reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Aleksis niestety nie zrozumieją. Gdyby to była moja rodzina to by zrozumiała, ale rodzina eMa jest tak zżyta ze sobą, że są ponad wszystko najważniejsi. Wiem, że taka rodzina to skarb, ale mnie to męczy... Oni wszyscy się tak kochają i są za sobą, że aż mi słabo. Więc nie może nas nie być, bo wyjdzie, że jesteśmy jacyś obrażenie, albo co... ale ciekawe co powie doktorowa dzisiaj jak pójdziemy na sprawdzenie. Napomknę jej, że mamy spęd rodzinny i czy to nie zaszkodzi małemu. A może powie, że tak?! hehehehehehe
 
reklama
witam się i ja

podczytuje Was ,naprawdę :-):tak:

Aleksis podziwiam Cię jesteś silną fajną babką ,nigdy nie narzekasz ,wszystkich wspierasz i zawsze mam wrażenie,że jesteś uśmiechnięta :tak:ukłon w Twoją stronę. Jesteś MEGA !!!! trzymam mocno za Ciebie kciuki od samego początku :*****&&&&&&& sama przecież wiesz,że będzie dobrze to ja już nie będę tego pisać ;-)

tere fajnie ,że rodzina fajna i się kochają,ale są czasami dni takie ,że nie masz ochoty na spęd rodzinny a wolisz w domku posiedzieć .Przecież to normalne zachowanie i nic w tym złego :***** powinni zrozumieć ,że Timuś był z Tobą chory i powinniście jeszcze odpocząć:sorry2:

co do spania Młodej no to niestety Ona sypia po 20 min dwa razy w ciągu dnia i póżniej nie ma bata,żeby ją przeciągnąć bo jest dym w domu ,ale obiecałam sobie,że codziennie będę przesuwać ją po 15 min na razie czyli do 17:30 i tak stopniowo :tak:no przecież prześpi wigilię :-D
Ja dzisiaj byłam na shopingu i kupłam sobie 2 bluzki i Małej 2 bluzki i spodnie aaa i sobie ciepłe rękawice do pchania wózka i ładny komin :tak:

idę ogarnę szybko mieszkanko przed spaniem ;-)


tere
jak u lekarza???

wszystkie Was ściskam :***************
 
elooo babolki:-)
Muma uuu współczuje wrednej @.. a podobno po porodzie/dach przestają boleć:sorry2:, tak przynajmniej twierdził kazdy gin, kórego pytałam o rade na bolące @:-p. CHyba sciemniają tak,zeby przyrost naturalny zwiekszyc ;-)
Aleksis 20-go bedziemy za Ciebie mooooocno kciukowały!:tak: zebys sie nei stresowałą, no bo za wynik to nie ma co;-), bo wiadomo ze wszystko jest git!:tak:
Ja czesc pracy w domu robie, ale wszystkiego nie da sie jednak "zaocznie" zrobic, wiec raz w tyg. musze sie pojawic, a czasem czesciej. Nie pracuje na etat, ciagle na urlopie jestem, ale dogadałam sie z szefem ze na um.zlecenie to robie. Zawsze jakas kaska (niewielka niestety):-( wpadnie.
tere kurcze, moze jednak pogadaj z rodzinką ze Timus jednak troche wymęczył sie tym choróbskiem i nie chcesz go narazac na powtórke tych meczarni. Fajnie,ze taka zżyta rodzinka, chyba chciałabym miec taką (czasami, nie na stałe;-)), ale chyba zrozumieją. No w kazdym razie zdrowie Tima wazniejsze jest niz foch ciotki:tak:
zuzka to wytrwałosci zycze:-).. hehe faktycznie, troche dziwna pora na usypianie dziecka, 17 to srodek dnia przeciez... ;-)no ale z czasem mam nadzieje uda sie Wam dogadac co do pory spania:tak:

Ja dzisiaj tylko na rehabilitacje Młoda zawiozłam, potem w drodze powrotnej zasneła 5 min przed odjazdem autobusu, wiec wysiadłam kilka przystanków dalej i szwędałam sie po okolicy ponad godzine. W koncu zmarzłam i poszłam do domu, zostawiłam ją spiaca w wozku na klatce schodowej (oczywiscie drzwi od mieszkania otwarte i kontrola co chwila;-)), ale spaaała!! jak nigdy!:szok: Zdazyłam sie przebrac, zakupy rozpakowac, zrobic sobie jedzenie i zjesc, kawke zaparzyłam:-) Ale obudziłą sie wesolutka jak skowronek.:-) Wczoraj w nocy za to od 1 do 3 na zmiane z eMem kłądliśmy ją w kółko. Normalnie Wańka-Wstańka:-) Co ja połozylismy, to ona za chwile bach! i stoi za kratami łóżeczka i jęczy, ręce w moją strone wyciąga jak jakiś więzien błagający o uwolnienie;-):-) Myslałam ze nigdy sie nie zmęczy:shocked2:
Jutro Młoda do złobka na cały etat idzie, ja do pracy.Zobaczymy jak sobie poradzi przez 8h. W srode mają impreze- Mikołaj przychodzi:-). hehe ciekawe czy sie przestrasza dzieci faceta z brodą;-). Szkoda,ze rodzice nie moga być:-( Kurcze, dzieciory zamknięta impre sobie zrobiły, ciekawe co tam sie bedzie działo:-). Rodzice tylko zdjecia dostaną (hyhy pewnie ocenzurowane:-))
 
Zuzi dzięki stara. Wiesz inni tęsknią za rodzinnym ciepłem, a ja to jakaś odmienna jestem. Nie lubię gdy tak wszyscy się całują, tiu tiu tiu... Może nie jestem nauczona i wydaje mi się, że to nie szczere, ale eM mówi, że tak, bo oni zawsze tacy byli. Czyli jestem z innej planety i już. Teraz tak piszę i dochodzę do wniosku, że to chyba przez szwagierkę. Bo resztę lubię na serio. Są normalni. Eccchhhhh.... Dobra, znów się nakręcam...
Mojego Myszora ja też przestawiałam co 15 min, bo mi kimał na dobre od 18ej. Ale za długo mi było, więc jak usnął mi o 17.00 to budziłam go o 17.40 i tyrałam jak długo się dało. No przy kąpaniu to w ogóle spać mu się nie chciało, bo nie mógł stracić ani minuty z siedzenia w wannie. Ja kombinuję teraz tak, że co by nie było, ile by nie spał, o 17.00 zawsze go budzę, chyba że sam wstanie. Wtedy o 21.00 już śpi.Mnie to pasi.

U lekarza, kaszana. Tzn Ti spokojny, podrywa wszystkie doktorowe w przychodni,na żadnej nie zostawił suchej nitki, no i panie z recepcji też. Kochają go, bo nie płacze jak do nich przychodzi. Aleeee... dostał dalej sumamet cholerka. Charczy jeszcze i oskrzela nie są czyste, ani nochal. Powiedziała, że jakby był ciut większy to by sobie odkrztusił, ale że słabo mu to idzie to musi wybrać jeszcze 3 dawki, bo może niestety ,u zejść na płuca, a raczej jest to bardzo prawdopodobne. No trudno. Szkoda, bo drugi basen go ominie, a on tak kocha pływanie. Teraz nawet na sucho skacze zamiast z brzegu basenu do wody, to z oparcia kanapy na ręce tatunia. Tak samo, na raz...dwa...trzy...
No i zapytałam o ten spęd rodzinny i kurna powiedziała, że może iść, bo do soboty to już będzie fajny. A i najgorsze, że do piątku mam z nim nie wychodzić na spacery. Cholerka, akurat ładna pogoda, a on się rwie. No to w tej sytuacji wietrze mieszkanie na zmianę to sypialnia i mały pokój, to duży pokój i kuchnia.

No dobra koniec gadania. A Ty zuzanka wrzuciłaś jakieś fotunie na fejsa????????????????? Hhhhhyyyyyyyy! Ja się pytam jeszcze grzecznie????!!!!! No to idę sprawdzić!:crazy:

koko jak widzisz po powyższym tekście nici z mojego planu na sobotę. A oglądalibyśmy filmy grzecznie jak na filmiku, który wrzuciłam na fejsa swojego czasu...hiihihihihihihihih
Ale numer wywinęła Ci w nocy młoda, śmiałam się czytając...hehehehe Za kratami...więzień...heheheh
Nio szkoda, że nie możecie zobaczyć jak dzieciaki reagują na Mikołaja, pewnie byłby niezły polew.
 
Witam sie wieczornie..ufff..nareszcie mam chwile oddechu bez kuli u nogi tylko, ze mozg mi sie przegrzal i juz nie wiem co mam pisac...ech...

Aleksis wielka jestes dziewczynko!! Ja jestem pewna, ze amnio to tylko potwierdzenie faktu, ze wszystko jest w najlepszym porzadku i coreczka zdrowa ;-):-p

Zuzanka kurcze niezle skoro masz czas na szoping hihi, no i masz racje, przedluzaj Malej czas pojscia do wyrka i nie wiem, ja bym ja troche meczyla bardziej w dzien;-) jakies zabawy na przyklad, zeby choc godzinke pospala.

Tere fere z jednej strony fajnie miec taka rodzine, a z drugiej to bardzo wkurzajace czasem. Moj jest jedynakiem i widze, ze czasem jego rodzice nie rozumieja, ze nie przyjdziemy do nich bo mala spi...tzn rozumieja niby, ale sa nadasani. Ja sie akurat tym nie przejmuje, no, ale widze, ze eMowi czasem przykro.

Kok.o kurcze Ewcia dala czadu z ta karma...tzn chciala bo nie zdazyla hihi:-) Pamietam jak moj swietej pamieci dziadek dorwal sie do suchej karmy naszego psa, zjadl juz troche zanim sie zorientowalam i mu powiedzialam, ze to nie chipsy to juz zasmakowal hihi:tak:

Muma menu na wigilie obmyslone??

Mloda moja dzis marudella pierwszej klasy byla. Wstala o 5 rano i wyla do ksiezyca, wyla tak do 6.30 az w koncu padla na godzine, bo o 7.30 znow byla na nogach wesolutka jak nie wiem.
Dzis jak mylam naczynia to ta mala zaba weszla na taka belke na krzeselku. Nasze krzeselko jest drewniane i ma takie belki na dole i w pewnym momencie sie odwrocilam zobaczyc co ona kombinuje i widze glowe za krzeselkiem i sobie mysle: no niemozliwe, ze tak urosla??? co jest?? Ja sie patzre lepiej a ta sie wspiela na ta belke i stoi na niej w najlepsze!:szok:
No teraz to juz mam posprzatane!:eek:
 
Gatto no to wesoło dziś miałaś, moje dziecię jeszcze tak nie kombinuje, albo nie mam takich mebli w domu, co by mógł napsocić. Tylko łóżko jest niebezpieczne, wiadomo czemu.Kaskader lubi lądowanie.

Szyszka nic tam się nie dzieje? Szyjka macicy zamknięta? Żadnych skurczy zapowiadających?
 
Tere nic, cisza w eterze nadal:sorry:, jutro powiem ginowi żeby tam dobrze zajrzał czy pozamykane na wszystkie spusty czy jak.... na 15:00 lecę wiec dam znać, wcześniej zajdę na KTG
Zdrówka dla Timka!!! Wytrwałości na spędzie rodzinnym:tak:
Gatto no mała spryciula Ci się trafiła, jak czasem czytam co wasze bobasy wyrabiają to aż oczy mi się otwierają szerzej:szok: ze tak sie da!
Zuzu jak już poszłaś na zakupy z małą to jest git. Uściskaj małą śmieszkę!

Ja dzis usiadłam do tematu urlopu macierzyńskiego, dodatkowego macierzyńskiego, rodzicielskiego, na początku czarna magia, bo jak to ugryźć, ale jakoś poszło. Nie lubię takich dylematów, oj nie...
Wzięło mnie na sałatkę jarzynowa, i na biegu zrobiłam, ostatnie ciążowe zachciewajki mnie dopadły... ide po dokładkę, a co!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry