reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Witajcie!
Co za dzień dzisiaj, co krok to przeszkoda! Na szczęście powoli się normuje, ale mam trochę dosyć tego dnia.:(
A tak w ogóle to gdzie jest wiekszośc 30stek! Co to jest??!!! Strajk jakiś, czy co??
Wagnies powodzenia w szukaniu lekarza! Mam nadziję, że trafisz do najlepszego dla Ciebie! I bardzo fajne zdjęcia!:)
Carioca wierzę, że ebędzie OK i dasz radę na ślubie! :))) A odżywiaj się zdrowo i różnorodnie, a może lekarz przepisze Ci jakieś żelazo?
Novaczko fajnie, ze grillek się udał, a z tymi próbami usypiania Martynki u rodziców na próbę to myslę, że dobry pomysł, bo na razie to do spania w domku przyzwyczajona...

Antilko to jak było?:)
Aluś Kajduś Vonko i inne 30steczki odezwijcie się!
 
reklama
Hejka :-)
Najeczko było cudownie słonko, jezioro, góry :yes:Pokoje bardzo przytulne z aneksem kuchennym kompletnie wyposażonym, basen, kort tenisowy, miejsce na ognisko po prostu wszystko, co się na urlopie przydaje.Były tam też bardzo fajne koniki z super instruktorką:-)
Wagnies fajne fotki:tak:
Carioca na anemię podobno najlepszy jest kiszony barszczyk czerwony.W te upały w sam raz:rofl2:Co do ślubu to najwyżej nie będziesz szaleć do białego rana, grunt abyś doszła przed oblicze Urzędnika Stanu Cywilnego;-):-DA tak poważnie to współczuję:-(
Novaczko zrobiłaś mi srasznego smaka na grecką sałatkę:-p Rzeczywiście z tym zasypianiem Martyni to może być problem. Oby do wakacji udało się Wam przyzwyczaić ją się do innych łóżeczek.
 
Antilko cieszę się, że tak Wam się wyjazd udał!:) I nawet koniki, no, no!:) Ja już nie mogę się naszego wyjazdu doczekać, a to ponad miesiąc jeszcze... Ale za to wakcje tuż, tuż, przeżyć tylko to ostatnie zamieszanie:)
Dobrej nocki Wszystkim!:)))
 
Witam:-)
Najeczko znaleźliście już coś nad morzem? Do jakiej miejscowości jedziecie?
Novaczko kto jak kto, ale abyś Ty jeszcze spała;-):-D
Ewo a Ty przypadkiem na wakacje nie wybierasz się do Polski?
Monik co u Ciebie?Odezwij się do nas koniecznie
Aluś gdzie jesteś:confused:
Carioca Ty dzisiaj lepiej noska z domu nie wystawiaj, bo straszne upały się szykują.

Słuchajcie kochane rozmawiałyśmy ostatnio z Wagnies, że fajnie byłoby mieć własny zamknięty wątek ze zdjęciami.Pewnie wtedy miałybyśmy odwagę wkleić więcej fajnych, prywatnych fotek.Napiszcie proszę, co o tym sądzicie:confused:
Buziaki dla wszystkich:-)
 
Już mi dół minął w związku z tą moją ciężkością, najbardziej dokuczliwy jest ból w dole krzyża (omatkokochana - nie do zniesienia), ale mam patent - "koci grzbiet" przez chwilkę i pomaga. A jeśli chodzi o żelastwo to biorę już od poczatku ciąży, bo niestety startowalam już z niewielką anemią, teraz się niestety pogłębia.

Antilka - fajnie by było mieć taki wątek dla nas, rzeczywiście na więcej "bym sobie pozwalała".
Fajny miałaś wyjazd, troszkę zazdroszczę. A Ty jesteś "koniara" - jeździsz konno?

Najka, Wagnies, Novaczka - chyba tylko my tu zaglądamy ostatnio :-D dziewczyny pewnie słabną od upałów w pracy :)

Pozdrowienia 30tki!
 
Witam:-)
Novaczko kto jak kto, ale abyś Ty jeszcze spała;-):-D (...)
Słuchajcie kochane rozmawiałyśmy ostatnio z Wagnies, że fajnie byłoby mieć własny zamknięty wątek ze zdjęciami.Pewnie wtedy miałybyśmy odwagę wkleić więcej fajnych, prywatnych fotek.Napiszcie proszę, co o tym sądzicie:confused:
Buziaki dla wszystkich:-)

Antilko, wyobraź sobie, że moje dziecię dziś dało pospać prawie do 9!!:szok::szok: Ale o 10 juz nie spałam. Trzeba było troszkę ogarnąć domek,wykonać jakieś śniadanko i dopero teraz jak Tysia usypia, to mogę spoojnie dopaść do kompika. Dziś zaryzykowałam i położylam ją w naszym pokoju, na naszej wersalce, przyniosłam jej zabawki i pościel i niewykluczone, że zaśnie.. na razie się przymierza i leży wyciszona ale z otwartymi oczkami.. chyba mam za głośną klawiaturę.. ;-)
A co do wątku ze zdjęciami to niezły pomysł. Można założyć w albumie rodzinnym, tylko trzeba zgłosić do moderatora. Ja tam otworzyłam taki normalny, ale szybko mnie pouczono i tam znajdziecie co i jak zrobić..

Już mi dół minął w związku z tą moją ciężkością, najbardziej dokuczliwy jest ból w dole krzyża (omatkokochana - nie do zniesienia), ale mam patent - "koci grzbiet" przez chwilkę i pomaga. A jeśli chodzi o żelastwo to biorę już od poczatku ciąży, bo niestety startowalam już z niewielką anemią, teraz się niestety pogłębia.

Antilka - fajnie by było mieć taki wątek dla nas, rzeczywiście na więcej "bym sobie pozwalała".
Najka, Wagnies, Novaczka - chyba tylko my tu zaglądamy ostatnio :-D dziewczyny pewnie słabną od upałów w pracy :)

Carioca- oj, współczuję.. jeszcze pamiętam jak to było.. najgorsze było to, ze nie dało się położyć na brzuszku i powyginać.. tylko na klęczkach.. i działało na chwilkę..
Co do anemii, to niedawno przeglądałam swoje wyniki po ciąży, bo poszlam po kontraktowych 6 tygodniach nie tylko do gina, ale i do internisty i miałam niewiele lepsze wyniki niż w szpitalu zaraz po porodzie. Kazała mi wtedy jesć sałatę i to czego Ty nie jadasz- wątróbkę, pasztety, podroby, kaszankę.. A tu znalazłam stronkę o diecie przy anemii: Dieta w anemii z niedoboru ¿elaza może coś dla siebie znajdziesz??
Dziewczyny chyba rzeczywiście osłabły.. albo czytają i nie piszą, boc zasem i tak bywa.. Nie mniej jednak POZDRAWIAMY WAS WSZYSTKIE!!!

Słuchajcie, Niuńka zasnęła.. HURRA!!
Tak "zasypiała"
spanie1.jpg


A tak w końcu zasnęła..
spanie2.jpg

Moze to piewszy krok do zasypiania gdzie indziej??

Pozdrawiam...
 
witajcie,
nie pisalam nic bo nie moglam wejsc na bb.... koszmar... bardzo sie uzaleznilam i jest mi ciezko przejsc dzien bez kilkukrotnego zerkniecia co slychac u was :tak:
co do watku zamknietego to jestem za ale rowniez za utrzymaniem tego otwartego,bo ciagle dochodza nowe dziewczyny i warto je wesprzec i poznac :-)
Carioca- ja tez slyszalam juz wiele razy,ze buraczki sa bardzo dobre dla kobiet w ciazy, a moja szefowa wrecz mi powiedzila,ze one "uratowaly" jej zycie po porodzie - niestety nie wiem nic blizszego na ten temat...
Novaczka - Martynia rosnie,wiec coraz blizej moment,ze pozwoli i wam pospac dluzej....
Antilko- niestety nie pojedziemy do Polski w tym roku - finansowo nie damy rady- ale moi rodzce maja do nas przyjechac na jesien lub zima lub ciut pozniej jesli wreszcie pojawi sie fasolka... a my jedziemy do Europy na pewno w przyszlym roku,ale raczej do Portugalii...chyba,ze jakos uda nam sie finansowo i Polske "zaliczyc"... ja mam nadzieje,ze bedziemy mogli chociaz co dwa-trzy lata jezdzic do Polski, jest to dla mnie wazne ze wzgledu na moje przyszle dzieci i moich rodzicow... ale zobaczymy co z tego wyjdzie... jednak duzo latwiej i taniej poruszac jest sie po Europie... ze tez musialo mnie wywiac do tej Kanady!? nie narzekam zbytnio,bo jestem tu szczesliwa ( mimo tej ekstremalniej pogody i odleglosci...) szkoda tylko,ze nie ma zadnych 30-tek gdzies blizej mnie cobysmy mogly sie tez spotkac.... w ogole na forum nie znalazlam jeszcze zadnej " polskiej kanadyjki"...
Najko-rzeczywiscie ostatnio cos watek wolniej sie posuwa,ale to moze wina tez zblizajacych sie wakacji i zmiany serwera...
Sensi-co u ciebie slychac?
cala reszte 30-tek pozdrawiam!
 
Witajcie!:)
Gorąco, jak wszędzie, ale dzień troszkę spokojniejszy:)
Antilko jedziemy do Karwii! Bardzo bardzo sie cieszę! Ostatnio jeździliśmy nad Zatokę, a teraz będziemy nad otwartym morzem!:))) Nad morzem będzimy świetować naszą rocznicę ślubu.:-) Co do wątku zamkniętego, głównie ze zdjeciami też jestem za!
Carioca bardzo dobrze, że dołek sobie poszedł, na kręgosłup rzeczywiście jakieś dostosowane ćwiczonka, pewnie są takie dla kobiet w ciąży?
Novaczko fajnie, ze Martynka zasnęła w innym miejscu, pewnie, że to już pierwszy krok do zasypiania gdzie indziej!:)
Ewo dobrze, ze Twoje kłopoty z dostaniem się na BB już się skończyły!:)
Pozdrowienia !
 
reklama
Kochane..
nie piszę ostatnio, bo jestem w kiepskiej formie :baffled: niby wszystko jest ok, staram się żyć normalnie, bawić się i cieszyć latem, ale..nie mam siły..cały czas myślę o ivf..wchodzę na różne fora, czytam- to jeść! tamtego nie! to robić! tamtego nie robić, bo szkodzi, bo może nie pomóc, itp.! i tak w kółko! zamęczam się nieświadomie zupełnie myślami, a co będzie, jak się nie uda???? tyle w tym pokładamy nadziei, mój mąż na 100% jest przekonany, że w sierpniu będę już w ciąży, a ja..jestem sztywna z przerażenia!! nie dlatego, że mogłabym być, ale dlatego, że może się nie udać..i co wtedy?? czy będziemy znowu próbować?? czy damy sobie spokój?? matko!!! tyle tych pytań, dylematów :no: wysiadam psychicznie..nawet kawa mi przestała smakować, bo wyczytałam, że może zaszkodzić w stymulacji, implantacji, itp.
Przepraszam Was, że tak mędze, ale nie mam się z kim tym podzielić..źle mi bardzo..i ten strach na każdym kroku- czy badania dobrze wyjdą?? czy posiew dobrze wyjdzie?? czy pęcherzyki urosną?? czy się zapłodnią?? czy się zagnieżdżą?? ciągle stres..stres..stres..a to też przecież szkodzi!! czuje jak moja prolaktyna osiąga szczyty :szok::crazy:
Kochane..co ja mam robić?? chyba oszaleję prędzej, niż będę w ciąży..:crazy:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry