witajcie...
ja sie kompletnie rozleniwilam z pisaniem na bb i 28dni.... czytam namietnie ale z pisaniem jakos sie obijam.... wreszcie skonczylam prace i teraz pozwalam sobie na 2 miesiace laby i od wrzesnia bede czegos szukac i mam nadzieje,ze czegos ciekawszego niz moja ostatnia pozycja,ktora w sumie polegala na prowadzeniu domu, obslugiwaniu 5 osob i wozeniu dzieci po roznych zajeciach poza szkolnych... dzis bylismy z Joe na zakupach ( jestem shoppocholic!) i weszlismy m.in. do sklepu z pomocami naukowymi dla dzieci i nauczycieli i przeszlam sie do regalu z materialami do nauczania francuskiego jako jezyka obcego i zatesknilam za uczeniem.... postanowilam,ze wracam na Uniwerek zeby moc uczyc francuskiego ( i moze niemieckiego-jednak na ten jezyk nie ma tutaj zapotrzebowania) w szkolach... bedzie ciezko finansowo,ale pozniej duzo latwiej i bede robic to co zawsze kochalam : uczyc jezyka obcego! w poniedzialek jest dzien wolny,ale we wtorek skoro swit ok. 10 rano :-) dzwonie do tlumaczki i oddaje moje dyplomy do tlumaczenia ( czesc mam przetlumaczona na francuski,ale przetlumacze calosc na angielski) a nastepnie oddam na Uniwersytet Toronto zeby mi powiedzieli ile mi zalicza a jakie kursy musze wziac dodatkowo i kolejny krok to znalezc odpowiedni kierunek i sie nan zapisac,ale wpierw jeszcze bede musiala zdac albo TOEFEL'a albo jego odpowiednik po francusku w zaleznosci od uczelni,ktora wybiore... to wszystko powinnam byla zrobic juz dawno,ale jakos nie mialam ku temu odwagi... i bylo latwiej mi znalezc prace jako niania... prosze was mocno o wsparcie w moich planach... no i w miedzyczasie dalej staranka i jakas praca na pol etatu,cobym chociaz miala na czesne - uwazam,ze nauka i opieka zdrowotna powinny byc za darmo albo za symboliczna kwote.... no i dzisiaj na zakupkach moje kochanie zaplacilo za 4 pizamy i 2 pary pasujacych do nich kapci, a to bylo w ramach mojej planowanej laparoskopii,bo nie wiem dokladnie jak to wszystko wyglada jeszcze,ale z pewnoscia bede w szpitalu ,wiec potrzebowalam pizam... a kupilam 4,bo trafilismy jak to w kochanej Kanadzie na przeceny ( tutaj sa non stop i jeszcze dodatkowe na przelomie sezonow i to na prawde przeceny) i tak kazda z pizam kosztowala ok.$10 na przecenie a przed ok.$35... wiec sie oplacilo.... bylismy tez w Ikei i trafil mi sie obrus lniany za $7 oraz w innym sklepie jeans'y ( mam juz dwie pary- nigdy ich nie lubilam,ale ostatnio zaczynam sie ciut do nich przekonywac :-)) oraz ladne czarne spodnie wyjsciowe takie troche "na wysoka" wode ... chcialam kupic tez te dwie czesci do klimatyzacji,ale musze zamowic je u producenta... jestem zla na Joe z tego powodu,bo on to by kupil wszystko jesli tylko jest tanie- klimatyzacje kupil na ebay'u- ale nie pomyslal,zeby od razu sprawdzic czy wszystko jest i dziala- bo bez tych dwoch czesci nie moge jej podlaczyc.... na szczescie mamy jeszcze jedna - wklada sie ja w okno,ale mozemy zainstalowac tylko na dole,bo tam mamy parapet; na gorze w sypialni bysmy musieli jakas podporke zrobic,ale to juz za duzo pracy dla mojego kochanego... a po drugie zrobilo sie zimno ok.25 stopni,wiec na razie nie potrzebujemy klimatyzacji... ale powiem wam,ze ostatni dzien upalow to bylo tylko 32 stopnie ale wilgotnosc powodowala odczuwalnosc 42 o 18-tej... jak siedzialam na gorze i kombinowalam z klimatyzacja, to w 5 minut bylam mokra jak mops.....
Kajda- ja tez nie moglam uwierzyc,ze w Kanadzie sa takie upaly dopoki ich nie odczulam

.... dla mnie Kanada kojarzyla sie zawsze ze sniegami i mrozem .... bardzo lubie ten kraj,ale jesli chodzi o pogode to ma ekstremalna.... na szczescie zarowno mrozy jak i ukrop nigdy nie trwaja zbyt dlugo... no i mamy do dyspozycji wynalazki typu klimatyzacja i ogrzewanie.... milego urlopowania! czekamy na zdjecia i mamy nadzieje na piekne dwie krechy

:-)
Antila-dobrze,ze w pracy bylo spokojnie :-), ale dyzur 24 h to na prawde dlugo....
Najko- jak tylko o tobie pomysle to usmiech mi sie maluje na twarzy :-) jak bedziesz miala zdjecie z usg to sie nam pochwal,a w miedzy czasie odpoczywaj i korzystaj z wakacji... do kiedy planujesz pracowac?
Carioca- data jest super... ja sie zastanawiam nad 8.08.2008.... no ale ciagle cierpliwie czekam kiedy Joe sie wreszcie zadeklaruje..... pierscionek juz ma i lezy sobie spokojnie w szufladzie kolo lozka.... widzialam,przymierzalam a on czeka i czeka nie wiadomo na co....

Alek- super,ze juz czujesz sie lepiej... ja caly tydzien nic innego bym nie robila tylko spala... nie wiem czym bylam az tak wykonczona
Leyna- o laparoskopii wszystko bede wiedziec w czwartek,a co do Portugalii to wszystko zalezy od wlasnie laparo i naszych finansow.... na razie myslimy o wyjezdzie,ale jesli nie w tym roku to na pewno za rok i moze juz wtedy z maluszkiem.... Joe rodzice sa Portugalczykami i cala ich rodzina mieszka tam,wiec sila rzeczy bedziemy tam spedzac wakacje... ale ja mam ochote na wypad do Polski tak chociaz na kilka dni... jak nigdy i az sama jestem zdumiona
Sensi- jestes niesamowita! i pierwsza osoba,ktora pracuje do samego konca ciazy

,o ktorej czytam na bb... mam tylko nadzieje,ze bedziesz miala internet.... ja sie prosze o zdjecia Kuby na naszym watku

:-)
Anusienka i Madziujka- prykro mi z powodu @......
Wagnies- klimatyzacja to dobrodziejstwo.... bez niej tutaj sie nie da.... chociaz mam kolezanke z Zimbabwe i ona stwierdzila,ze wreszcie zaczyna sie robic milo..... a ja prawie po scianach lazilam z goraca i bylam padnieta..... a co do babsztyla to mama juz sie rozprawila z ojcem..... nie moge pojac takich kobiet.... wiecie mnie sie zdarzylo byc w tzw. trojkacie,ale szybko zwinelam manele i wyjechalam... a historia byla troche skomplikowana ... moze na naszym watku opowiem....
alez sie rozpisalam.....
milej niedzieli! ja jeszcze zachacze o nasz watek,bo chce wkleic zdjecia i ide pospac....
i jeszcze pytanie: jesli dzien wolny od pracy typu np. Nowy Rok przypada w sobote lub niedziele,to czy w Polsce jest "przekladany" na poniedzialek? nie pamietam... bo u nas 1 lipca jest Dniem Kanady i oficjalnie wolnym dniem od pracy dla wszystkich, ale poniewaz w tym roku wypada on w niedziele,to wszyscy maja wolne w poniedzialek... oficjalnie Kanada zaistniala 1 lipca 1867 roku i to wydarzenie jest obchodzone jako "urodziny" Kanady podobnie jak 4 lipca w US, wszyscy swietuja, ubieraja sie w ciuchy bialo-czerwone z czerwonym lisciem klonowym ( barwy i symbol Kanady) i wieczorem sa fajerwerki.... co do barw to sie smieje,ze owszem zmienilam kraj,ale zachowalam barwy

.... chyba lepiej pojde juz spac



...