Aaronka czyli tworzycie zgrany duet z Jagódką, super!!! a jak mocno odczuwasz skutki porodu??? coś poważnego czy taka krótkotrwała niedyspozycja????
Ani@k poród sam w sobie, rzecz niesamowita. Mimo, że trwał 12 godzin, był naprawdę przeprowadzony godnie.
Łóżeczko z kocykiem. Śniadanie, obiad, deser i kolacja dla mnie i Męża. Z tym wyjątkiem, że mi dopiero obiad podgrzała położna po porodzie, bo w ciągu dnia dopajała mnie mocną herbatka z dużą ilością curku i karmiła landrynkami.
BTW, na kolację podali dzem jagodowy

co utwierdziło nas w przekonaniu na temat wyboru imienia

Same parte zajęły 20 min

Położna ochroniła mi krocze, więc nie było cięcia ani zszywania.
Jednak po wyjściu ze szpitala, na pierwszej wizycie kontrolnej u gina okazało się, że został malutki kawałek tkanki łozyska. Póki co czekam na samooczyszczenie. Pod koniec miesiaca lekarz mysli o podaniu antybiotyku + lekarstwa wywołujące skurcze macicy (wtedy Jagodę będę musiała odstawić od piersi. W ruch pójdzie butla z odciągnięym mlekiem). A jeżeli to nie przyniesie rezultatu to czeka mnie zabieg łyżeczkowania.
Obawiają się zakazenia organizmu. I mają wielką sraczkę. 2 razy dziennie muszę mierzyć temp i ciśnienie i wysyłać im smsa.
Co dziwne, przy takich dolegliwościach ma się temperaturę, podwyższone ciśnienie i wstrzymana laktację. U nas ani tempki, ani ciśnienia, a karmimy się jak szalone

A to "cholerstwo" jeszcze siedzi.
Wczoraj minął 3 tydzień macierzyńskiego, a ja ciągle nie mam wyjaśnionej sprawy, jestem w takim zawieszeniu
katiuszka, dont worry. Ja wychodzę z założenia, że dziecko budzi się kiedy potrzebuję papu. W szpitalu kazały kamić co 2 - 2,5 godziny. Jednak samo wybudzenie Jagody trwało 1,5 godziny. Przemywałam twarz chusteczką, rozbierałam i za nic nie mogłam dobudzić Kluseczki
Bardziej się sama tym denerwowałam. Po powrocie do domu powiedziałam basta, dziecko wie czego potrzebuje. Stąd nie budzę jej do karmienia. Karmię gdy się sama obudzi. Dlatego dziś w nocy spałysmy od 00:00 do 4:40

P.S. Na brodwaki najlepsza Medela Purelan. Czysta lanolina. Nie trzeba zmywać przed karmieniem. Ja używałam codziennie przez pierwszych 6 dni w szpitalu, bo Jagoda mi pożerała brodawki + wietrzyłam ile wlezie

A komfort miałam taki, że przez pierwsze 4 dni byłam sama w sali, dopiero 5 i 6 dnia dołączyła do nas mama z Hanią.
Aleksis.. kciuki trzymam mocne, ale to doskonale wiesz
Ani@k wszystkiego najlepszego dla Was

nie wiem czy pisałaś, bo dziś tylko wpadłam na chwilę i zdązyłam wszystkiego doczytać, kiedy się wybierasz na I usg ????
Zgadzam się z tym co mówi
MUMA, u mnie termin z pierwszego usg genetycznego okazał się terminem porodu
