronu to mam dobry:confused: Zaczyna mnie to martwić. Ostatnio mój mąż stwierdził że chyba coś kręcę bo nigdy tak długo mnie nie bolały:tak:
 
Vonko a jak tam węzły chłonne pachowe:confused::confused::confused: może to jakiś stan zapalny:confused::confused:

a z tym domkiem to czasem ogarniają mnie wątpliwości:-(teraz na serio zaczęłam się martwić nie o fasolę ale o własne zdrowie.:-(:-(
Ostatnio rozmawiałam z mężem o tym,jak nto będzie kiedyś kiedy będziemy mieli ogród a w nim biegającego szkraba. Nieśmiało wtrąciłam "a co będzie jak nie urodzę" i on mi odpowiedział, "że gdzieś znajdziemy swego krasnoludka-jest tyle dzieci na świecie".
Oby zdrowie dopisało, to WSZYSTKO będzie dobrzę.
Ściskam Cię Vonko mocno:-):-):-)
 
reklama
Vonko a jak tam węzły chłonne pachowe:confused::confused::confused: może to jakiś stan zapalny:confused::confused:

a z tym domkiem to czasem ogarniają mnie wątpliwości:-(teraz na serio zaczęłam się martwić nie o fasolę ale o własne zdrowie.:-(:-(
Ostatnio rozmawiałam z mężem o tym,jak nto będzie kiedyś kiedy będziemy mieli ogród a w nim biegającego szkraba. Nieśmiało wtrąciłam "a co będzie jak nie urodzę" i on mi odpowiedział, "że gdzieś znajdziemy swego krasnoludka-jest tyle dzieci na świecie".
Oby zdrowie dopisało, to WSZYSTKO będzie dobrzę.
Ściskam Cię Vonko mocno:-):-):-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry