Zuzi dzięki stara. Wiesz inni tęsknią za rodzinnym ciepłem, a ja to jakaś odmienna jestem. Nie lubię gdy tak wszyscy się całują, tiu tiu tiu... Może nie jestem nauczona i wydaje mi się, że to nie szczere, ale eM mówi, że tak, bo oni zawsze tacy byli. Czyli jestem z innej planety i już. Teraz tak piszę i dochodzę do wniosku, że to chyba przez szwagierkę. Bo resztę lubię na serio. Są normalni. Eccchhhhh.... Dobra, znów się nakręcam...
Mojego Myszora ja też przestawiałam co 15 min, bo mi kimał na dobre od 18ej. Ale za długo mi było, więc jak usnął mi o 17.00 to budziłam go o 17.40 i tyrałam jak długo się dało. No przy kąpaniu to w ogóle spać mu się nie chciało, bo nie mógł stracić ani minuty z siedzenia w wannie. Ja kombinuję teraz tak, że co by nie było, ile by nie spał, o 17.00 zawsze go budzę, chyba że sam wstanie. Wtedy o 21.00 już śpi.Mnie to pasi.
U lekarza, kaszana. Tzn Ti spokojny, podrywa wszystkie doktorowe w przychodni,na żadnej nie zostawił suchej nitki, no i panie z recepcji też. Kochają go, bo nie płacze jak do nich przychodzi. Aleeee... dostał dalej sumamet cholerka. Charczy jeszcze i oskrzela nie są czyste, ani nochal. Powiedziała, że jakby był ciut większy to by sobie odkrztusił, ale że słabo mu to idzie to musi wybrać jeszcze 3 dawki, bo może niestety ,u zejść na płuca, a raczej jest to bardzo prawdopodobne. No trudno. Szkoda, bo drugi basen go ominie, a on tak kocha pływanie. Teraz nawet na sucho skacze zamiast z brzegu basenu do wody, to z oparcia kanapy na ręce tatunia. Tak samo, na raz...dwa...trzy...
No i zapytałam o ten spęd rodzinny i kurna powiedziała, że może iść, bo do soboty to już będzie fajny. A i najgorsze, że do piątku mam z nim nie wychodzić na spacery. Cholerka, akurat ładna pogoda, a on się rwie. No to w tej sytuacji wietrze mieszkanie na zmianę to sypialnia i mały pokój, to duży pokój i kuchnia.
No dobra koniec gadania. A Ty
zuzanka wrzuciłaś jakieś fotunie na fejsa????????????????? Hhhhhyyyyyyyy! Ja się pytam jeszcze grzecznie????!!!!! No to idę sprawdzić!
koko jak widzisz po powyższym tekście nici z mojego planu na sobotę. A oglądalibyśmy filmy grzecznie jak na filmiku, który wrzuciłam na fejsa swojego czasu...hiihihihihihihihih
Ale numer wywinęła Ci w nocy młoda, śmiałam się czytając...hehehehe Za kratami...więzień...heheheh
Nio szkoda, że nie możecie zobaczyć jak dzieciaki reagują na Mikołaja, pewnie byłby niezły polew.