reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Dzieńdoberek!

Najko- czekamy na zdjęcie z usg!!! Nie robiłam sobie tego badania genetycznego, dlatego że niczego by nie zmieniło, w moim mniemaniu, dziecko i tak urodzę.

Ewo - co z Tobą mamusiu - pogniewałaś się na nas?

Miłego poniedziałku 30tki!
 
reklama
Carioca ja dopiero teraz doczytałam, że z wyjazdu nici :-( przykro mi...

Najka czy pod pojęciem "USG genetycznego" masz na myśli 3D albo 4 D? Jeśli tak, to ja nie robiłam tego USG. Na zwykłym USG wszystko z dzidziusiem było dobrze, a miałam je robione raz na miesiąc, więc nie było powodu robić dodatkowego. Poza tym koszt wydawał mi się zbyt duży. W Poznaniu to minimum 250 zł. Wolałam przeznaczyć te pieniążki na coś dla dziecka.

miłego dnia :tak:
 
witajcie...
od piatku do soboty wieczor mialam znowu potworna migrene... oczywiscie nic nie wzielam,bo jeszcze nie konsutowalam ewentualnych lekow z moja rodzinna... i ludzilam sie,ze zimne kompresy na czolo wystarcza .... ale chyba winna tej migreny bylam troche sama sobie - za malo pilam wody- i bylo okropnie duszno i tak przed burzowo bez burzy w efekcie... poza tym boje sie czy ja jeszcze jestem w ciazy,bo ciagle nie mam zadnych typowych objawow... moze poza sennoscia i brakiem @.... takie tylko chwilowe strachy.... juz wiem,ze jestem, ale tak chyba calkowicie dotrze jak pojawia sie konkretne objawy typu wymioty ( i oby zostaly krociotko) itp albo jak poczuje pierwsze ruchy... mam jeszcze dziwne smaki typu slone - od lat prawie nie uzywam soli- i pieprzne... moja ulubiona herbata earl grey smakuje dziwnie ( tak na prawde to nie smakuje w ogole), woda czasami ok czasami jakas dziwna; za to soki owocowe i jeden rodzaj wody sodowej zreszta dobrej tez na mdlosci moge pic non stop... slodycze mnie w ogole nie pociagaja ( a zwykle nie zalowalam sobie); mam za to ochote prawie non stop na salatke z salaty,pomidora i ogorka + sol i pieprz ( wczesniej nigdy nie dodawalam) i dressing runch,albo cos w tym stylu... no i litrami zjadam zupe warzywna ( podsmazam w garnku cebule, jak sie zarumieni dodaje warzywa podstawowe celery -nie wiem jak to sie zwie po polsku jest to dlugie i zielone i mozna jesc na surowo- i marchewka oraz dodatkowe w zaleznosci od zasobow lodowki : broccoli, kalafior, brukselka,fasolka,groszek zielony,por, corn,ziemniak i co tam jeszcze znajde a nadaje sie do gotowania- kroje w male kawalki i dodaje do podsmazonej cebuli i podsmazam wszystko razem przez kilka minut, nastepnie zalewam wrzatkiem i wrzucam kostke rosolowa i sos z pomidorow, gotuje razem okolo 15-20 minut, a nastepnie jem jakby nie bylo jutra.... i w zaleznosci jakie warzywa to jeszcze sobie je lekko purre'uje i ostatnio zasmakowal mi ryz jako dodatek... i jeszcze dodaje obowiazkowo czosnek i czasami sol) , dobrze,ze Joe nosem kreci na zupy bez miesa,bo ciezko mi sie nia dzielic ;-):-D:-D:-D...
co do wyjazdu do Portugalii to zdecydowanie nie jedziemy... Joe stwierdzil,ze nie dostanie urlopu w tym czasie,poza tym nie chce naciagac rodzicow,bo bilety sa teraz potwornie drogie ( conajmniej $1500 na osobe,a w niesezonie $800) i powiedzial mi,ze jego rodzice na pewno beda chcieli okupic pierworodnego wnuka,wiec tymbardziej nie chce ich naciagac na koszty... ja tez zdecydowalam,ze nie ma sensu ryzykowac lotu jak nie musze.... dlugo czekalam na nasza fasolke i nie bede niepotrzebnie ryzykowac,a pojedziemy w przyszlym roku juz we trojke...
Wagnies- milego pobytu w Czestochowie... ja bylam tylko raz z wycieczka w osmej klasie i koledzy usilnie probowali byc dorosli i kupic wino mszalne,bo ponoc bylo wyjatkowo tanie.... na tym website co wkleilam wczesniej tez sa do wydrukowania za darmo wykroje np. torebki dla malych dziewczynek,latwe do zrobienia razem z nimi... podaje tez fajny link do roznych pomyslow jak zajac dzieci w sposob kreatywny: Crayola� Creativity Central oczywiscie po angielsku....
Carioca-przykro mi,ze z wyjazdu nici... mam nadzieje,ze chociaz maz ma sie juz lepiej.... my tez nie wiem czy nie zrezygnujemy z Montrealu... jest to 5-6 godzin jazdy samochodem i nie jestem pewna czy mam na to ochote... pewnie w zamian wybierzemy sie do Casa Loma w Toronto( link: Casa Loma - Take a Tour ) - jest to prawdziwy zamek wzorowany na zamkach angielskich- chyba jedyny w polnocnej Ameryce, a jesli nie jedyny to na pewno bardzo zadki okaz.... juz dawno mielismy ochote sie tam wybrac.... a potem mila kolacja lub wczesniejszy obiadek w mojej ulubionej restauracji ( tzw. buffet, mozna jesc co sie chce i do woli:-D)....
Najka-ja bede robic badania prenatalne w 13 i chyba 16 tc ... u nas sa nieobowiazkowe,zreszta jak rowniez usg i mam znajoma,ktora nie miala ani jednego podczas swojej drugiej ciazy; jednak jesli ktos chce je zrobic to sa pokrywane przez ubezpieczenie... ja chce je zrobic,glownym powodem nie jest ewentualne przerwanie ciazy lecz czas aby sie przygotowac na ewentualne problemy.... no i w ten sposob bede miala o kilka tygodni wczesniej usg... ja zobacze moja kruszyne dopiero pod koniec 13 tc...
Alek- co u ciebie?
Vonko- daj znac rowniez...
Sensi- czekamy na zdjecia... jak sie czujesz?
reszte 30-tek pozdrawiam....
 
Witajcie!
Wieczorkiem się pojawię z wieściami od gina.
Carioca ja też nie biorę pod uwagę innej możliwości jak urodzenie dziecka! Ale dzięki tym badaniom (nieinwazyjnym) można też wykryć choroby, które można leczyć jeszcze w okresie prenatalnym albo tuż po urodzeniu. Wcześniej nie myslałam o tym, ale teraz poczytałam, dwie dziewczyny na lutówkach zrobiły. Dlatego się zastanawiam, ciężko się zdecydować. Pogadam jeszcze z ginem.
Leyna to chyba nie to samo co 3D lub 4D?
Wagnies jak w Częstochowie?
Miłego dnia Wszystkim!
 
Najka nomenklatura słowna jest taka, że generalnie USG wykonywane między 11-21 tc nazywa się usg genetycznym, bo wtedy wykrywa się ewentualne wady genetyczne. I nie ma tu znaczenia jakim aparatem się je wykonuje. Tu chodzi chyba o to, że na USG 3 i 4 D obraz jest bardziej precyzyjny (zwłaszcza twarzy) niż na usg dwuwymiarowym i lekarz może więcej zobaczyć, i być możę stąd opinia, że ono jest "genetyczne".
 
Ewo ja musiałabym zapłacić za te badania i to sporo, refundowane są chyba tylko dla kobiet po 35 r.ż. albo gdy w bliskiej rodzinie są przypadki wad genetycznych. A co do smaków to ja jestem w szoku, ze nie moge jeść czekolady! A to był jeden z moich ulubionych przysmaków. Teraz z daleka mnie odrzuca!:-)
30steczki milczące odezwijcie sie co u Was! Wszystkim miłego dnia!
 
Najko- ja za to czekolady nie lubie- zjesc zjem od czasu do czasu,ale bez zbytniego zachwytu i to glownie gorzka lub Wedlowska z zoltej serii, szczegolnie cappuccino i pozeczkowa, a lody czekoladowe to tylko za kare.... uwielbiam zato karamel.... tutaj badania genetyczne sa refundowane dla wszystkich niezaleznie od wieku czy wystepowania jakichs wad w rodzinie a w razie wykrycia czegokolwiek od razu przyszli rodzice sa informowani o wszystkich mozliwosciach ( utrzymanie ciazy badz jej przerwanie), na czym polegaja konkretne wady i jak sie opiekowac i leczyc takie dziecko.... mysle,ze jest to bardzo pomocne,bo w razie czego ma sie czas na oswojenie i przygotowanie.... choc wierze,ze wszystko jest w porzadku... no i lekarze tu sami sie pytaja czy chce czy nie... nie wiem co ci poradzic jesli musisz za nie zaplacic i to pewnie sporo...
 
Ewa wiesz.. nie każda kobieta w ciąży wymiotuje ;-) Się tylko cieszyć, że nie spędzasz całych dni w kibelku :tak: Ja też byłam bardzo senna i przymulona. Nudności miałam, ale wymioty z rzadka - głównie po nabiale, co było dla mnie szokiem, bo ja uwielbiam sery, jogurty itp a tu nagle nic jeść nie mogłam i mnie odrzucało na odległość :no: Potem na szczęście mi przeszło. Też jadłam dużo pomidorów i ogórków, soliłam i przyprawiałam na ostro jak głupia. Słodycze mogły nie istnieć (dopiero później miałam na nie ochotę). Do historii przejdzie scenka, na którą nie mógł patrzeć mój mąż jak to chipsy paprykowe zapijałam sokiem z kwaszonej kapusty ;-):-) Bleeee...
No i litrami piłam sok grejfrutowy :szok: i jadłam pomarańcze, mandarynki itp. Ja musiałam jeść kwaśne - wręcz kochałam wszystko co kwaśne :-)

Ech.. fajnie było być w ciąży....
 
Leyna- ja sie ciesze,ze nie wymiotuje,ale tak jeden raz to bym nie miala za zle ;-):-)... ja sie tylko dziwie soli,bo od dobrych kilku lat jej prawie nie uzywam,a teraz wszystko bez jakies takie mdle.... a do owocow jakos mnie nie ciagnie,chociaz ostatnio kupuje brzoskwinie i sie nimi racze,a dzis sobie kupilam truskawki i juz pol pudelka sama zjadlam.... a pomarancze to ja jadlam kilogramami od zawsze... uwielbiam... i tak z przymruzeniem oka, mowia,ze jak sie ma ochote na sol to mozna szykowac blekitna wyprawke,a mi sie marzy rozowa .... dzis nawet moje kochanie mnie rozczulil mowiac,ze ma nadzieje,ze mamy dziewczynke,bo wie jak ja bym chciala... a on i jego rodzice woleliby chlopca - tak pomijajac oczywiste,ze najwazniejsze aby bylo zdrowe.... ja sie "trzymam" wrozby,ze ponoc mam miec dwie dziewczynki i chlopca....byloby idealnie.... a co do ciazy to ja tego spania na okraglo mam juz serdecznie dosyc... chociaz wlasnie jest 5h20 nad ranem i ja sie jeszcze nie polozylam spac.... odpisuje zalegle e-mail'e.... wiec nic dziwnego,ze w dzien spie :-D:-D:-D.....
 
reklama
Cześ trzydziestki :-)

Właśnie mi przyponiałyście jak to jest z tymi nudnościami:dry:;-). Ja miałam okropne nudności i straszną senność. Mam do Was pytanie. Jak sobie radziłyście z tymi dolegliwościami w pracy? Tak się zastanawiam czy (jak mi się uda zafasolkować) brać jakieś wolne, urlop? Na zwolnienie chciałabym pójść w trzecim miesiącu c.

Ewo takie smaki to też objaw ciąży :-) Obyś nie musiała wymiotować. To na prawdę nic przyjemnego. Myślę że z każdym dniem będzie Ci przybywać nowych wrażeń związanych z fasolką :-D
Leyna no to faktycznie miałaś niezłe smaki :-D
Najeczko trzymam kciuki za udane USG i z niecierpliwością będę czekać na zdjątka:-)

Miłego dnia dla wszystkich trzydziestek:-):-):-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry