reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Dziewczynki, czyli przenosimy się do października?


Antila,
chyba na to wychodzi..... ja mam nawet dwa mozliwe terminy na pazdziernik jak sie nastepnym razem nie uda to kolejny raz tez mi wypadnie na koniec pazdziernika,ale tego bym nie chciala,bo moze sie zdarzyc,ze bym rodzila w moje urodziny....:-D... ale tak na prawde to nie ma znaczenia, najwazniejsze abysmy w ogole zafasolkowaly....

Dziewczyny, moje zyczenia noworoczne dla nas wszystkich ogranicze tylko abysmy byly zdrowe i zafasolkowaly w styczniu, to i bedziemy szczesliwe, a reszta sama przyjdzie....
Wszystkiego Naj!
 
reklama
wlasnie znajoma z kanadyjskiego forum doniosla nam,zebysmy nie testowaly za wczesnie bo jej test wyszedl poytywny i byla szczesliwa i dwa dni pozniej powtorzyla test i wyszedl juz negatywny... lekarz jej powiedzial po badaniu,ze przeszla poronienie bardzo wczesnej ciazy.... ze te tesy sa tak czule,ze w sumie za wczesnie ja potwierdzaja.... ale w sumie to dobrze,ze sie dowiedziala,bo miala bardzo dlugie i nieregularne cykle i juz sie martwila,ze cos nie tak z nimi, a tak chociaz wie,ze zdolala zajsc w ciaze .... chociaz nam wszystkim zycze abysmy sie obyly bez takich "potwierdzen".....
 

Bierzemy 12 miesięcy, oczyszczamy dokładnie z goryczy,
małostkowości i lęku,
po czym rozkrajamy każdy miesiąc na 30 lub 31 części tak,
aby zapasu starczyło dokładnie na cały rok.
Każdy dzień przyrządzamy osobno z jednego kawałka pracy
oraz dwóch kawałków pogody i humoru.
Do tego dodajemy trzy duże łyżki nagromadzonego optymizmu,
łyżeczkę tolerancji, ziarenko ironii i odrobinę taktu.
Następnie całą masę polewamy dokładnie dużą ilością miłości.
Gotową potrawę przyozdabiamy bukietem uprzejmości
i podajemy codziennie z radością oraz z filiżanką dobrej,
orzeźwiającej herbaty...

Na cały 2007 rok życzenia wszelkiej pomyślności - spełnienia marzeń, realizacji planów,
szczęścia w prywatności, życzliwości i dobra od innych ludzi, spokoju umysłu i pogody ducha...

Kochanym Forumowiczkom - Iwona

 
Śliczne życzenia Vonko :)

Ewa - co do tego wczesnego testowania - to wiem, ponoć tak się dzieje z 50% ciąż!

U nas taki wicher urwigłowa, że nawet do sklepu nie idę. Idziemy na spokojnego Sylwestra do znajomych i chciałam przygotować kilka dań. Ale po prostu zadzwonię po jakies spaghetti, salatke i ewentulanie doprawie i przełoże na na własne talerze :cool2:

U mnie nie wiem co się dzieje, tego jeszcze nie grali. Nie ma już krwawienia, jest skąpe kremowe plamienie. Jak na krwawienie implantacyjne to było zbyt obfite jednak, bo nie było mowy o kilku kroplach krwi, tylko regularne krwawienie. Do gina wybieram się za miesiąc.
 
Szczęśliwego i owocnego Nowego Roku!!! :-)

Carioca, to może jednak zrób test?! Bo parę razy słyszałam, że dziewczyny miały plamienia, ewentualnie niewielkie krwawienia w terminie @, gdy były w ciąży! Nie chce robić nadziei, bo może być różnie, ale jeśli @ w zasadzie nie ma, to chyba trzeba sprawdzić!
Pozdrawiam serdecznie, noworocznie!:tak:
 
Hej dziewczyny!
Czyżbyście odsypiały Sylwestra?;-):-)
Jak Wam się rozpoczął Nowy Rok?
Mi dobrze, ale nie wiem jak to jutro będzie w pracy. Tak mi się nie chcee...

Trochę się też martwię, że tempka mi nie rośnie, bo wszystko inne (test, śluz i nawet ból owulacyjny) wskazywałby, że owu była ok.30.12, a temperatura niska.
Czy to możliwe, żeby test owulacyjny wskazał podwyższony poziom LH, a nie było jednak później owulacji?
A poza tym, to chyba od następnego cyklu (jakby co)zacznę mierzyć tempkę w pochwie, bo już parę razy słyszałam, że mierzenie w ustach jest mniej pewne. Może to dlatego tak?:confused:
Hej, odezwijcie się!:-(
 
Hej Najka! Mierzenie w ustach jest mniej miarodajne niż "dowcipne". Zacznij w przyszłym cyklu jednak mierzyć "dowcipnie". Ja też nie mogłam się do tego przekonać. Pamiętaj, że skok tempy nie jest wskazówką, że owu "jest" - znaczy że "była" - a pozostałe - śluz, test owu - że "będzie". Więc pracujcie :-)

A jest zrobiłam, negatywny niestety. Po tym duphastonie dziwne rzeczy sie ze mną dzieją, najpierw jednego wieczoru lekkie krawienie, wczoraj minimalne plamienie, dziś znów leciutkie krwawienie. Nie mam już nadziei.
Muszę skierować swój tryb życia również w innych kierunkach. Męczy mnie to "staranie".
Odkąd się "staram" chodze na fitnes tylko 2 razy w tygodniu - i chciałabym chodzić częściej, a bardzo chetnie na spinning, tylko się zastanawiam, czy nie spowoduję sobie nadmiernej pracy tarczycy - jak myślicie?
 
reklama
Hej Carioca!
Dzięki za odpowiedź!
Rzeczywiście zacznę "dowcipnie" od przyszłego cyklu, skoro to pewniejsze.

A co do Twoich objawów to rzeczywiście dziwne, ale dopóki nie ma normalnej @, to wszystko możliwe, szkoda, że do wizyty u lekarza jeszcze tyle czasu... Nie dziwię się, ze męczy Cię to staranie, musimy uwazać, żeby nie zdominowało to całego naszego życia, chociaż takie ważne. Co do spinningu niewiele wiem na ten temat, trzeba by pewnie z trenerem pogadać, to dość intensywne więc nie wiem, czy wskazane przy staraniach ...
Dobrej nocki, a jutro miłego dnia w pracy!:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry