reklama

Ach śpij kochanie...

No to fakt Miśka.
Apropos wystraszenia się to przypomniało mi się właśnie, że mój najstarszy syn jak był mały to bał się "pierdziochy" (kojarzycie co to jest? taka gumowa zabawka, na którą jak się naciśnie, to wydaje z siebie specyficzne dźwięki). Bał się tak panicznie, że można ją było położyć w progu pokoju i nie było mowy, żeby z niego wyszedł, nie potrzebne były zadne barierki. Po latach okazało się - jak już umiał mówić to opowiedział - że babcia go posadziła i go poprzyła ta pierdziocha. Przypomniało nam się, że faktycznie posadziła go babcia na pierdziochę jak byliśmy na wsi u babci męża na podwórku i stasznie się rozpłakał. My myślelismy, że wystraszył się dźwięku, a on się zwyczajnie poparzył nagrzaną w silnym słońcu gumą.
 
reklama
Ojej dziewczyny,u nas druga z rzędu noc nieprzespana.Kuba oprócz chorego gardła,to ma straszny katar i on stał się przyczyną zarwnej nocki.Bidulka(Kuba) nie mógl spać przez zatkany nos.Mąż dreptal póżnym wieczorem do apteki po kropelki,bo maść majerankowa na niewiele się przydała.Nosiliśmy szkraba pół nocy,bo za nic nie chciał leżeć.Po zaaplikowaniu Nasivin,mały zasnol,ale i tak budzil się z placzem co jakies 30 minut,no i nie chcial jeść.Płakalam już razem z nim.
A na domiar nieszczęść,okazało się,że mąż też się rozchorowal(ból gardla,,okropny katar,dreszcze).Mówię Wam istny szpital w domu,a ja już też kicham.Jakiś wirus nas zaatakował i zbiera plony.
Nagotowalam rosolku i się kurujemy.Zal mi maluszka,bo przecież nosa nie wydmucha,a na widok Fridy,to macha rączkami i strasznie płacze.Sciągam mu katar jak śpi.Horror!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
Dzięki Kasiad te ciągłe zmiany pogody tak nas chyba roztroiły,no i wirusik daje się we znaki.Ale serducho boli jak choruje dzieciątko!Chciałoby sie przejąć te dolegliwości,byle malcowi ulżyć.
 
Wspolczuje Wam Rozalko...:no:.A maly sie nie wystraszy jak mu sciagasz przez sen katarek?:sorry2:
Zrobiłam tak 2 razy w nocy,kiedy mocno spał i bardzo delikatnie,więc tylko odwrócił główkę,ale ulżyło mu bardzo.A dziś już trochę lepiej,Frida już nie taka straszna,mały wykumał,że przynosi mu ulgę czyszczenie noska,
 
Oliwka dziś poszła spać o 20.30 i spi już na noc :szok: Co prawda obudziła się 2 razy, pokwękała, ale przytuliłam ją i za chwilę odłożyłam znowu do łóżeczka, bo oczy miała zamknięte. Ciekawe jaka noc mi się zapowiada bo tak wcześnie to ona jeszcze nigdy nie chodziła spać :confused:
 
reklama
A mi Konrad dzis usnal z kolei bardzo pozno,bo po 22 drugiej.Zasiedzialam sie u mamy i zdrzemnal sie u niej okolo 20,to pewnie dlatego:sorry2:.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry