reklama

Ach śpij kochanie...

Patch, budyń robiłam z mleka modyfikowanego oczywiście, a konkretnie z sojowego Bebika 2R. Przygotowałam 150 ml wody. Do połowy wody (przegotowanej) dodałam 5 miarek mleka i odstawiłam. Resztę wody zagotowałam z glukozą do smaku i zestawiłam z ognia. Zmieszałam pół żółtka z odrobiną wody i 2 prawie płaskimi łyżeczkami kartoflanki i wlałam to do garnka z wodą z glukozą energicznie mieszając. Jak się zrobiła gładka masa, włączyłam gaz i mieszając cały czas zagotowałam ponownie. Po wyłączeniu gazu zmieszałam z odstawionym wcześniej mlekiem (bo modyfikowanego nie należy gotować). Jak się energicznnie wymiesza to gęsty budyń zmiesza się bez problemu z mlekiem, wyjdzie trochę rzadszy, ale można go spokojnie podawać łżeczką.
 
reklama
U nas dzisiaj też w nocy mała katastrofa, obudziła sie o północy i do 3 nie mogła zasnąć :no:, co chwilę pobudka :szok:. Wstałyśmy o 7 :wściekła/y: i dzień też zapowiada się "ciekawie" jest taka marudna, że jeszcze nic nie zdążyłam ze sobą zrobić :realmad::errr:
 
hmm u nas ostatnio Kubuś sam zasypia wieczorem przy muzyczce ze swojej zabaweczki i budzi sie w nocy co 4 godziny na cycusia. Ale po pierwszym jego przebudzeniu biore go do nas do łóżka i juz do rana spi z nami(duzo osób mowi że to nie dobrze, ale nam to nie przeszkadza-mamy spore łózko)
Gorzej z zasypianiem w ciągu dnia, za cholerę sam nie usnie:wściekła/y:albo przy cycusiu, albo na spacerku.
 
u nas też problemy z zasypianiem.mała trze oczka jak szalona,ale usnąć nie może...w dzień ryczy przed spaniem i ciągle wyciąga sobie smoczka z buzi i placze i tak ze 100 razy.w nocy strasznie się kręci jakby jej cos przeszkadzało i ciągle myslę,że za chwilę się obudzi,w efekcie czego się zrywam się z łóżka parę razy pod rząd i niezbyt jestem wyspana...poza tym je zwykle raz w nocy,a potem nad ranem,oczywiście bywają odstępstwa od tego.
 
Słuchajcie niewiem,czy to przypadek,ale odkąd zniżyliśmy łóżeczko(Kuba nam z niego wyglądał),to mały strasznie w nim płacze w nocy.Uspakaja się,jak go biorę do nas.Wcześniej jak się budził na jedzonko,to stękał i mruczał,teraz krzyczy strasznie.:no::szok:
 
reklama
Ja też nie wiem co się dzieje ze Stachem!! Obudził się ok 4.00 Kręcił się, napinał, trochę gadał i płakał, dopiero po godzinie zasnął znowu... Nie mam pojęcia o co Mu chodziło...:angry::wściekła/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry