Kasiad
Mamy lutowe'07 Fan(ka)
No to fakt Miśka.
Apropos wystraszenia się to przypomniało mi się właśnie, że mój najstarszy syn jak był mały to bał się "pierdziochy" (kojarzycie co to jest? taka gumowa zabawka, na którą jak się naciśnie, to wydaje z siebie specyficzne dźwięki). Bał się tak panicznie, że można ją było położyć w progu pokoju i nie było mowy, żeby z niego wyszedł, nie potrzebne były zadne barierki. Po latach okazało się - jak już umiał mówić to opowiedział - że babcia go posadziła i go poprzyła ta pierdziocha. Przypomniało nam się, że faktycznie posadziła go babcia na pierdziochę jak byliśmy na wsi u babci męża na podwórku i stasznie się rozpłakał. My myślelismy, że wystraszył się dźwięku, a on się zwyczajnie poparzył nagrzaną w silnym słońcu gumą.
Apropos wystraszenia się to przypomniało mi się właśnie, że mój najstarszy syn jak był mały to bał się "pierdziochy" (kojarzycie co to jest? taka gumowa zabawka, na którą jak się naciśnie, to wydaje z siebie specyficzne dźwięki). Bał się tak panicznie, że można ją było położyć w progu pokoju i nie było mowy, żeby z niego wyszedł, nie potrzebne były zadne barierki. Po latach okazało się - jak już umiał mówić to opowiedział - że babcia go posadziła i go poprzyła ta pierdziocha. Przypomniało nam się, że faktycznie posadziła go babcia na pierdziochę jak byliśmy na wsi u babci męża na podwórku i stasznie się rozpłakał. My myślelismy, że wystraszył się dźwięku, a on się zwyczajnie poparzył nagrzaną w silnym słońcu gumą.

.A maly sie nie wystraszy jak mu sciagasz przez sen katarek?
Co prawda obudziła się 2 razy, pokwękała, ale przytuliłam ją i za chwilę odłożyłam znowu do łóżeczka, bo oczy miała zamknięte. Ciekawe jaka noc mi się zapowiada bo tak wcześnie to ona jeszcze nigdy nie chodziła spać 