reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

kasica pewnie chodzi o szóstka weidera ? znam ją doskonale ;-)


ja spadam ,później wpadnę między prasowaniem a obiadem;-)

Ani@k masować :-) jadę na vacum ,zawsze przed latem robię sobie vacum,aby brzuchalek sobie u jędrnić i umocnić ;-)
 
reklama
Zuza heh.. ja chyba pamiętam temat 'odkurzacza' - vacum z tamtego roku :-) u Mumy był orbitrek.. hehe też nie wiedziałam co to jest..:sorry:
Kasica jeżeli masz 6 waidera na myśli to musisz wziąć pod uwagę natężenie ćwiczeń, początek jest prosty ale później forsujesz się coraz bardziej.. należy pamiętać że podczas owulacji najlepiej nie cwiczyć aby jajka za szybko nie pękały, a jeżeli przestaniesz ćwiczyć - musisz powtórzyć te dni które 'opuściłaś' więc jeśli masz naprawdę brzuch który należy zrzucić - przemyśl te cwiczenia ;-):tak:
 
Ani@k - no ferie są 11-25 luty i potem jeszcze parę dni rekolekcji więc luzik:-)
Do orbitreka właśnie wracam po dłuższej przerwie;-)
Ja myślę, że termin z tego genetycznego usg już będzie wiadomy:tak:
 
Ani@k doskonale sobie sprawde z tego zdaje Ania uswiadomiłam mnie o tym itd,ona jeszcze do tego codziennie 30 minut na rowerku jezdzi i efekt jest zajefajny!!wiec do dzieła...a mój brzuch???!1mnnn no cóz,do ideału to mi daleko,a wiosna,lato zbliżają sie wielkimi krokami!!!wiec trzeba cos ze soba zrobic hi hi.zuzanko i czy faktycznie te ćwiczenia sa tak dobre??w sensie skuteczne??aaachaaa...a czytałam o tych cwieczeniach to i jak co kilka dni przerwe trzeba sobie robic...wiec bede robiła wtedy kiedy owulka bedzie zblizac się
 
Ostatnia edycja:
Ani@k,tak,tak powiedziałam mi ginekolożka ostatnim razem,ze tylko i wyłacznie in vitro...dr.o in nitro słowa nie wspomnia!!!powiedział tylko,ze jakbysmy sie na dana chwile zdecydowali,to i tak skutek byłby marny:-(przez bakterie...powiedział,ze teraz Adama nalezy wyleczy,potem leki na poprawe ruchu,i staranka naturalne,a jesli(ODPUKAC!!!!!)nie bedzie ciąży,to warto pomyslec o inseminacji...a u mnie @ juz czai się za rogiem:-(czuje to w bólu krzyża:(:(
 
Kasica a co to jest in nitro??? :-p


w ogóle to przepraszam za mój humor.. jakiś taki dziś mam dzień..

Kasia bedzie dobrze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
wczoraj czytałam gazete i był tam wywiad z Agnieszką Maciąg.Pisało,ze ma syna ma 20 lat...i z męzem chcieli miec drugie dziecki(ten syn miał innego ojca),starali się,starali i ci.ąży nie było,pogodzili się z tym,ze beda mieli tylko 1 dziecko,az pewnego dnia pojechali gdzies na wies i jej mąż chciał zrobic jej niespodzianke i usmazył jej jajecznice,jak ona poczuła jej zapach,od razu pobiegła do wc...nastepnego dnia kupiłam 3 testy i zrobiła od razu wszystkie 3 ,na kazdym były dwie piekne kreseczki!!!Takie historie napawaja optymizmem i nadzieją....
 
reklama
Aaronka czyli tworzycie zgrany duet z Jagódką, super!!! a jak mocno odczuwasz skutki porodu??? coś poważnego czy taka krótkotrwała niedyspozycja????


Ani@k poród sam w sobie, rzecz niesamowita. Mimo, że trwał 12 godzin, był naprawdę przeprowadzony godnie.
Łóżeczko z kocykiem. Śniadanie, obiad, deser i kolacja dla mnie i Męża. Z tym wyjątkiem, że mi dopiero obiad podgrzała położna po porodzie, bo w ciągu dnia dopajała mnie mocną herbatka z dużą ilością curku i karmiła landrynkami.
BTW, na kolację podali dzem jagodowy:) co utwierdziło nas w przekonaniu na temat wyboru imienia:)
Same parte zajęły 20 min:) Położna ochroniła mi krocze, więc nie było cięcia ani zszywania.

Jednak po wyjściu ze szpitala, na pierwszej wizycie kontrolnej u gina okazało się, że został malutki kawałek tkanki łozyska. Póki co czekam na samooczyszczenie. Pod koniec miesiaca lekarz mysli o podaniu antybiotyku + lekarstwa wywołujące skurcze macicy (wtedy Jagodę będę musiała odstawić od piersi. W ruch pójdzie butla z odciągnięym mlekiem). A jeżeli to nie przyniesie rezultatu to czeka mnie zabieg łyżeczkowania.
Obawiają się zakazenia organizmu. I mają wielką sraczkę. 2 razy dziennie muszę mierzyć temp i ciśnienie i wysyłać im smsa.
Co dziwne, przy takich dolegliwościach ma się temperaturę, podwyższone ciśnienie i wstrzymana laktację. U nas ani tempki, ani ciśnienia, a karmimy się jak szalone:) A to "cholerstwo" jeszcze siedzi.
Wczoraj minął 3 tydzień macierzyńskiego, a ja ciągle nie mam wyjaśnionej sprawy, jestem w takim zawieszeniu:(

katiuszka, dont worry. Ja wychodzę z założenia, że dziecko budzi się kiedy potrzebuję papu. W szpitalu kazały kamić co 2 - 2,5 godziny. Jednak samo wybudzenie Jagody trwało 1,5 godziny. Przemywałam twarz chusteczką, rozbierałam i za nic nie mogłam dobudzić Kluseczki:)
Bardziej się sama tym denerwowałam. Po powrocie do domu powiedziałam basta, dziecko wie czego potrzebuje. Stąd nie budzę jej do karmienia. Karmię gdy się sama obudzi. Dlatego dziś w nocy spałysmy od 00:00 do 4:40 :):)

P.S. Na brodwaki najlepsza Medela Purelan. Czysta lanolina. Nie trzeba zmywać przed karmieniem. Ja używałam codziennie przez pierwszych 6 dni w szpitalu, bo Jagoda mi pożerała brodawki + wietrzyłam ile wlezie:)
A komfort miałam taki, że przez pierwsze 4 dni byłam sama w sali, dopiero 5 i 6 dnia dołączyła do nas mama z Hanią.

Aleksis
.. kciuki trzymam mocne, ale to doskonale wiesz:)
Ani@k wszystkiego najlepszego dla Was:) nie wiem czy pisałaś, bo dziś tylko wpadłam na chwilę i zdązyłam wszystkiego doczytać, kiedy się wybierasz na I usg ????
Zgadzam się z tym co mówi MUMA, u mnie termin z pierwszego usg genetycznego okazał się terminem porodu:)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry