vonka
mama Kubusia
Vonko a jak tam węzły chłonne pachowemoże to jakiś stan zapalny
a z tym domkiem to czasem ogarniają mnie wątpliwości:-(teraz na serio zaczęłam się martwić nie o fasolę ale o własne zdrowie.:--(
Ostatnio rozmawiałam z mężem o tym,jak nto będzie kiedyś kiedy będziemy mieli ogród a w nim biegającego szkraba. Nieśmiało wtrąciłam "a co będzie jak nie urodzę" i on mi odpowiedział, "że gdzieś znajdziemy swego krasnoludka-jest tyle dzieci na świecie".
Oby zdrowie dopisało, to WSZYSTKO będzie dobrzę.
Ściskam Cię Vonko mocno:-):-):-)
Węzły wogóle nie wyczuwalne więc to raczej cyśki. No i bolą cyklicznie. Gdyby były węzły to raczej odczuwałabym cały czas jakiś dyskomfort. No ale nic to, trzeba się zapisać do gina i niech cos kombinuje.
Wierzę ze zdrówko obu nam dopisze.
a Wasz "krasnoludek" będzie buszował po całym ogrodzie
Pozdrawiam Cię cieplutko moja Ty Siostrzyczko





(dot specjalistów).