Na początek gratuluje wszystkim mamom ich ślicznych pociech, a tym które oczekują szybkiego rozwiązania, bo ja to jesze z 2 miesiące sobie poczekam.
Czytając wasze opisy porodów zdziwiłam się że miałyście szwy które trzeba było ściągać. Ja co prawda prawie dwa lata temu rodziłam Wiktorka, ale miałam rozpuszczalne tak jak adasia z tym że nie powiem żeby mnie nie bolały, łeee... jak sobie przypomnę.