reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Kochane..
nie piszę ostatnio, bo jestem w kiepskiej formie :baffled: niby wszystko jest ok, staram się żyć normalnie, bawić się i cieszyć latem, ale..nie mam siły..cały czas myślę o ivf..wchodzę na różne fora, czytam- to jeść! tamtego nie! to robić! tamtego nie robić, bo szkodzi, bo może nie pomóc, itp.! i tak w kółko! zamęczam się nieświadomie zupełnie myślami, a co będzie, jak się nie uda???? tyle w tym pokładamy nadziei, mój mąż na 100% jest przekonany, że w sierpniu będę już w ciąży, a ja..jestem sztywna z przerażenia!! nie dlatego, że mogłabym być, ale dlatego, że może się nie udać..i co wtedy?? czy będziemy znowu próbować?? czy damy sobie spokój?? matko!!! tyle tych pytań, dylematów :no: wysiadam psychicznie..nawet kawa mi przestała smakować, bo wyczytałam, że może zaszkodzić w stymulacji, implantacji, itp.
Przepraszam Was, że tak mędze, ale nie mam się z kim tym podzielić..źle mi bardzo..i ten strach na każdym kroku- czy badania dobrze wyjdą?? czy posiew dobrze wyjdzie?? czy pęcherzyki urosną?? czy się zapłodnią?? czy się zagnieżdżą?? ciągle stres..stres..stres..a to też przecież szkodzi!! czuje jak moja prolaktyna osiąga szczyty :szok::crazy:
Kochane..co ja mam robić?? chyba oszaleję prędzej, niż będę w ciąży..:crazy:

Oluś podziel szaleństwo na ilość życzliwych osób, wtedy jest łatwiej i na każdego osobnika przypada mniejsza jego część a ja wierzę, że się uda :tak: ściskam Cię b. mocno

Witam wieczorem - ja z kolei jakaś "oklapnięta" jestem, chyba te upały :no:

Carioca już niedaleko, na pewno dasz radę a patent z kocim grzbietem wart zapamiętania :tak:

Antilo śliczne zdjęcia

Novaczka na pewno córci będzie się coraz łatwiej zasypiało. Pamiętam perypetie z moim bratankiem jak przenosili się z Łodzi na Śląsk. Biedaczek musiał się namęczyć/zmęczyć i łóżko zwyciężyło a później to nawet chciał bardziej u nas spać niż w nowym mieszkaniu :tak:

i jestem za zamknietym

spokojnego wieczoru
 
reklama
Aleczko witaj! Dobrze, że napisałaś, już sie trochę martwiłam. Pamiętam o Tobie i też jestem tą życzliwą Tobie osobą, która, jak pisze Moniolek, może trochę tego szleństwa zabrać. Może nie czytaj tych wszystkich info w necie (chociaż domyślam się, że może to być trudne), już dość sie naczytałaś! Dbaj o siebie i sprawiaj sobie jak najwięcej przyjemności. Może kiepskie rady, ale z serca. Trzymaj sie kochana i jesli Ci to pomaga to pisz nam co u Ciebie. Ściskam Cię bardzo ciepło!
Antilko a Pobierowo to też nad morzem?
Moniolku witaj i mam nadzieję, że szybko wyjdziesz z "oklapnięcia"!:))
Dobrej nocki!
 
Kochane, witajcie!

Ja jestem caly czas, czytam na biezaco ale jestem padnieta i nie mam natchnienia zeby cos napisac :-(

Antila juz napisala to co ja mialam napisac o zamknietym watku...
Kochane sciskam Was mocno... moze jutro bedzie lepiej...
 
Aluś słonko chyba Cię rozumiem.Pragnienie jest tak silne, że człowiek gotów jest zrobić wszystko, aby się udało. Z drugiej strony ten niepokój, czy na pewno wszysko będzie dobrze.Strach przed rozczarowaniem i utratą nadziei. Ja czuję się podobnie -zaczynam powoli myśleć o kolejnej próbie, ale boję się aby nie powtórzyła się ta sama historia:baffled:Sądzę jednak, że trzeba mocno wierzyć, iż wszystko będzie dobrze:tak:Poza tym mamy to szczęście, że posiadamy wspaniałe koleżanki z BB:-)

Najeczko tak Pobierowo jest nad morzem. Od paru lat jeździmy nad nasze morze, ale w Pobierowie byliśmy pierwszy raz w tamtym roku i nas urzekło:happy:
Wagnies znowu w pracy Cię wymęczyli, czy to te upały:confused:
Carioca zdradź chociaż kolor sukni ślubnej:cool:
Novaczko do wakacji Martynia na pewno przyzwyczai sie do zasypiania w innym miejscu.Wczoraj poszło jej rewelacyjnie:-D
Sensi:confused:
Vonko napisz czasem coś do nas.Tęsknimy:-(
 
Dzien Dobry,

Dzis siedze w domciu ide na 15.30 do lekarza bo noga tak spuchla ze do buta nie wsadzilam... zobaczymy jak sie to skonczy....
Antila w pracy nawet spoko... tylko ta noga i do tego upal...
Moniolek widze ze i Tobie upaly doskwieraja... u nas niedawno przeszla burza i jakos przyjemniej sie zrobilo, jest czym oddychac...
Alek caly czas mysle o Tobie i wysylam Ci pozytywne fluidki... Musi Wam sie udac!!! I bedziesz tulila upragniona dzidzie w ramionach!
Najka, Novaczka, Ewa, Carioca pozdrowinka:-)
 
Ja też właśnie przed wyjściem do lekarza, do laryngologa się wybieram, bo mnie conieco przewiało i boli mnie ucho :-( Znowu....
Szlag mnie trafi z tym moim uchem i "przewiewaniem". nie mogę spać przy otwartym oknie jak ludzie latem, bo by mi od razu pół twarzy sparaliżowało.

Mam nadzieję, ze mój Staś jest zdrowy i silny i przetrwa te ekscesy :-(
 
Hej:-)
Właśnie wróciłam od prywatnego ginekologa.Wszystko jest ok.podtrzymał opinię pani Dr aby nie robić na razie nic z prolaktyną.Progesteron w drugiej fazie cyklu mam12 ng/ml, czyli ok.Cytologia II bez cech infekcji:-) Przepisał mi profilaktycznie Luteinę 2x1 od 16 dnia cyklu przez 10 dni.Zastanawiam się, czy brać jeżeli mam dobry progesteron:confused: Jedyne co nie jest w porządku to podniesione próby wątrobowe.Czeka mnie dietka i zero piwka:-(
 
Carioca co laryngolog powiedział?Mam nadzieję, że to nie zapalenie ucha:confused:Może warto byłoby zrobić jakiś wymaz, aby stwierdzić, co tam siedzi i ciągle o sobie przypomina?
 
reklama
No to dzisiaj lekarski dzień mamy :-D
Pani doktor powiedziała, że to lekkie zapalenie ucha zewnętrznego, dostałam antybiotyk o działaniu miejscowym i ponoć bez wpływu na dzidziusia, ale na ulotce doczytałam ze stosować tylko jesli lekarz stwierdzi, ze warto podjac ryzyko dla zdrowia matki... Ale szczerze mówiąc wierzę lekarce i stosuję te kropelki.

Antila - no rzeczywiście, po cholerę ci luteina skoro progesteron dobry? Ale lekarz mądrzejszy od nas :-)

Wagnies - jak nóżka? A co Ci się wogóle stało? Użarło coś, czy źle stanęłas?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry