hej dziewuszki!!!
Ale mamy pieny dzień!!!! Julek pospał do 6, potem mleko wypite!!! i kima do 7-ej, nagle płacz i koniec spania. Ale tatuś przyszedł, synka wziął do siebie, mamę zamknęłi na klucz i alej gniłam w łóżku. Spać nie spałam, bo się wygłupiali i mały piszczał, ale i tak bosko było!!!! nie musząc od razu się zrywać i lecieć do kaszki, kupy, śniadania...Wstałam przed 9-tą!!!! mały do mnie przyleciał....a za nim piękny zapach z pieluchy:-) a tata nie czuł!!!! już miałam z gębą wyskoczyć, ale patrzę...na stole śniadanie...to se myślę, później mu nagadam....jeszcze zabierze kanapki czy co;-)

Teraz siedzę sobie i ciastka podjadam, słucham Ramsteina..czy jak to tak się pisze...a chłopaki poszli na pocztę, bo ze mnie taka chrzestna, że wczoraj eM mi przypomniał, że dziś piąte urodziny mojego chrześniaka

szybko napisałam kartkę, prezentów już nie wysyłam no i poszli na pocztę.
Pogoda u nas piękna! ciepło, słoczecznie...po obiadku idziemy wszyscy do ogródka coś porobić tj. koszenie trawki, przycinanie krzaczorów itp. Od zimy jeszcze nic nie było robione, bo eM cały czas procował, jak miał weekend wolny to znowu pogody nei było, a teraz ma tydzień luzu to porobic co nie co.
Muma puściłam sobie ten kawełek, który dałaś na Fb...i tak sobie wyobrażałam, że to Julcia Twoja śpiewa...i serio mnie wzruszyło...Ja już czuję, co to będzie jak Julek mój będzie recytował wierszyk albo coś śpiewał w szkole...A masz może jakeś nagrania z jej występów szkolnych? kiedyś tez coś śpiewała, ale nie mogłaś wtedy tam być z Olciem, miał to ktoś nagrywać. Może dasz nam do posłuchania

aaa niemiecki ja tez lubiałam, maturę nawet z niego zdawałam...ale teraz to nic nie pamiętam...tzn. jak jestem u mamy i oni między sobą gadają po niemiecku, to po jakimś czasie wyłapuję sens, ale samej coś powiedzieć...ojj ciężko...zaraz mi się miesza z angielskim

eeee noo bo jak człowiek tyle tych języków znam......;-)

hehehe śmieję się, bo za zwyczaj tak jest jak ktoś ledwo zna jeden, to zaraz mu się miesza z polskim i przyjeżdza do Polski i nie wie jak coś powiedzieć

:-) a ktoś kto zna bardzo dobrze kilka, to jakoś mu się nic nie miesza
Oooo kurka!!!!! to Ty niedługo masz te urodzinki!!!!!!!!!!!!!! ale to zleciało...a ja myślałam, ze to jeszcze hohoho....noooo koniecznie musimy zrobić popijawę na FB!!!!!!!!!!!!!!! i to bez gadania!!!!!! dzieciory do eMów a my z alko pod pachą do kompów!!!!!!! hihi ale będzie się działo
zuzanka ehhh te eMy nasze....No mój to tez średnio pomocny w domu, jak jeszcze ma wolne, to nawet nawet....Ale jak pracuje, to zapomnij, że coś pomoże...no booo onnnn zmęczony, nie? a ja to co? ale po tym tygodniu co siedzi w domu, to widzi, że to nie jest tak superowo jak mu sie wydawało. Z dzieckiem to cały czas jest jakieś zajęcie, a on myślał chyba, że ja sobie leżę pół dnia

Widzę, że Twoja Myszka tez ranny ptaszek;-):-) hehe a zobaczymy jak pójdą Gluty do szkoły!!!! ojjjj będzie problem z łóżek zedrzeć...a jak mogą spać, to po kiego grzyba wstają o 5 rano!!!!!!!!!!!!!!

ahaaa
Muma super miałaś ten sen!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie dość, że się spotkałyśmy, to jeszcze dzieci z eMami!!!!! super!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! a Twoje sny się z reguły sprawdzają? jest jakaś szansa, że tak będzie w realu...czy to tylko takie senne mrzonki?;-):-)
tere fere hihi Ty to też jesteś dobra zawodniczka

zajeb.......zrobiłaś ekspozycję na gluten


:-) dobrze, że małemu nic nie było!!!!!!!! A z podawaniem nowości, nic się nie przejmuj jak zje łyżeczkę tylko. Małymi kroczkami do przodu. U nas było tak samo!!!!
Ahaaa wiecie co, mój takiego zwykłego twarogu to tez tak średnio, ale za to serek ziarnisty to by zjadł cały kubek na raz. Może taki spróbujcie maluchom?
Śmiałam się wczoraj z mojej koleżanki od Gabrysia, bo postanowiła, że powoli będzie małemu sama gotować. Poszła po zakupy, nastała się w kuchni, napichciła...mały zjadł jedną łyżeczkę i koniec

taka wściekła do mnie dzowniła!!!!!!!!! mówi, że w doopie ma takie gotowanie...

hehe a ja byłam pewna, ze tak będzie. Jej mały jak sieprzyzwyczai do jakiś dań, to za cholerę nie weźmie nic innego. Nie je kompletnie owoców, żadnych soków nie da rady wcisnąć, jadł warzywa dopóki nie posmakował mięsa, teraz samych już nie zje...Mleka neida rady zmienić na inne, bo się przyzwyczaił do tego antykolkowego. No ma problem z nim...mój jak jadł to jadł, trochę marudził, ale generalnie zjada wszystko. No tylko z tym mlekiem...mógłby więcej pić...Za to Gabryś ma 7 miesięcy i pije po 240ml
kok.o ufff to dobrze, że nic się nie przyplątało z tym kaszlem! a właśnie...jak tylko kaszle, to może tez podaj małej ten Lipomal...powinno jej szybko pomóc...A co do babć...noo to jest inne pokolenie i one inaczej nas wychowywały, to co się dziwić, ze mówią o nas, że "jacyś dziwni jesteśmy"...Ja się kiedyś pytam mamy co robić małemu do picia...Was tez pytałam, a on od razu, nooo jak to co? zrób mu herbatę czarną!!! albo kakao...albo picie z tego syropy gęstego...No i ogólnie widzę, że jakby ona go miała w domu, to bo pokosztował bigosu i ciasteczek...Ale i tak tesciowa powinna się stosować do Waszego stypu wychowania i żywienia Ewcia. Tym bardziej, że kilka razy jej powtarzałaś,a ona dalej nic. Wiesz, według niej ona chce dobrze...no ale nei bardzo rozumie co takiego złego zrobiła. Na szczęście nie musisz małej u niej zostawiać i nie boisz się, że nafaszerują ją słodyczami i innymi śmieciami.
s
zyszunia to kiedy Wy macie te chrzciny? mnie też się obiło o oczy, że w święta...hmmm teraz to już zgłupiałam...
Gatto jak tam samopoczucie przed jutrzejszym szpitalem? a jak Cri???
Gochson jak Adaś? przeszło mu już to chyrlanie?
Caterina uuu....to się mdłości przyplątały...ale tak dziwnie jakoś, wieczorem? w sumie to chyba lepiej niż z rana, bo wieczorem już w domu jesteś i nie męczysz sie tak jakbyś miała być w pracy, nie? Trzymaj się tam!!! i nie przepracowywuj się!!!!!!!!!!!!!!!!!
Aleksis ja też czytałam co tam u Ciebie, ale nie odpisałam...jak skoczyłam pisać, to sobie przypomniałam, że nic nie napisałam...wybacz KOchana!!!!!!!!!!!!!!!!!! cieszę sie, ze wszystko u Was w porządku, Synuś rośnie zdrowo!!! Ty się dobrze czujesz...czego chcieć więcej? a kiedy idziesz na całkowite wolne?
Ani@k dzisiaj nic nie pieczesz? hehehe a jakie frykasy serwujesz na obiad???bo mi coś weny brakuje...wparwdzie rozmroziłam mięso mielone i miałam zrobić makaron takie wielgachne rury (jak to się nazywa???) nadziewany mięscem mielonym zalany jakimś sosem i zapieczony z serem. Ale mój eM coś już kręci nosem, że makaron...kluchy

...nie wiem czy Julek by mi to zjadł...No i nie mam pomysłu co to z tego zrobić...zwykłe kotlety mielone już mi bokiem wychodzą...a dokładniej w boki poszły heheheh
Ahaa z
uzanka buty to takie zwykłe cichobiegi sobie kupiłam. Oglądałąm taie fajne, na obsasikach...ale to już nie dla mnie. Teraz wszystkie na płąskim obcasie, wygodne, żeby szybko sie wkładały:-) kupiłam je w Deichmannie, o takie właśnie, nic specjalnego, ale mega wyodne!!!
Moccasin - Deichmann
Ok, uciekam do jakiejś roboty, żeby nie było, że tak nic kompletnie nie zrobiłam heheh
Miłego dnia Kobitki!!!! jeszcze tu zaglądnę, jak młody pójdzie spać.