reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Hejka Anusieńka i Antila

Sensi teraz Cię będa chołubić w pracy. Tak sobie myślę, że bycie w ciązy to też fajna sprawa - jest się z góry obdarowaną sympatią i odrobinką wyrozumiałości. A tak mi się przynajmniej wydaje :-)
 
reklama
Sensi masz racje,ale to czekanie,nadzieja i zwatpienie przeplatane - wykanczaja... niby staram sie nie myslec,ale .... najwazniejsze,ze seks chociaz jest dobry i juz nie taki dziwny jak pierwsze kilka razy po decyzji o zaczeciu staran...
Carioca77, bedzie dobrze... musimy tylko uzbroic sie w cierpliwosc... ja tez zrobilam sobie test w niedziele no i wyszedl negatywny... teraz bede czekac co najmniej do soboty lub nawet niedzieli,chyba,ze @ sie pojawi wczesniej....
 
no a jeżeli mówimy o seksiku;-);-);-) to muszę Wam się przyznać, że przez pierwsze tygodnie miałam olbrzymie obawy o fasolkę i związaną z tym niechęć do sexiku:baffled::baffled:. a wczoraj mężuś zaprosił mnie do przytulanka:zawstydzona/y::zawstydzona/y: i ....czułam się tak jak nowicjuszka, która na nowo odkrywa przyjemność:tak::tak: cudnie:tak::tak:
 
Zapomniałam Wam napisać, że w piątek przed Świętami byłam u pani gin na cytologii-pobrała wymaz i tym razem na szpatułce nie było krwi-czyżby nadżerka usnęła:tak::tak:. Powiedziałam Pani gin, że bardzo się boję o wynik,a ona mi na to; "musi być dobrze":happy::happy:. uspokoiła mnie tym bardzo. No i tym razem niedostałam żadnych dowcipnych globulek na wstrętny stan zapalny:happy::happy:
pod koniec wizyty [pani gin przypomniała mi, że mam się zgłosićw styczniu w sprawie dzidziolka (przecież ja o tym ciągle pamiętam:-D:-D:-D).Powiedziałam, że wcześniej umówięsię telefonicznie, a pani doktor powiedziała, że nawet jak nie będę zapisana,to ona mnie zawsze przyjmie:happy: :confused: :happy:. I kto by uwierzył, że to państwowy gabinet:tak::tak::tak:
 
reklama
Ewa - doskonale wiem co czujesz. Ja na szczęscie mam sporawy zapas testów ciążowych.
Myśmy ten cykl tak dopracowali, ze jesli sie nie uda - to nie da sie zwalic na to, ze moze przytulanie bylo nie tego dnia co trzeba itd.
Pociagniemy starania jeszcze jedem miesiac, a pozniej luzujemy. Tzn - bedziemy sie starac, ale bezstresowo. Bez wykresików, liczenia dni plodnych itd. Badanie "chłopaczków" to sobie darujemy - skoro i tak nie można farmakologicznie podnieść ich jakości, to po co dołować mojego partnera?
A ile ja się ostatnio dowiedziałam o cyklu kobiety!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry