maiev
Zaciekawiona BB
Witajcie.
Bardzo tu jest miło.
Katar mnie męczy dalej, choć teraz bardziej już bolący nos. Ale jakoś łatwo poszło. Chyba mam tu w DE lepsze powietrze bo w domu bez kropelek nocy nie prześpię.
Dziś napiszę tak na szybko. Wracamy dziś do PL, jesteśmy w Niemczech. Wystąpiło u mnie jakieś plamienie i mi się mąż wystraszył chyba prawie tak jak ja i mówi że jedziemy. Ja się w PL jeszcze czuję bezpieczniej, bo za krótko tu jestem i do tego sprawa naszego ubezpieczenia na razie wygląda źle. Wystraszyłam się dziś nieźle, ale cóż. Co ma być to będzie.
Co do leków, brałam leki na depresję kilka lat z przerwami, lekarka nie radziła ich wcinać jednocześnie planując ciążę.
Trzymajcie się wszystkie i dużo słońca. U nas wreszcie po tygodniu dziś wyszło , jak miło.
Katar mnie męczy dalej, choć teraz bardziej już bolący nos. Ale jakoś łatwo poszło. Chyba mam tu w DE lepsze powietrze bo w domu bez kropelek nocy nie prześpię.
Dziś napiszę tak na szybko. Wracamy dziś do PL, jesteśmy w Niemczech. Wystąpiło u mnie jakieś plamienie i mi się mąż wystraszył chyba prawie tak jak ja i mówi że jedziemy. Ja się w PL jeszcze czuję bezpieczniej, bo za krótko tu jestem i do tego sprawa naszego ubezpieczenia na razie wygląda źle. Wystraszyłam się dziś nieźle, ale cóż. Co ma być to będzie.
Co do leków, brałam leki na depresję kilka lat z przerwami, lekarka nie radziła ich wcinać jednocześnie planując ciążę.
Trzymajcie się wszystkie i dużo słońca. U nas wreszcie po tygodniu dziś wyszło , jak miło.
Pewnie juz tego dzis nie przeczytasz, to szerokiej drogi
Albo nie bede musiec bo mnie @ nawiedzi.Poza tym to jakos za czesto latam na kibelek, tak miewam wlasnie przed @
Przytulam Cie bardzo mocno!!!!!
) witaj!!! plamienie ustało??? bo każde plamienie/krwawienie najlepiej skonsultować z lekarzem.. leż najlepiej.. choć pewnie już w PL jesteś..
niestety nie daję rady wysiedzieć na słonku więc raczę się cieniem, aaaaa i powoli coraz trudniej mi zastrzyki robić i pępek mi się jakoś dziwnie zachowuje
:-)
,cóz jeszcze bedzie okazja!!Dzis adam wrócił od rodziców..wiecie co??pokłócił się z bratem i ojcem:-(......w sumie poszło o kawałek panela,a oni naskoczyli na Adama,ze nic nie potrafi itd..wiec on długo nie myslac przebrał sie spakował i przyjechał!!bardzo mi go szkoda,bo zapierda....2 bite dni,a tak mu podziekowali!!a tesciowa nie potrafiła powiedziec "ZAMKNIJCIE SIE I JUZ I DO ROBOTY"tylko słowem się nie odezwała......wiecie co??jechał 200 km.do nich,zeby im pomóc,a on zero szacunku,zero poszanowania!!dla nich tylko chyba Tomus sie liczy!!!!!!!(starszy syn)...potem jak Adam juz był w domu to zadzwoniła do mnie i mówi tak"adam juz jest??..mowie,ze tak..a ona tak...bo tak się zdenerwował,ze od razu się spakował i poszedł"...i co??rozłączył się..!!wiec ja nie popuszcze,dzwonie do nie i jej mowie tak"bez powodu sie nie spakował i nie odjechał,a jak Wy wiecznie Tomka bronicie to wasza sprawa"..i ja się rozłączyłam!!!!!!!!!wiecie co??szkoda mi Adama bo pojechał pomóc im,a oni potraktowali go naprawde nie fer!!!!!!!!płakałam,bo szkoda mi Adama!!!..13 maja mawy wizyte we warszawie,adam powiedział,ze nie pojedzie do rodziców na weekend,zeby sie przespac,odp[oczac i jechac do warszawy...powiedział,ze w poniedziałek z tąd sobie pojedziemy!!!!Z resztą...długo by o nich pisac i gadac.......
w weekend powinna przyjść @ więc teraz dogadzam sobie gorącym drinem w tą zimnicę - jak ktoś lubi lajtowe driny to advocat z gorącym mlekiem 1:3