kok.o
Fanka BB :)
elo znowu:-)
i znowu zmeczona jakas taka jestem strasznie po pracy i w ogole po dniu...
Młoda w złobku łobuzowała :-)Przed przyjsciem Mikolaja był teatrzyk i ekipa powiesiła sobie jakąś kurtyne, którą Ewcia zaczeła im ściągac hyhy
. Potem jak Mikołaj przyszedł to od razu do niego poczłapała, złapała sie za noge, wspieła sie i zaczeła za porty ciągnąć
No nikogo sie ten dzieć nie boi
Dostały dzieciaki prezenty (zabawke, ustrojstwo do robienia baniek i ksiazeczke).
Muma w zeszłym roku rodzice mogli byc, w tym, nie wiem czemu, impreza była bez ich udziału. W sumie nie dopytywałam...Szkoda, dobrze ze chociaz zdjecie z Mikołajem ma
.
A w domu mamy SUKCES!! Młoda dzis pierwszy raz zjadła zupke
...otwoerała szeeeerooooko buzie, tak jej smakowała (rozmroziłam kolejna porcje kiedyś tam wzgardzonej kilka razy juz zupy, na próbe). Zaraz zabieram sie za robienie zupy do żłobka, zamiast posiłku z mm bedzie jadła, a mleko w domu.
Gochson kurcze, tesciu nei wiedział ze Adas chory???
ooojj opiórkałabym ich chyba na Twoim miejscu
Miłosc do wnusia miłoscią ale myśleć też trzeba
A jeszcze do tych rajtek: kiedys z rehabilitankta podpowiedziała mi,ze mozna takie nakolanniki kupic z ABSem, bo takei rajtki róznie sie naciągaja i czasem te ochraniacze sa niekoniecznie na kolankach. No ale nie wiem, pisze co mi mówiono, nie próbowałam tych rajtek...
hehe ja za czasow mieszkana z rodzicami 2x w roku przed swietami musiałam sciereczką wycierac tony filizanek, szklaneczek, talerzyczków, kieliszeczków i innych szklanych pierdół, co to stały u mamy w kredensie za szybką (kurna, 4 półki zawalone szkłem)...
bbbbrrrrrrrrrrr nienawidziłam tego
. No i te pierdółki-ozdpbniki poustawiane na meblach bbbrrrrr Teraz w swoim domu nie mam zadnych (zero!) durnostojek-kurzołapów na meblach ani zadnej witrynki w meblach:-)
i znowu zmeczona jakas taka jestem strasznie po pracy i w ogole po dniu...

Młoda w złobku łobuzowała :-)Przed przyjsciem Mikolaja był teatrzyk i ekipa powiesiła sobie jakąś kurtyne, którą Ewcia zaczeła im ściągac hyhy
. Potem jak Mikołaj przyszedł to od razu do niego poczłapała, złapała sie za noge, wspieła sie i zaczeła za porty ciągnąć
No nikogo sie ten dzieć nie boi
Dostały dzieciaki prezenty (zabawke, ustrojstwo do robienia baniek i ksiazeczke).Muma w zeszłym roku rodzice mogli byc, w tym, nie wiem czemu, impreza była bez ich udziału. W sumie nie dopytywałam...Szkoda, dobrze ze chociaz zdjecie z Mikołajem ma
.A w domu mamy SUKCES!! Młoda dzis pierwszy raz zjadła zupke
...otwoerała szeeeerooooko buzie, tak jej smakowała (rozmroziłam kolejna porcje kiedyś tam wzgardzonej kilka razy juz zupy, na próbe). Zaraz zabieram sie za robienie zupy do żłobka, zamiast posiłku z mm bedzie jadła, a mleko w domu.
Gochson kurcze, tesciu nei wiedział ze Adas chory???
ooojj opiórkałabym ich chyba na Twoim miejscu
Miłosc do wnusia miłoscią ale myśleć też trzeba
A jeszcze do tych rajtek: kiedys z rehabilitankta podpowiedziała mi,ze mozna takie nakolanniki kupic z ABSem, bo takei rajtki róznie sie naciągaja i czasem te ochraniacze sa niekoniecznie na kolankach. No ale nie wiem, pisze co mi mówiono, nie próbowałam tych rajtek...
hehe ja za czasow mieszkana z rodzicami 2x w roku przed swietami musiałam sciereczką wycierac tony filizanek, szklaneczek, talerzyczków, kieliszeczków i innych szklanych pierdół, co to stały u mamy w kredensie za szybką (kurna, 4 półki zawalone szkłem)...
bbbbrrrrrrrrrrr nienawidziłam tego
. No i te pierdółki-ozdpbniki poustawiane na meblach bbbrrrrr Teraz w swoim domu nie mam zadnych (zero!) durnostojek-kurzołapów na meblach ani zadnej witrynki w meblach:-)
, zeby tez
