Cześć! Ja dopiero niedawno wróciłam!

Strasznie jestem zmęczona...
Aluś dzięki za pamięć! U ginki okazalo się, ze mam jakąś drobną infekcję i parę dni muszę pobrać coś. Ale może to i dobrze, plemniczków się nazbiera;-)no i mam nadzieje, ze na czas owulacji będzie już OK. Ale ten mój atak bólu to na pewno nie z tym związany. Ginka niczego nie wykryła i mówi, że możliwe, że to coś z psychiką moze być związane (no ładnie!). No, ale usg mam zrobić na wszelki wypadek. Zrobiłam też cytologię, zobaczymy.
Powiedziała, zebyśmy sobie dali jeszcze 3 miesiące na starania bez żadnego wspomagania i badań. Bardzo podobały jej się moje wykresy, twierdzi na ich podstawie, że owulacja jest. No cóż może rzeczywiście poczekać?
Witaj Agnieszka i pisz jak u Ciebie!
Carioca, skad ja to znam! Przy okazji ślubu raczej się nie da bez rodzinnych spięć. Ale mam nadzieję, ze się dogadacie jakoś.
I Ty
Alek z tatą też! Czasu może potrzeba?