Gatto
Mama Gattinki
helol, mloda padla wiec pisze....wykorzystam moment, bo cholerka teraz z nia to trudno jest pisac, ba! trudno sobie usiasc 
Marudella o 3 w nocy sie obudzila, stanela na bacznosc i tyle, musialam ja wziac do nas, na szczescie pospala bez zbednego wycia do 7.30, nie jest najgorzej. O 9 zebralysmy sie i pojechalysmy do kolezanki na kawke, ale ma juz brzuchol ho ho, wiekszy ode mnie jak bylam na tym samym etapie;-) w kazdym ranek spedzilysmy ranek sympatycznie:-)
Muma, no wlasciwie to chyba chodzilo mi o menu obiadu wigiljnego hehehe, sama nie wiem, bo zakreconam troszke
Kurcze ty juz wszystkie prezenty, a u mnie ani widu, ani slychu, ale w sumie my sobie prezentow nie robimy, to sie nie przejmuje. Ale koniecznie chcialabym sie przejsc na jakies zakupy, bo kurcze w co ja sie na te swieta wystroje to nie wiem, zwlaszcza, ze na wigilie jestesmy zaproszeni do kolezanki (polki) a drugi dzien swiat spedzamy u tesciow na zwyczajowej lasani
no nic, jakos sie to przezyje, tylko musze sobie cos kupic, bo wyjdzie na to, ze w dresie bede musiala isc.
Gochson o kurcze, jak prace pelna para to cholercia moze na swieta cos sie wykluje hihi, ale byloby ekstra
Katiuszka ja juz dawno ta hustawke zlozylam i oddalam ja w eszlym tyg kolezance, bo to jej byla. Uzywalismy wlasciwie tylko lezaczka-bujaczka,a hustawke jako takao kilka razy, bo zawsze bylo cos nie tak, a to mloda mi zwymiotowala, a to ryczala, wiec jakos nam nie podeszla, a potem jak juz siedziala sama to w bujaczku nie chciala za cholere. Moze dobrze, ze ja zlozylam, bo jakby miala robic to co twoj Julek to bym zeszla chyba
Zuzanko oj tak to raczej zeby i stad to marudzenie.... i poddalas mi pomysl na jutrzejszy obiad
dawno nie robilam ogorkowej!
Myslicie, ze moglabym dac troche mlodej??
Szyszka ty dawaj znac co i jak w lesie piszczy! no i roczny macierzynski to naprawde warto wykorzystac
No dobra ide cos zjesc, poki mloda spi, to bedzie w sumie obiad raczej
troche wczesnie, ale trudno

Marudella o 3 w nocy sie obudzila, stanela na bacznosc i tyle, musialam ja wziac do nas, na szczescie pospala bez zbednego wycia do 7.30, nie jest najgorzej. O 9 zebralysmy sie i pojechalysmy do kolezanki na kawke, ale ma juz brzuchol ho ho, wiekszy ode mnie jak bylam na tym samym etapie;-) w kazdym ranek spedzilysmy ranek sympatycznie:-)
Muma, no wlasciwie to chyba chodzilo mi o menu obiadu wigiljnego hehehe, sama nie wiem, bo zakreconam troszke
Kurcze ty juz wszystkie prezenty, a u mnie ani widu, ani slychu, ale w sumie my sobie prezentow nie robimy, to sie nie przejmuje. Ale koniecznie chcialabym sie przejsc na jakies zakupy, bo kurcze w co ja sie na te swieta wystroje to nie wiem, zwlaszcza, ze na wigilie jestesmy zaproszeni do kolezanki (polki) a drugi dzien swiat spedzamy u tesciow na zwyczajowej lasani
no nic, jakos sie to przezyje, tylko musze sobie cos kupic, bo wyjdzie na to, ze w dresie bede musiala isc.Gochson o kurcze, jak prace pelna para to cholercia moze na swieta cos sie wykluje hihi, ale byloby ekstra
Katiuszka ja juz dawno ta hustawke zlozylam i oddalam ja w eszlym tyg kolezance, bo to jej byla. Uzywalismy wlasciwie tylko lezaczka-bujaczka,a hustawke jako takao kilka razy, bo zawsze bylo cos nie tak, a to mloda mi zwymiotowala, a to ryczala, wiec jakos nam nie podeszla, a potem jak juz siedziala sama to w bujaczku nie chciala za cholere. Moze dobrze, ze ja zlozylam, bo jakby miala robic to co twoj Julek to bym zeszla chyba

Zuzanko oj tak to raczej zeby i stad to marudzenie.... i poddalas mi pomysl na jutrzejszy obiad
dawno nie robilam ogorkowej! Myslicie, ze moglabym dac troche mlodej??
Szyszka ty dawaj znac co i jak w lesie piszczy! no i roczny macierzynski to naprawde warto wykorzystac

No dobra ide cos zjesc, poki mloda spi, to bedzie w sumie obiad raczej
troche wczesnie, ale trudno
Ostatnia edycja:

No a na drugiego już nie miałam czasu. W sumie teraz tez nie mam, Młody drze się w łóżeczku. Wpadłam tylko powiedzieć, że żyję i że na dłuższe pisanie to zamelduję się pewnie wieczorkiem.
a to nalewki jakiś kieliszeczek w takim razie ;-)
znaczy nie mieszkamy w tej samej kamienicy, ale tym samym miescie hihi
My dziś pospaliśmy do 9-ej....ale żeby nie było tak różowo, to obudził się o 5:30 na mleko i tak się rozbudził, że za cholerę nie chciał zasnąć