reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Vonko a jak tam węzły chłonne pachowe:confused::confused::confused: może to jakiś stan zapalny:confused::confused:

a z tym domkiem to czasem ogarniają mnie wątpliwości:-(teraz na serio zaczęłam się martwić nie o fasolę ale o własne zdrowie.:-(:-(
Ostatnio rozmawiałam z mężem o tym,jak nto będzie kiedyś kiedy będziemy mieli ogród a w nim biegającego szkraba. Nieśmiało wtrąciłam "a co będzie jak nie urodzę" i on mi odpowiedział, "że gdzieś znajdziemy swego krasnoludka-jest tyle dzieci na świecie".
Oby zdrowie dopisało, to WSZYSTKO będzie dobrzę.
Ściskam Cię Vonko mocno:-):-):-)

Węzły wogóle nie wyczuwalne więc to raczej cyśki. No i bolą cyklicznie. Gdyby były węzły to raczej odczuwałabym cały czas jakiś dyskomfort. No ale nic to, trzeba się zapisać do gina i niech cos kombinuje.
Wierzę ze zdrówko obu nam dopisze. :tak: :tak: :tak: a Wasz "krasnoludek" będzie buszował po całym ogrodzie:laugh2: :laugh2: :laugh2:
Pozdrawiam Cię cieplutko moja Ty Siostrzyczko:happy: :happy:
 
reklama
Vonko a jak tam węzły chłonne pachowe:confused::confused::confused: może to jakiś stan zapalny:confused::confused:

a z tym domkiem to czasem ogarniają mnie wątpliwości:-(teraz na serio zaczęłam się martwić nie o fasolę ale o własne zdrowie.:-(:-(
Ostatnio rozmawiałam z mężem o tym,jak nto będzie kiedyś kiedy będziemy mieli ogród a w nim biegającego szkraba. Nieśmiało wtrąciłam "a co będzie jak nie urodzę" i on mi odpowiedział, "że gdzieś znajdziemy swego krasnoludka-jest tyle dzieci na świecie".
Oby zdrowie dopisało, to WSZYSTKO będzie dobrzę.
Ściskam Cię Vonko mocno:-):-):-)

Węzły wogóle nie wyczuwalne więc to raczej cyśki. No i bolą cyklicznie. Gdyby były węzły to raczej odczuwałabym cały czas jakiś dyskomfort. No ale nic to, trzeba się zapisać do gina i niech cos kombinuje.
Wierzę ze zdrówko obu nam dopisze. :tak: :tak: :tak: a Wasz "krasnoludek" będzie buszował po całym ogrodzie:laugh2: :laugh2: :laugh2:
Pozdrawiam Cię cieplutko moja Ty Siostrzyczko:happy: :happy:
 
Dzisiaj to chyba piszę sama do siebie:baffled::baffled: nie cierpię tego, tak jak nie cierpię rozmawiaćz automatyczną sekretarką:nerd:

Ale obiecana sprawa drzewek:mamy działeczkę wielkości ponad hektar, na której kiedyś chcemy zbudować domek. No i powoli zaczynamy ją zagospodarowywać, żeby nie byłom łyso. Posadziliśmy więc (na pierwszy rzut) ok. 250 drzewek: brzózki, jarzębinki, klony,kasztanki, jesiony, jawory, dęby... Ale jest to kropla w morzu, bo jeszcze mamy duuuuuuuuużo do zasadzenia. Wiosną będą iglaki:tak::tak::tak::tak:

fajno, a dużo masz tej działki?
My też mam działeczkę i też byśmy chcieli zacząć ją "zagospodarowywać" ale jest cholernie daleko. 400 km. teraz mieszkamy w Gdyni, a chcemy na wiosnę rozpoczęć budowę, może uda się za rok wprowadzić do jednego gotowego pokoiku, kuchni i łazienki :rolleyes:
 
Dzisiaj to chyba piszę sama do siebie:baffled::baffled: nie cierpię tego, tak jak nie cierpię rozmawiaćz automatyczną sekretarką:nerd:

Ale obiecana sprawa drzewek:mamy działeczkę wielkości ponad hektar, na której kiedyś chcemy zbudować domek. No i powoli zaczynamy ją zagospodarowywać, żeby nie byłom łyso. Posadziliśmy więc (na pierwszy rzut) ok. 250 drzewek: brzózki, jarzębinki, klony,kasztanki, jesiony, jawory, dęby... Ale jest to kropla w morzu, bo jeszcze mamy duuuuuuuuużo do zasadzenia. Wiosną będą iglaki:tak::tak::tak::tak:

fajno, a dużo masz tej działki?
My też mam działeczkę i też byśmy chcieli zacząć ją "zagospodarowywać" ale jest cholernie daleko. 400 km. teraz mieszkamy w Gdyni, a chcemy na wiosnę rozpoczęć budowę, może uda się za rok wprowadzić do jednego gotowego pokoiku, kuchni i łazienki :rolleyes:
 
Witajcie Dziewczynki:-)
Wikkuś widzę,ze Sensi już Ci odpowiedziała :-)
Monik u mnie w przychodni każdy lekarz może zlecić badanie grupy krwi w ramach NFZ jeżeli uzna to za stosowne(a czy to zrobi to inna bajka)Pod koniec roku bywa kiepsko, bo wyczerpane sa limity ustalane przez NFZ i za dodatkowe usługi i badania nikt lekarzom nie zapłaci:wściekła/y: (dot specjalistów).
Sensi z Ciebie potworanie pracowita kobitka, ja to przesadzę góra parę kwiatków i mam dość:-D :-D :-D
Carioca super mieć własny domek, niestety u nas działki potwornie drogie, a zbyt daleko od miasta nie mogę, bo mam 2 prace a poza tym kocham te zabytkowe uliczki zasnute kurzem i smogiem;-)
Vonko niestety nie mam zielonego pojęcia, co dolega Twojemu biustowi.:confused: Gin pewnie coś wymyśli.
Forumko, Anusieńko pozdrowionka
 
Witajcie Dziewczynki:-)
Wikkuś widzę,ze Sensi już Ci odpowiedziała :-)
Monik u mnie w przychodni każdy lekarz może zlecić badanie grupy krwi w ramach NFZ jeżeli uzna to za stosowne(a czy to zrobi to inna bajka)Pod koniec roku bywa kiepsko, bo wyczerpane sa limity ustalane przez NFZ i za dodatkowe usługi i badania nikt lekarzom nie zapłaci:wściekła/y: (dot specjalistów).
Sensi z Ciebie potworanie pracowita kobitka, ja to przesadzę góra parę kwiatków i mam dość:-D :-D :-D
Carioca super mieć własny domek, niestety u nas działki potwornie drogie, a zbyt daleko od miasta nie mogę, bo mam 2 prace a poza tym kocham te zabytkowe uliczki zasnute kurzem i smogiem;-)
Vonko niestety nie mam zielonego pojęcia, co dolega Twojemu biustowi.:confused: Gin pewnie coś wymyśli.
Forumko, Anusieńko pozdrowionka
 
Elżbietka, dziękuje za odpowiedź. Niestety po stracie mojej fasolki żaden lekarz (a byłam u dwóch różnych) nie prosił mnie o zrobienie badań, o których mówisz. W chwili obecnej jestem na etapie poszukiwania dobrego gina. Nie miałam wykonywanego zabiegu łyżeczkowania, a fasolka moja była bardzo wczesna. Mam nadzieje że jednak nic się nie podziało. A mojego przyszłego mężusia wyśle na prywatne badanie grupy krwi:happy:.
Antila, masz racje, że pod koniec roku to mało, który lekarz jes chętny nazlecanie takich badań.
Jestem ciekawa czy gin jest w stanie zlecić badanie dla mojego przyszłego?
Pewnie nie, ale i tak pójdziemy prywatnie.
Pozdrowionka dla wszystkich
 
reklama
Elżbietka, dziękuje za odpowiedź. Niestety po stracie mojej fasolki żaden lekarz (a byłam u dwóch różnych) nie prosił mnie o zrobienie badań, o których mówisz. W chwili obecnej jestem na etapie poszukiwania dobrego gina. Nie miałam wykonywanego zabiegu łyżeczkowania, a fasolka moja była bardzo wczesna. Mam nadzieje że jednak nic się nie podziało. A mojego przyszłego mężusia wyśle na prywatne badanie grupy krwi:happy:.
Antila, masz racje, że pod koniec roku to mało, który lekarz jes chętny nazlecanie takich badań.
Jestem ciekawa czy gin jest w stanie zlecić badanie dla mojego przyszłego?
Pewnie nie, ale i tak pójdziemy prywatnie.
Pozdrowionka dla wszystkich
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry