jestem!!!!
chłopaki poszli spać, pewnie trochę im się zejdzie, bo mały spał prawie 2 godziny w dzień.
A w tym figloraju czy jak to tam zwą nie byliśmy....tzn. byliśmy przejazdem pod drzwiami i nawrót do chaty. Parking najbliższy to jest zaraz koło stadionu Wembley, no i co kilka dni są na nim różne tzw. eventy...no i wyobraźcie sobie ile kosztuje parking???? 30 funtów za wjazd!!!!!!!!!!

my planowaliśmy pobyć z 1,5 godziny, bo i tak dłużej by się nie dało, bo zamykają o 18-stej. Więc trzy dychy za taki krótki czas to przegięcie!!!! pojedziemy innym razem albo ja sama autobusem, bo mam tam spod samego domu...No chyba, że Kasia się wybierze z małym, ale nie sądzę...ją to przerasta;-) Dzisiaj chcieliśmy ją zabrać, ale nieee....A we wtorek prawdopodobnie będę miała jej małego pod opieką, bo nie ogarnie się z wyjazdem do tej ambasady, co Wam pisałam. Kiedyś gadałyśmy o tym i mówiła mi, że nie śpi po nocach, stresuje się jak to zorganizować

no i wymyśliła, że jej koleżanka przyjdzie do mnie, żbey mi pomóc przy chłopakach, ale nie wiadomo czy będzie miała wolne z pracy, jak tak, to zajmę się Gabrysiem. A jak nie, to nie ma mowy, jego trzeba nosić na rękach, nie zabawi się za długo, z jedzeniem też jakoś dziwnie...wolę mieć kogoś jeszcze. No zobaczymy....
tere fere mój też nie chciał za wiele jeść. Pisałam przeciez nie raz o tym. Az tu nagle samo mu się przestawiło. Teraz zasuwa aż szok!!!! do obiadu kłade mu drugi talerz z warzywami na parze i zajada sam widelcem

:-) :-)jak mu coś nie wychodzi, pomoże sobie ręką i git

Rano je normalne śniadanie lub kaszkę. Jak kaszkę to poprawia kanapką czy jakimś serkiem. Z kubka ciągnie, takiego niekapka jakby, ale z silikonowym dziubkiem. No mówię Ci, nie poznaję gościa!!!!! Twojemu tez się odmieni - zobaczysz!!!! chyba, że ma to po mamusi no to będzie gorzej. Ale jak nadrabia mlekiem to chyba jest ok.
Muma a wyobraź sobie, ze nic nie pomagałam eMowi w zmianie nastroju ;-)jak mnie wnerwia cały dzień, to nie ma mowy o akcjach wieczorno-nocnych

A jak po zakupach? debet na koncie???
Aleksis zazdroszczę takich leniwych niedziel....

kurcze...chciałabym coś raz na miesiąc, na dwa...żeby mi mama wzięła małego...żebym mogła się zresetować tak kompletnie, nie myśleć, ze zaraz ma zjeść, a czy zje...a ile pośpi...itp. Jak zostaje z eMem to niby mam wolne, ale naszykowac wszytsko muszę, pod telefonem jestem, bo dzwoni, co ma robić, bo mały obudził sie z złym humorze i się drze....

noo takie życie...chyba nie jestem przez to jakaś wyrodna matka, nie?
