dzieki dziewczyny... u nas zrobilo sie raczej wiosennie a w Calgary i Vancouver sa burze sniezne i - 20 stopni C ... ale zima i do Toronto juz wkrotce zajrzy niestety... ja uwielbiam snieg ale tylko dwa tygodnie na Boze Narodzenie,a pozniej to nie mam nic przeciwko wiosnie....

a zdjecia sa ze stycznia.
Sensi fotki bardzo ladne.... ja zawsze marzylam o Hiszpanii i moim marzeniem bylo nauczyc sie ich jezyka... a los mi sprawil figa i moj Joe ( ten ze zdjecia

) jest Kanadyjczykiem ale jego rodzice sa z Portugalii.... w koncu to niedaleko,ale jezyk .... jak pierwszy raz posluchalam sobie kaset to wreszcie zrozumialam co cudzoziemcy czuja jak slysza polski



....
Monika75 i jak ci wyszedl test?
Vonka, przykro slyszec takie nowinki,ale jesli cie to w jakis sposob podbuduje,to moj byly mial ten sam problem i jego zona tez cos miala nie tak, jednak im sie udalo zafasolkowac.... pierwszy raz poronila,ale za drugim razem urodzila zdrowego syna i teraz spodziewa sie nastepnego.... im lekarz tez powiedzial,ze naturalnie to tylko cudem i raczej powinni sie przygotowac na in vitro lub adopcje.... on mi powiedzial,ze mocno oboje to przezyli,ale w koncu sie pogodzili z losem i w pierwszym cyklu po rezygnacji intensywnego starania zafasolkowali....wszystko to w ciagu niespelna 4 lat....
rowniez mojej mamy siostra mi mowila,ze na poczatku bardzo pragnela dziecka, raz jej sie udalo ale poronila i pozniej latami walczyla z soba i w koncu jak dala za wygrana po 18 latach malzenstwa urodzila ..... pamietaj,ze do zafasolkowania potrzebny jest tylko jeden plemnik i wsrod tych wolnych moze sie zdazyc jeden silniejszy! czesto zawieszenie staran i zmiana trybu zycia pomaga.... pojedzcie na krotkie wakacje i odposcie sobie na kilka miesiecy a noz niespodzianka sie trafi.... zycze ci tego z calego serca!