Witajcie kochane
Monik nie wiem co Ci napisać..........:-( :-( Trzeba dać czas czasowi....
Ewo jestem pełna podziwu dla Twoich umiejętności

koszt na pewno nieporównywalny, ale efekt
Nie zdążyłam jeszcze przeczytać wszystkiego, co napisałyście, ale chcę wam opowiedzieć swoją historię: w piątek byłam u pani gin-zerknęła na moje wyniki moczu i krwi, zważyła mnie, zmierzyła ciśnienie , powiedziała, że wszystko odbywa się książkowo i kazała przyjść za miesiąc z wynkami krwi. A ja pojechałam na wizytę z głową nabitą teoriami o badaniu przezierności karku w celu wykluczenia wad genetycznych

. Nie omieszkałam zapytać o kolejne usg, ale pani doktor odrzekła, że wg. wytycznych kolejne usg będę miała w polowie ciąży!!! A przezierności karku nie zbadają mi w promieniu 150 km. od miejsca zanieszkania (mieszkam na zad...;-) ;-) )Dała mi namiary na odpowiedniego lekarza no i wyszłam z myślą, że na pewno pojadę. I nawet z mężem zaplanowaliśmy termin. No ale potem przyszło otrzeźwienie

porozmawiałam z Mamą i ona mnie sprowadziła na ziemię.Powiedziała, że przecież gdybym się dowiedziała, że dziecko jest chore to i tak je urodzę. TO PRAWDA. A martwiłabym się do końca ciąży i dodatkowo źle to wpłynęłoby na dzieciatko.
Nie pojadę więc!! Ufam Bogu, że będzie dobrze:-) :-)