Cześć dziewczyny! Dołączam do was i ja niestety… mam 27 lat, to moja druga ciąża, mam już zdrowa córeczkę. Na wstępie zaznaczę ze mieszkam w UK. Badanie usg zostało wykonane dość późno bo w 13+5. Kobiecie bardzo trudno było zmierzyć dziecko, NT mierzyła kilkukrotnie i w najlepszym momencie wynosiło 2.2, w najgorszym 2.7 ale stwierdziła ze jest 2.5. Nie mówiła nic pozatym, tylko ze jest ok. Ja się nie spodziewałam nawet ze coś może być nie tak, pobrano mi krew do pappy i zadowolona poszłam do domu. Po kilku dniach telefon, ryzyko zespołu Downa 1:137. Biochemia wyszła zle, beta jest ok ale pappa 0.25 mom. Załamałam się… od razu kazali mi zacząć brać acard. Nie zdecydowałam się na amniopunkcję, zrobiłam test NIPT i czekam niecierpliwie na wyniki. Strasznie się boje…