reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Leyna kurcze... jak czytam takie opisy to zaczynam miec watpliwosci co ja chce....:-(

Wagnies, jak to zaczynasz mieć wątpliwości? Nie masz żadnych wątpliwości - chcesz dzidziusia i koniec kropka :-) A opowieściami się naprawdę nie przejmuj, bo każda kobieta i każdy poród jest inny. Naprawdę trzeba myśleć pozytywnie. Tyle kobiet przed nami rodziło i urodziło to czemu my miałybyśmy być wyjątkami? Ja obserwuję jakąś taką zbiorową histerię - kobiety chcą dzieci ale nie chcą ich rodzić, bo boją się bólu i życzą sobie cesarek :eek: Niestety, natura tak wymyśliła poród i trzeba to zaakceptować - wtedy naprawdę jest łatwiej :tak: Przynajmniej psychicznie. Moja teściowa miała taką manię straszenia mnie porodem, komplikacjami i żebym kazała sobie zrobić cesarkę w jakiejś prywatnej klinice, bo "po co mam męczyć siebie i dziecko". A ja chciałam rodzić naturalnie bez cesarek (chyba że byłaby niezbędna). I w końcu się wkurzyłam i powiedziałam mojemu mężowi, żeby zwrócił swojej matce uwagę, że jestem w ciąży, nie wolno mnie denerwować i sobie nie życzę, żeby mi ciągle mówiła o takich rzeczach (moich argumentów i próśb nie słuchała) i że przestanę z nią rozmawiać. Poskutkowało ;-)

Więc jeszcze raz powtórzę: Wagnies nie czytaj opisów porodów, nie warto :tak:

Antila
ale masz przerąbane w tej pracy :sick: te dyżury są dobijające :-(

miłego dnia :tak:
 
reklama
Ja w temacie bólu;-);-) ostatnio mam taką filozofię, że ból, który mija nie jest bólem (nauczyłam się tego patrząc na ból nowotworowy, który można jedynie złagodzić, a który wiadomo, że nie minie). tak więc ból, który zakończy się radością z dzidziola nie jest bólem..

A Carioca ma ślub o 13:tak:
 
Leyna godziny pracy może głupie, pensja jeszcze głupsza, ale mam fajny zespół współpracowników a poza tym nie wyobrażam sobie, abym mogła robić coć innego:-)
Sensi masz rację z tym bólem.A najgorszy jest chyba ból psychiczny:confused:
Wagnies my też sobie zrobimy tu imprezkę z okazji ślubu Carioci:tak::-D
Co do sypialni to kolor jeszcze nie wybrany, za to wszystkie stare meble już wywalone:tak:
 
Ja w temacie bólu;-);-) ostatnio mam taką filozofię, że ból, który mija nie jest bólem (nauczyłam się tego patrząc na ból nowotworowy, który można jedynie złagodzić, a który wiadomo, że nie minie). tak więc ból, który zakończy się radością z dzidziola nie jest bólem..

Sensi bardzo mądre jest to, co mówisz, choć przecież ból bólowi nierówny i nasze odczuwanie bólu również :tak: Zwłaszcza, że o bólu związanym z urodzeniem dziecka naprawdę z czasem się zapomina albo wrażenie, że bolało, wraz z mijającymi latami zaciera się. Mi się wydaje, że ten ból to troszkę taki nasz strach przed nieznanym... Ja to się bardziej stracham wizyty u dentysty i boję się tego, że borowanie może boleć a nie bólu związanego z porodem;-)

Leyna godziny pracy może głupie, pensja jeszcze głupsza, ale mam fajny zespół współpracowników a poza tym nie wyobrażam sobie, abym mogła robić coć innego:-)

Antila najważniejsze, żeby robić to, co nam przynosi satysfakcję :tak: Tylko, że człowiek też czasami potrzebuje odpoczynku a i tego, żeby się nie zastanawiać czy pensja starczy do "pierwszego" czy nie. A co dokładnie robisz?

a co do ślubu Carioci to w sobotę o 13:00 będę wysyłać pozytywne myśli, żeby się za bardzo nie zestresowała ślubowaniem :tak:

a tak mi się marzy pomalowanie mieszkania... co prawda ostatnie malowanko było zaledwie 2 lata temu, ale przy psie w domu to już wszystkie ściany na poziomie od podłogi do 70 cm letko nieświeże, że tak to ujmę :no: a jeszcze moje dziecko ma takie pomysły, że staje w łóżeczku i szura zabawkami po ścianie, więc same "mazy" mamy, bo co niektóre zabaweczki plastikowe ślady zostawiają :sick:
 
Leyna jestem przedstawicielką tej grupy zawodowej, która aktualnie tyle problemu przysparza naszemu rządowi, jest niemoralna i słucha podszeptów szatana;-):rofl2::-DPoza tym skończyłam pracę socjalną i opiekuńczą ze specjalizacją pomocy rodzinie.
Carioca :-)
 
Antila ;-) a tak na poważnie, to gdyby to nie było tak przeraźliwie smutne to może i nawet byłoby śmieszne, ale nie jest :no: i tylko wyć się chce, że nasza władza "prawa i sprawiedliwa" tak mówi o pielęgniarkach i położnych... ech...

mogłoby w końcu przestać padać...
 
A my pomalowalismy mieszkanko na początku maja. pokój Kubusiowy i jednocześnie nasz ma kolor o nazwie "rozpalony żółty":-D:-D a w praktyce to jest taki ciepły, słoneczny żółty. A w pokoiku wszystkie dodatki-łącznie z maluszkowymi-mają kolorki błękitno-chabrowo-żółte:tak::tak:

odpowiadam na pytanko: co z moim necikiem w domu-problem ciągle rozważam-i nie chodzi tu o brak komputera (mamy laptopik) tylko o czas-boję się, że w domu wsiąknę w wirtualną rzeczywistośc, chociaż, jak żyć bez Was.....:crazy::crazy:
 
no Kobitki! przeżyłam dzień w robocie! jeszcze tylko jutro:-D
Sensi baaardzo fajnie wygląda taki ciepły żółty :tak: chyba i my na taki pomalujemy nasz drugi pokój..;-) a z netem się nie bój, wcale tak bardzo nie wciąga, jakby się wydawało:-D
Antilko no i ja dzisiaj dokładnie wyszłam z takiego założenia, że szkoda mojego zdrowia na debili:tak: zresztą miałam dziś tak dużo roboty, po tych 2 dniach urlopu, że nie miałam czasu się denerwować:-)
Najeczko żurawina jest bardzo dobra na walkę z bakteriami, tylko upewnij się, czy w ciąży można ją brać. Nam gin nakazał wręcz łykać cały lipiec i sierpień tabletki żurawinowe, żeby posiewy dobre wyszły przed ivf, no to łykamy:tak: ja piję jeszcze sok żurawinowy naszej rodzimej firmy;-) generalnie chodzi o zakwaszenie organizmu, tylko nie wiem, jak to jest w ciąży..?? wiec lepiej konsultuj wszystko z lekarzem:tak: a! i jeszcze dużo jogurtów naturalnych trzeba jeść i kefirków:-)
Carioca hihi..byli bez koszulek..:szok::-D niestety oprócz wokalisty..:-( a tak na niego liczyłam..:-D
Wagnies to ekipę zamawiam w razie jakby co:tak: ale fajny weekend Ci się szykuje:-) mi się marzy weekend nad morzem, tylko nie przy takiej pogodzie:angry:
Leyna my mamy tylko zająca, a ściana przy której stoi klatka jest prawie czarna!:szok: i nie da się jej domyć:no: więc malowanie czeka nas jak nic, ale poczekamy z tym do września..;-) może przy okazji i szafę zrobimy, ale musi być motywacja..:tak:

ciekawe jak tam Kajduś urlopuje? mam nadzieję, że nie zamoknie biedactwo..
Moniś, Anuś a gdzie wy się chowacie?? uściski:-)

a ja gotuję właśnie fasolkę szparagową:-) mniam..mniam..:-D
 
reklama
Witajcie!
Ja od lat delektuję się żurawinkami zebranymi na bagienku:tak::tak::tak: i własnoręcznie przetworzonymi:rofl2:. żurawinek u nas dostatek-co roku zbierał mi je Tata.......:-(:-(:-(

Sezon przetworowy w moim mieszkanku trwa: już złożyłam do słoiczków truskaweczki, a teraz na topie są wisienki i porzeczki.:-D:-D:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry