reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Hej,

Gatto - ja nie żartuję ( nie posądzam też tere o żarty). Gdybym nie przesiedziała paru ładnych tygodniu przy łóżku mamy na oddziale onkologicznym i nie napatrzyła się na kobiety w moim wieku i młodsze, o których wiadomo było, że rokowania mają bardzo złe to takie pomysły nie przyszły by mi do głowy.
Natomiast żyję ze świadomością takiej możliwości i w razie jakiegokolwiek zagrożenia nie wykluczam mastektomii, tak jak wcześniej napisałam.

katiuszka mamy już dolne piątki i się Glut uspokoił narazie. Górne dziąsła piątkowe też już podpuchnięte są ale jeszcze nie marudzi w tym temacie. Ogólnie jest teraz grzeczny, tzn energii ma za dużo ale uśmiechnięty i na wesoło ;-)
Gdybym ja powiedziała szwagierce, że ma zrobić święta to by Świąt nie było .:-) I spokój :-)

Ani@k - dobrze, że masz Babcię tzn Mamę choć ja sobie takiej opcji nie wyobrażam... nawet gdyby Hania żyła.. To są zawsze trudne decyzje a Mama wie kiedy Dzieciowi będzie najlepiej:tak:

zuza - najważniejsze, że imprezka już za Wami :tak: Ząbki idą, raczek jest, wszystko OK, Zdrówka i spokoju życzę !! :tak:

Ja dziś wieczorem mam jedna jazdę przypominającą:-p Teraz zabieram się za okna :nerd:
Miłego dnia !!!!
 
Ostatnia edycja:
reklama
Cześć


Aleksis, Ani@k no nie jest lekko. U mnie w pracy porażka. Szef płaci z opóźnieniem ok.1-2 miesięcznym. Nie płaci ubezpieczenia zdrowotnego i na życie -jakaś masakra, od tygodnia walczę o to, żeby się zapisać do lekarza, bo nie zapłacił składki, a jak już zapłacił to trochę trwa żeby to wszystko odkręcić. Na szczęście mamy oszczędności, bo tak to ja nie wiem jakby to było. Gdybym nie nastawiała się na kolejne dziecko to już bym dawno się zwolniła i poszła gdzieś indziej. Ehh szkoda gadać.


Zuzanka fajnie, że urodziny udane. Jak będziesz miała chwilę to napisz coś więcej.


Gatto to kiedy spotkanie z Cri ? Od rana w domu, czy po południu ? Ohh pewnie będzie zadowolona, że ma znowu mamę przy sobie.


Muma okna w takie zimno? Ubierz się ciepło, żeby Cię nie przewiało.


Od soboty Adaś siada na nocnik, tylko trzeba pamiętać, żeby go posadzić, bo inaczej nie powie. Wczoraj po pracy założyłam mu majtki i tak co godzinę, półtorej sadzałam na nocnik. Niestety trochę się zagapiłam i do majtek trafiła kupa...no ale od 17:00 do 20:00 tylko kupa to nie jest zły wynik. Przynajmniej się zaoszczędzi na pieluchach. Grunt, że siada, a nie kopie nocnika jak wczesniej. Zobaczymy co będzie dalej, bo dziś rano nie chciał usiąść, ale chwilę polatał bez majtek i w końcu sam siadł i nasikał.
 
Gochson - powolutku i się nauczy :tak: Niestety to raczej bajki o 10miesięczniakach co siedzą na nocnikach, chyba, że przywiązane.
Ja tam uważam, że koło 2 lat dziecko jest w stanie połączyć to , że siedzi z celem tego siedzenia.
CO do pracodawcy to masakra, mnie to się w głowie nie mieści, nigdy nie pracowałam w takiej firmie..
A okna myję dziś wewnątrz, na zewnątrz to dopiero jak mi się Julka zajmie Olkiem:tak:
 
czesc babolki:-)
nadaje z pracy wiec telegrafem;-)
Gatto ciesze sie bardzo,ze u Ciebie wszystko dobrze:happy2:, wyniki super, i tak zostanie!:tak::tak::tak:
tere &&&&&&&&& za badania, oby sie ten gen cholernik (jesli jest) nigdy nie uaktywnił.
kurde, musze usg ()() sobie zrobic, bo daaawno nie robiłam... :zawstydzona/y::zawstydzona/y:ale tez musze poczekac az skoncze karmic:sorry2:.
katiuszka no Julek juz swietnie sie z Wami komunikuje! fajnie:-) i Timus tere tez gada... hmmm moja cos ni bardzo, wszystko jest tete, tata, tiutiu i tym podobne. Umie ładnie "papa" powiedziec machając raczką.
a, no raz jej sie zdarzyło, ze jak kupsko zrobiła to wzieła mnie za rękę i zaciągnęła do sypialni, pod komode i pokazała rączką przewijak. umie tez pokazać na blat kuchni,ze chce cos zjeść;-)
Gochson, kurcze, to niewesoło masz z takim szefem:-(. A to kwestia kondycji firmy czy on tak zawsze wyzyskiwał? &&&&&&&&&&&& kciukasy za szybkie II i uciekniesz na L4.. heh, do doopy taki kraj...
Muma ooo no to już dobrze,ze Olus nie cierpi przez zębole... chwiolowo wprawdzie, no ale mam nadzieje,ze następne piatki szybko wylezą i bezboleśnie:tak: I masz racje, ze nie będziesz robiłam wypasimprezy swiatecznej:tak: A pomysl,zeby szwagierce zlecic następne swieta jest dobry:tak: będziecie mogli pojechać sobie gdzies (tylko nie wiem...może teścia tez weźmiecie;-):-))


u nas wsio ok, Młoda zdrowa, w złobku szaleje. Wczoraj myslalam,ze padnie po przyjsciu, a tu nieeeeeeeee, pol godz.drzemki przed południem i starczyło jej to do wieczora:baffled:. ja jeszcze smarkam i troche cherlam, ...yyyy .. i nie lecze tego wcale... :zawstydzona/y:bo w sumie czym? jedynie wit.C pobieram w wiekszych dawkach. W niedziele sobie pobiegałam i było super, nie doprawiłam sie na szczęście;-)


miłego dnia, papa
 
Ostatnia edycja:
czeeesc

Muma przepraszam, moze ja po prostu jestem przewrazliwiona i te wasze posty odczytalam jako zbyt lekko napisane. Po prostu zmagam sie z problemem onkologicznym i mimo, ze tego wam tu nie pisze, bardzo mnie to smuci i ogromnie to przezywam. Na pewno nie jest to samo byc wizytujacym co pacjentem. Jestem pewna, ze wiecie o co chodzi, bo znam wasze historie. Ja po prostu jestem ostatnio wrazliwsza na pewne rzeczy i tyle.

Jesli chodzi o mnie, to wczoraj juz wrocilam do domu, staram sie bardzo nie przytulac mlodej jeszcze przez ok 2 dni, nie moge jej calowac i musze bardzo uwazac, zeby moja slina czy katar nie dostaly sie do jej buzi. W sensie musze uwazac jak jej daje do jedzenia, nie moge niczego kosztowac, a jak juz to pozniej natychmiast myc lyzke. Dzieje sie tak dlatego, ze we wszelkich moich wydzielinach moze jeszcze byc troche jodu, ktory jest radioaktywny. Bilans dziur na rekach z 3 dni to 14, wygladam jakbym sie szprycowala codziennie:-(
 
Gatto*** Może taką cieniutką maseczkę powinnaś mieć ?? Nie macie tam w aptekach ? Będzie dobrze, przecież wiesz :tak: My nie tak do końca wizytujące też jesteśmy, bardziej niestety powiedziałabym, naznaczone. No ale może się uda..

kok.o - nie masz co robić usg jak karmisz:no: Ja dopiero się teraz jakoś po Świętach wybiorę bo choc przestałam karmić w listopadzie to do tej pory czuję, że mogłabym zacząć w każdej chwili. Może powinnam coś brać, jakieś leki, ale nie chcę.
Dobrze, że Ewcia już śmiga a Ty się nie dopraw na tych biegach :tak:
 
Muma, koko firma upada, masę długów. Non stop przychodzą wezwania do zapłaty, dziś coś przyszło od komornika. Nie wiem ile pociągnie, chociaż szef ostatnio mówił, że widzi światełko w tunelu. Jakoś nie chce mi się w to wierzyć.


Koko ja się zapisałam na USG ()(). Termin w maju, no i na badaniu pisze że można robić jak się karmi i w ciąży, więc nie wiem jak to jest.
Grunt, że Wy się umiecie z Ewcią dogadać.


Gatto na przytulanie przyjdzie pora. Fajnie, że już jesteście razem.


Muma u mnie to chyba mąż umyje okna - coś ostatnio tak mówił. Tylko ciężko go do roboty zagonić, bo w pracy ma ogrom pracy, że jak wraca to jest już wymęczony...no i jeszcze ostatnio zasypianie Adasia mu zajmuje ok. 30 minut. Jakoś wieczorem synek ma powera i wszystko go interesuje i potrafią oglądać książeczki z 30 minut.
 
Ahoj kobitki :-D
Przepraszam że wczoraj nie pisałam ale eM mnie do kompa nie dopuścił :wściekła/y:
Z fasolem wszystko w porządku :tak: Serce jak dzwon aż łezka w oku się zakręciła .
Na razie tylko tyle napiszę bo w pracy jestem i szef mi się kręci.
Pozdrawiam z mokrego wschodu :nerd:

P.S : I przy okazji sprawdzę czy suwaczek jest :-)
No i jak ta blondynka nie umię :dry:

O a jednak umie :-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
cześć wszystkim!!!
No w końcu udało mi się zasiąść do kompa wcześniej a nie późnym wieczorem. Mały zasnął w domu, to mam chwilkę. ednak nie poszłam po te kartki, wzięłam się za gotowanie, prania dwa już zrobiłam...ak to mówi mój eM...nie ty, tylko pralka:-p Pogoda superowa na szybkie schnięcie na dworze...i na mycie okien:cool2:ale mi się nie chce...W zeszłym tygodniu przeoczyłam tego gościa co myje u sąsiadki:dry: Pewnie przed świętami już się nie pojawi. No trudno...zresztą jakoś tych świąt nie czuję. Coś mi chodziła taka myśli po głowie, że może zaprosimy Kasię z rodzinką...ale po ostatnim niby wspólnym grillu to ja dziekuję. Znowu będę musiała wszystko sama zrobić, a oni przyjdą spóźnieni...o ile w ogóle przyjdą...A poza tym to chyba eM będzie pracował, to już w ogóle świąta jak nie-święta:baffled:
hehe uśmiałam się z samego rana z Kasi, bo szła na pocztę wysłać paczkę ze spodniami swojego eMa, bo sierota kupił za małe...doszła na pocztę, stoi przy okienku, patrzy...a paczka w domu została:szok::-D no comment:-p
kok.o eee tam, znowu tak super Julek się nie porozumiewa z nami, dwa razy mu się zdarzyło. Ale coś czuję, że powoli uczymy się wspólnego języka. A z nowych słówek to od wczoraj woła koza:tak: tzn. udało mu się kilka razy powiedzieć ładnie KOZA...a teraz zostało doza doda..jakoś tak :-) hmmm a to usg to się powinno po ciązy zrobić? czy jako to jest? bo tu oczywiście zero badań kontrolnych :baffled: ehhh coś czuję, że jak pojedziemy do Pl to będę latać po lekarzach:sorry2:
Gochson o kurka...to nieciekawie w te pracy:no: yyy nie chcę nic krakać...ale ak takie zadłużenia wszędzie, komornicy już stukają do drzwi, to ja nie wiem gdzie Twój szef widzi światełko w tunelu:confused: A pensje wypłaca na czas? nie ma zaległości? uważaj na to, bo czasem może się okazać, że ogłosi bankructwo i tyle zobaczysz swoją kaskę:sorry2: oby nie!!!! ale wiesz...lepiej swojego pilnować!!!
Gatto Cri stęskniła się na mamą? pewnie nie schodzi Ci z kolan, nie? a z wymianą płynów...hihi nie oblizuj łyżek, nie pluj na Crisinkę i będzie dobrze;-):-)
caterina nooo wiesz co!!!! ja tu czekam do wieczora późnego na Twój suwaczek i przede wszystkim relację z wizyty, a Ty piszesz, że eM Cię do kompa nie dopuścił!!!! na drugi raz siłą go usuń i powiedz, że my tu nogami przebieramy i MUSISZ napisać parę zdań;-):-) noooo a suwaczek 100%na chłopaka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! i ja tak obstawiam!!!!
A Wy dziewczynki? robimy zakłady????
Muma łomatko....to Oli już ma całe uzebienie, nie? ile jest tych mlecznych zęboli? 20 chyba....:sorry2: yyy ja też chcę, żeby było to już za nami....:-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry