Najka
30-tki , przyszłe mamusie; Mamylutowe'08
Witajcie!
Co za dzień dzisiaj, co krok to przeszkoda! Na szczęście powoli się normuje, ale mam trochę dosyć tego dnia.
A tak w ogóle to gdzie jest wiekszośc 30stek! Co to jest??!!! Strajk jakiś, czy co??
Wagnies powodzenia w szukaniu lekarza! Mam nadziję, że trafisz do najlepszego dla Ciebie! I bardzo fajne zdjęcia!
Carioca wierzę, że ebędzie OK i dasz radę na ślubie!
)) A odżywiaj się zdrowo i różnorodnie, a może lekarz przepisze Ci jakieś żelazo?
Novaczko fajnie, ze grillek się udał, a z tymi próbami usypiania Martynki u rodziców na próbę to myslę, że dobry pomysł, bo na razie to do spania w domku przyzwyczajona...
Antilko to jak było?
Aluś Kajduś Vonko i inne 30steczki odezwijcie się!
Co za dzień dzisiaj, co krok to przeszkoda! Na szczęście powoli się normuje, ale mam trochę dosyć tego dnia.
A tak w ogóle to gdzie jest wiekszośc 30stek! Co to jest??!!! Strajk jakiś, czy co??
Wagnies powodzenia w szukaniu lekarza! Mam nadziję, że trafisz do najlepszego dla Ciebie! I bardzo fajne zdjęcia!
Carioca wierzę, że ebędzie OK i dasz radę na ślubie!
Novaczko fajnie, ze grillek się udał, a z tymi próbami usypiania Martynki u rodziców na próbę to myslę, że dobry pomysł, bo na razie to do spania w domku przyzwyczajona...
Antilko to jak było?
Aluś Kajduś Vonko i inne 30steczki odezwijcie się!
Pokoje bardzo przytulne z aneksem kuchennym kompletnie wyposażonym, basen, kort tenisowy, miejsce na ognisko po prostu wszystko, co się na urlopie przydaje.Były tam też bardzo fajne koniki z super instruktorką:-)
Co do ślubu to najwyżej nie będziesz szaleć do białego rana, grunt abyś doszła przed oblicze Urzędnika Stanu Cywilnego;-)
A tak poważnie to współczuję:-(
Rzeczywiście z tym zasypianiem Martyni to może być problem. Oby do wakacji udało się Wam przyzwyczaić ją się do innych łóżeczek.

niby wszystko jest ok, staram się żyć normalnie, bawić się i cieszyć latem, ale..nie mam siły..cały czas myślę o ivf..wchodzę na różne fora, czytam- to jeść! tamtego nie! to robić! tamtego nie robić, bo szkodzi, bo może nie pomóc, itp.! i tak w kółko! zamęczam się nieświadomie zupełnie myślami, a co będzie, jak się nie uda???? tyle w tym pokładamy nadziei, mój mąż na 100% jest przekonany, że w sierpniu będę już w ciąży, a ja..jestem sztywna z przerażenia!! nie dlatego, że mogłabym być, ale dlatego, że może się nie udać..i co wtedy?? czy będziemy znowu próbować?? czy damy sobie spokój?? matko!!! tyle tych pytań, dylematów
wysiadam psychicznie..nawet kawa mi przestała smakować, bo wyczytałam, że może zaszkodzić w stymulacji, implantacji, itp.