Z tym karmieniem piersią to akurat przesada. Jeśli karmisz wyłącznie piersią, na żądanie, noworodka czy dziecko do 6 miesiąca to lepiej zrezygnować, ale przy stałych postach karmienia, KPI czy karmieniu mieszanym oraz karmieniu dziecka, które ma rozszerzaną dietę można sobie pozwolić na alkohol (niektórzy karmią dłużej niż 2 lata!). Maksymalna dawka alkoholu przenikająca do mleka to stężenie, jakie jest w krwi pijącej. Do tego alkohol w mleku natki się metabolizuje. No i nikt normalny opiekując się dzieckiem nie pije tyle, żeby osiągać dawki śmiertelne. Do 1% promila to mniej niż w kefirze a dziecko trawi pokarm a nie dostaje prosto do krwiobiegu jak w ciąży. Nawet w ciąży, żeby alkohol w ogóle dostał się do łożyska to matka musi spożyć go tyle, żeby był wykrywalny w krwi matki. Chyba nikt nie byłby w stanie zeżreć tyle wiśni w likierze ani innych baryłek. Nie ma co wariować i jeśli nie można żyć bez tego mon cheri czy tiramisu czy innego pączka z adwokatem to śmiało można jeść.