reklama

Ach śpij kochanie...

reklama
U nas wszystko się pokićkało:baffled:Pierwsza ranna pobudka przed 5, Artur wyjeżdżał na szkolenie, więc trzeba było ojca pożegnać, potem 7, siostrę bo do szkoły się szykowała:confused:w efekcje poszła drzemać o 9.30, na raptem 20 min, a o 13, znów drzemanko:-D
 
a my wstałyśmy o 7.15, potem pierwsza drzemka o 9.40 do 10.50, a teraz druga drzemka od 13.50 i śpi, ale to już końcówka bo już się tam przewraca ;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry