Ewa-Krystyna
Mamy lipcowe'08 30-tki , przyszłe mamusie
Najko- dokladnie! bylo mi bardzo przykro po jej przeczytaniu i w moich oczach on duzo stracil negujac potrzebe badan zarowno Joe jak i moich .... stram sie byc obiektywna i szanowac inne podejscia do plodnosci,ale jesli ktos chce sie bawic w lekarza tylko na podstawie mioch niepelnych wykresow temperatury bez obserwacji sluzu i radzi mi zmiane i sugeruje niekompetencje ginekologa,ktory ma wyksztalcenie i praktyke medyczna, ktory zalecil mi standardowe badania,ktore sie przeprowadza w leczeniu u par majacych problem z poczeciem,ktory juz dostal wyniki pierwszych,ktory mi juz proponuje leczenie.... - po prostu taka osoba wydaje mi sie dopiero niekompetentna.... rowniez po poczytaniu troche o Clomid'zie gdzies znalazlam,ze jest to pierwszy lek,ktory sie proponuje parom,ktory ma uregulowac moj cykl ( czyli faze lutealna chyba tez - nie jestem pewna dokladnie jak to dziala); poza tym ten lek jest juz stosowany w medycynie od 30 lat... o maly wlos wczoraj nie zadzwonilam o 2 w nocy do mamy zeby porozmawiac.... zadzwonilam dzis rano i dostal mi sie na poczatek "opierdol",ze tak brzydko napisze,ze sie za bardzo stresuje tym co mi ludzie pisza... a potem mama mi powiedziala,ze u niej juz na pierwszej wizycie ginekolog zlecil zarowno badania jej jak i mojego ojca - bo "wina" ( nie lubie tego slowa,bo bardziej mi sie kojarzy z dobrowolnym robieniem zla niz niezaleznym od nas) moze lezec po obu stronach i nie ma sensu leczenia tylko jednej strony nie znajac stanu drugiej - strata czasu i pieniedzy - i to bylo na poczatku lat 70-tych..... moi rodzice starali sie o dziecko 5 lat,a siostra mojej mamy urodzila swoje jak miala 37 lub 38 lat,jak juz sie pogodzila z mysla bezdzietnosci ( jej mezowi nie zalezalo na posiadaniu dzieci)... musze jednak mu przyznac,ze jesli ktos chce i ufa NPR to na pewno umie takim osobom pomoc... ale dzis mialam dobry dzien i tylko nie moge sie doczekac kiedy bedzie po wszystkim... mam ogromnego pietra,ale przezyje!
Maraniko- bardzo dziekuje za opis badania, mialam zamiar sama jechac na nie samochodem,ale moze to nie najlepszy pomysl? mnie tez kazali wziac na pol godziny przed zabiegiem odpowiednik no spa w podwojnej dawce i na dzien przed test ciazowy... a o piciu nic nie wspomnieli- ale beda jeszcze dzwonic dzien przed zabiegiem zeby mi o nim przypomniec ( tutaj jest taki zwyczaj,ze rejestratorki od lekarzy i dentystow zawsze dzien lub dwa wczesniej dzwonia zeby przypomniec o wizycie; rowniez jak lekarz zleci badania czy wizyte u specjalisty to one dzwonia do szpitala lub specjalisty i zalatwiaja wizyte i pozniej dzwonia do mnie i mi mowia kiedy co i jak; a rejestratorka u gina wreczyla mi instrukcje i pojemniczek dla Joe wraz z adresem laboratorium gdzie ma oddac pojemnik z zawartoscia) to sie dopytam....
Carioca- bedziemy z niecierpliwoscia czekac na zdjecia! dobrze,ze lipiec juz tuz tuz.... a moze bys wstawila fotke materialu? w tym tygodniu jeszcze postaram sie wstawic super strone ze 100 sposobami jak powiedziec "dobrze" po angielsku... musze sobie ja tez skopiowac i powiesic na lodowce...
wiecie,ze ja nigdy nie bylam na Mazurach.... a nad morze zawsze jezdzilam w lipcu na 3-4 tygodnie z moja siostra i babcia do Niechorza... tez mi sie mazy wyjazd nad morze teraz... ale raczej nie uda nam sie to w tym roku....
a Lodz tez kocham,choc jest specyficznym miastem... i uwielbiam film "Ziemia Obiecana" Wajdy... nawet chyba w zeszlym tygodniu go sobie ogladalam...
Kajdus-to moze nawet sobie zatesknisz za kolega ...;-)


Antilko-udanego wypoczynku!
to ja ide cos przegryzc i lulu....
jak ja was lubie dziewczyny! zycie jest piekne tylko trzeba z odpowiedniej strony na nie spojrzec!
Maraniko- bardzo dziekuje za opis badania, mialam zamiar sama jechac na nie samochodem,ale moze to nie najlepszy pomysl? mnie tez kazali wziac na pol godziny przed zabiegiem odpowiednik no spa w podwojnej dawce i na dzien przed test ciazowy... a o piciu nic nie wspomnieli- ale beda jeszcze dzwonic dzien przed zabiegiem zeby mi o nim przypomniec ( tutaj jest taki zwyczaj,ze rejestratorki od lekarzy i dentystow zawsze dzien lub dwa wczesniej dzwonia zeby przypomniec o wizycie; rowniez jak lekarz zleci badania czy wizyte u specjalisty to one dzwonia do szpitala lub specjalisty i zalatwiaja wizyte i pozniej dzwonia do mnie i mi mowia kiedy co i jak; a rejestratorka u gina wreczyla mi instrukcje i pojemniczek dla Joe wraz z adresem laboratorium gdzie ma oddac pojemnik z zawartoscia) to sie dopytam....
Carioca- bedziemy z niecierpliwoscia czekac na zdjecia! dobrze,ze lipiec juz tuz tuz.... a moze bys wstawila fotke materialu? w tym tygodniu jeszcze postaram sie wstawic super strone ze 100 sposobami jak powiedziec "dobrze" po angielsku... musze sobie ja tez skopiowac i powiesic na lodowce...
wiecie,ze ja nigdy nie bylam na Mazurach.... a nad morze zawsze jezdzilam w lipcu na 3-4 tygodnie z moja siostra i babcia do Niechorza... tez mi sie mazy wyjazd nad morze teraz... ale raczej nie uda nam sie to w tym roku....
a Lodz tez kocham,choc jest specyficznym miastem... i uwielbiam film "Ziemia Obiecana" Wajdy... nawet chyba w zeszlym tygodniu go sobie ogladalam...
Kajdus-to moze nawet sobie zatesknisz za kolega ...;-)



Antilko-udanego wypoczynku!
to ja ide cos przegryzc i lulu....
jak ja was lubie dziewczyny! zycie jest piekne tylko trzeba z odpowiedniej strony na nie spojrzec!
ale słąbiutką, na usprawiedliwienei dodam, ze jestem dzieki Bogu niskociśnieniowcem. Chętnie bym sie umówiła z Tobą na kawę, może w Witawie? Ciężko jest mi się nie przejmować tym co ludziska piszą, choć wiem, że wynika to z zazdrości (czyli z kompleksów vide uważają siebie za gorszych) i staram się tłumaczyć sobie i Piotrowi, że najważniejsze że jesteśmy zdrowi, a bez ludzkiej zawiści ciężko przeżyć życie, trzeba to przetrwać i już. Ale jakoś jest nam przykro, bo po większości są to osoby, które bywały u nas w domu, były prawie przyjaciółmi, a teraz kiedy Piotr zaczął odnosić sukcesy starają się go dosłownie zniszczyć najpodlejszymi sposobami. 
Cóż przyjdzie nam przeżyć jakoś ten miesiąc! A co do wyjazdu wolelibyśmy jednak nad morzem, ja się bardzo regeneruję wtedy i już tęsknię od jakiegoś czasu. Mam nadzieję, ze się uda. Jutro będę dzwonic od rana. Wiem Carioca, że trudno nie przejmować się takimi ludźmi, ale próbować trzeba! I pamiętac o Was, maleństwie, zdrowiu, a przyjaciół pewnie macie, teraz okazało się, którzy prawdziwi...
:-(, malpa wczoraj podala mi lape... wiec znowu dwa dni cierpienia mialam.... ale po dzisiejszym wypadzie juz jest oki! A udalo sie zalatwic jakies wakacje?
a Maciusia widziałam, cudo prześliczny aż mi się zakręciło cosik w oczku
no tak sprowadźcie mnie, bo w piórka obrosnę a taki gorąc, że z dodatkowym upierzeniem ciężko będzie przeżyć