Leyna
Mama Pitera i Micha :)
zrobiło się bardzo "języcznie"
ja do francuskiego pałam miłością niespełnioną
mimo wielu lat nauki, rozumienia tekstu pisanego, mówionego nigdy nie potrafiłam się przełamać na tyle, aby swobodnie w tym języku mówić. jak tylko zaczynałam to zapominałam słownictwa, czasy mi się plątały, nie mówiąc o zaimkach typu le, la... a ponieważ od dobrych 8 lat w ogóle nie mam styczności z francuskim to zapomniałam więcej niż umiałam :-( za to jeśli chodzi o angielski, to z nim nigdy nie miałam problemów, choć moje słownictwo z tego samego powodu co z francuskim nieco podupadło, ale mam zamiar sobie je poprzypominać 
niemieckiego uczyłam się rok na kursie. wchodził mi do głowy dość szybko, może dlatego, że wydawał mi się podobny do angielskiego (hehe). nigdy nie miałam problemów z mówieniem, żadnej blokady jak we francuskim nie miałam, tylko że ciągle słyszałam zarzuty, że próbuje mówić z angielskim akcentem
moim marzeniem jest nauka języka włoskiego. myślę, że nie byłoby mi trudno, bo to w końcu język romański a ja podstawy z łaciny i francuskiego mam. no i kiedyś hiszpański... dobra, najpierw to ja muszę wrócić do angielskiego.
Sensi kobieto ja Cię podziwiam
że Ty masz tyle siły, aby chodzić do pracy 

ja do francuskiego pałam miłością niespełnioną
mimo wielu lat nauki, rozumienia tekstu pisanego, mówionego nigdy nie potrafiłam się przełamać na tyle, aby swobodnie w tym języku mówić. jak tylko zaczynałam to zapominałam słownictwa, czasy mi się plątały, nie mówiąc o zaimkach typu le, la... a ponieważ od dobrych 8 lat w ogóle nie mam styczności z francuskim to zapomniałam więcej niż umiałam :-( za to jeśli chodzi o angielski, to z nim nigdy nie miałam problemów, choć moje słownictwo z tego samego powodu co z francuskim nieco podupadło, ale mam zamiar sobie je poprzypominać 
niemieckiego uczyłam się rok na kursie. wchodził mi do głowy dość szybko, może dlatego, że wydawał mi się podobny do angielskiego (hehe). nigdy nie miałam problemów z mówieniem, żadnej blokady jak we francuskim nie miałam, tylko że ciągle słyszałam zarzuty, że próbuje mówić z angielskim akcentem

moim marzeniem jest nauka języka włoskiego. myślę, że nie byłoby mi trudno, bo to w końcu język romański a ja podstawy z łaciny i francuskiego mam. no i kiedyś hiszpański... dobra, najpierw to ja muszę wrócić do angielskiego.
Sensi kobieto ja Cię podziwiam
że Ty masz tyle siły, aby chodzić do pracy 

. a do pracy-nie tylko "chodzę" ale w międzyczasie też jeżdżę- jako kierowca rzecz jasna-dziś w upale ok. 100 km
jestem z wami myślami....
