reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Amniopunkcja robić czy nie?

EwelinaW

Fanka BB :)
Dołączył(a)
23 Sierpień 2020
Postów
1 723
O a mi genetyk nic nie mówiła, i generalnie mocno namawiala. ale ja i tak odpuścilam właśnie ze względu na dojazd i czas jaki potrzebny na tą całą otoczkę. Mam nadzieję że się dowiem co jest i czy my jesteśmy jakimiś nosicielami czegoś. Bo albo badanie po poronieniu albo amnio, w co już nie wierzę że dotrwam. Chociaż miałam nadzieję że dotrwam do jutra do wizyty u mojej gin,
Sprawdzałam, badania inwazyjne są finansowane z NFZ jeśli USG lub analizy biochemiczne wskazują na możliwość wystąpienia wad lub aberracji chromosomowych u płodu. Czyli w moim przypadku czy np koralek293 powinno być na NFZ robione i łaski nie robią.
 
reklama

EwelinaW

Fanka BB :)
Dołączył(a)
23 Sierpień 2020
Postów
1 723
Trzymaj się dzielnie!
Uwierz, że ja też non stop od wczoraj czuję ból podbrzusza ale sama już nie wiem czy to wciąż nie rozciągająca się macica a w dodatku nerwy. Kiedy dowiedziałam się w poniedziałek o diagnozie zwracałam cały dzień co 15 min. Niestety stres z tym związany też robi swoje :(
Ja wiem od 2 tygodni, też myślałam że już coś się dzieje bo nic nie czulam i tydzień temu nie wytrzymałam psychicznie i poszłam do jakiegoś lekarza, jeszcze było ok. Ale dzis pojawił sie jak na razie łagodny ból jak na @, mam do czego porównać, przechodziłam to już, tyle że wtedy zaczęło się od paru kropel krwi.
 

Smaily

Fanka BB :)
Dołączył(a)
12 Grudzień 2020
Postów
733
Hej, mam podobnie, przezierność 5mm, crl 56 mm, wodniaki na karku, nieprawidłowa oś, nieprawidłowe przepływy, niedomykalność zastawki, i ogólny obrzęk płodu, po tygodniu poszłam do jeszcze jednego lekarza, też nie dał mi światełka nadziei, Generalnie lekarze są anty i niby nie wprost ale namawiają na terminację. Za 2 tygodnie mam amnio. Można zrobić przed 16 tygodniem ale to wiąże się z większym ryzykiem poronienia. Można też wcześniej zrobić badanie kosmówki i to można juz robić. Tyle wiem od lekarza. Nie zdecydowałam się na badanie kosmówki tylko ze względu na długą podróż samochodem. Ryzyko takie samo jak przy amnio.
Po Pappa moje ryzyko tr 18 - 1:4, tr 13 1:17, a 21 nie pamiętam za duży szok.
Jedyne co lekarz kazała dodatkowo zbadać to wirusy, które mogą przyczyniać się do obrzęku dodatkowo. Zbadałam nic z tego. nadzieja cała legła w gruzach. Mały promyk, że jeszcze wada serca bez dodatkowych obciążeń, ale lekarze nie dają złudzeń że ze względu na obrzęk marne szanse na przeżycie.
Jedyne o co mogę prosić los i górę to jeśli ma nastąpić to najgorsze, nie chciałabym dokonywać wyboru. jeśli pomyślę, że nawet jakimś cudem urodzi się maleństwo a ja mam patrzeć kilka może godzin jak cierpi to nie chcę tego ani dla siebie ani dla mojej kruszyny.
Ja nie miałam wyboru, wadę wykryto dopiero w 38tc. Moja córeczka żyła (odchodziła?) 7tygodni. Nigdy nie chciałabym przechodzić przez to ponownie. Nie mieliśmy opieki psychologa, szpital w którym rodziłam był 400km od mojej miejscowości. Diagnoza była szokiem, cała ciąża i badania były idealne. A przed porodem mówiono mi że urodzę dziecko bez kontaktu, które będzie żyło wiele lat. Te 5dni do cesarskiego cięcia były koszmarem. Po całym tym doświadczeniu zupełnie inaczej patrzę na przerywanie ciąży, ale też opiekę hospicjum petinatalnego, która wciąż niestety jest tylko dla par z Warszawy, Łodzi czy Krakowa.
Obie drogi są trudne. Wszystko zależy jakie ma się wsparcie. Z czymś takim ciężko sobie poradzić w pojedynkę.
Jednak nic nie bolało mnie bardziej niż cierpienie narodzonego dziecka i cierpienie partnera. Pewne rany nie zagoją się nigdy.
W Polsce nie ma osobnych sal szpitalnych dla matek takich chorych dzieci, nie ma zrozumienia i pomocy w chęci hamowania laktacji. Psycholog szpitalny to kpina, zajrzała do mnie raz nie mając nic do powiedzenia poza: jak się Pani czuje.
Moje doświadczenie, pomimo ogromnej miłości do córeczki która sama sobie takiego losu nie wybrała, wskazuje w przyszłości na jedno możliwe rozwiązanie. Aspekt pożegnania się z dzieckiem jest bardzo zrozumiały (i ważny!) ale w warunkach polskich szpitali marnie to wygląda. Może z fundacji Ernesta ktoś by pomógł, może hospicjum Gajusz?
Bardzo Ci współczuję.
 

kasiaa91

Fanka BB :)
Dołączył(a)
29 Grudzień 2019
Postów
5 755
Sprawdzałam, badania inwazyjne są finansowane z NFZ jeśli USG lub analizy biochemiczne wskazują na możliwość wystąpienia wad lub aberracji chromosomowych u płodu. Czyli w moim przypadku czy np koralek293 powinno być na NFZ robione i łaski nie robią.
Masz racje, oczywiście że biopsja jest refundowana
 
Dołączył(a)
26 Czerwiec 2021
Postów
9
Przykro się czyta te nasze historie. Ja teraz jestem w 22 tygodniu, moje maleństwo ma triploidię.
Ja po usg w 12 tygodniu miałam proponowaną biopsję kosmowki. Co prawda w usg nieprawidłowy był tylko przepływ przez przewód żylny, ale beta i pappa wyszły fatalnie. Duże ryzyko ZE i ZP.
Nie zgodziłam się, stwierdziłam że najwyżej później zrobię amnio.
Po pojawieniu się kolejnych nieprawidłowości w końcu trafiłam do szpitala na planowaną amniopunkcję. Już wtedy miałam prawie bezwodzie i lekarze pobrali materiał z łożyska, czyli zrobili biopsję kosmówki.
Obecnie mam już wyniki, nie ZE, tylko triploidia.
Nie zliczyłam ile nocy przepłakałam. Rozmawiałam z psychologiem. Rozważałam terminację, nawet już wstępnie dowiedziałam się wszystkiego, gdzie miałabym jechać, jak wygląda covidowy cyrk wokół tego i w ogóle. Ale ostatecznie zrezygnowałam. Czekam jak to wszystko samo się rozwiąże. Jak dojrzeję psychicznie to zgłoszę się do hospicjum perinatalnego.
W mojej sytuacji nie ma dobrego wyjścia, nie da się wybrać mniejszego zła.
 

blanny

Fanka BB :)
Dołączył(a)
5 Listopad 2020
Postów
2 707
Mi genetyk mówiła o takiej opcji również, proponowała Warszawę i Kraków, nie wnikam czy gdzie indziej nie robią czy tylko te proponuje.
Ale dziś czuje że chyba się zaczyna, brzuch mnie zaczyna boleć jak na @ 😭
Kochana, to może być po prostu rozciągająca się macica... Ale jakby bardziej bolało, może jedź na IP?
Sprawdzałam, badania inwazyjne są finansowane z NFZ jeśli USG lub analizy biochemiczne wskazują na możliwość wystąpienia wad lub aberracji chromosomowych u płodu. Czyli w moim przypadku czy np koralek293 powinno być na NFZ robione i łaski nie robią.
Amnio/biopsja kosmówki są refundowane, jeśli możliwość wystąpienia wad jest 1:300 lub większa, z tego co kojarzę...
 

EwelinaW

Fanka BB :)
Dołączył(a)
23 Sierpień 2020
Postów
1 723
Kochana, to może być po prostu rozciągająca się macica... Ale jakby bardziej bolało, może jedź na IP?

Amnio/biopsja kosmówki są refundowane, jeśli możliwość wystąpienia wad jest 1:300 lub większa, z tego co kojarzę...
Dokładnie tak.
Byłam na IP, nie dało mi spokoju. Serduszko bije, maleństwo jest ruchliwe. Ból może wynikać z rozciągającej się macicy ale równie dobrze przygotowywać się do poronienia. Taki o to wyrok. Ja p. baba na dzień dobry opoerdolila mnie, że to jest szpital a nie gabinet lekarski. Jak dała w końcu dojść do głosu, przeczytała że mam prawo podejrzewać że w każdej chwili mogę porobić to z wielką łaską zrobiła badanie, ale potem zmiękła, rozmawiała już normalnie czyli widziała że to nie jest mój wymysł. Ona najpierw myślała że ja chcę żeby ktoś mi dopomógł, ***** ja chciałam tylko wiedzieć czy serce bije czy nie, bo jeśli nie to nie mam zamiaru z tym chodzić jeszcze 2 tygodnie zanim organizm sam się zreflektuje że coś nie tak jak poprzednio. Czy oni kuźwa nie rozumieją że nie każdy idzie tam po to by że pogadać? Kuźwa mam podstawy, obawy
 

Margaret84

Początkująca w BB
Dołączył(a)
15 Luty 2021
Postów
17
Ja nie miałam wyboru, wadę wykryto dopiero w 38tc. Moja córeczka żyła (odchodziła?) 7tygodni. Nigdy nie chciałabym przechodzić przez to ponownie. Nie mieliśmy opieki psychologa, szpital w którym rodziłam był 400km od mojej miejscowości. Diagnoza była szokiem, cała ciąża i badania były idealne. A przed porodem mówiono mi że urodzę dziecko bez kontaktu, które będzie żyło wiele lat. Te 5dni do cesarskiego cięcia były koszmarem. Po całym tym doświadczeniu zupełnie inaczej patrzę na przerywanie ciąży, ale też opiekę hospicjum petinatalnego, która wciąż niestety jest tylko dla par z Warszawy, Łodzi czy Krakowa.
Obie drogi są trudne. Wszystko zależy jakie ma się wsparcie. Z czymś takim ciężko sobie poradzić w pojedynkę.
Jednak nic nie bolało mnie bardziej niż cierpienie narodzonego dziecka i cierpienie partnera. Pewne rany nie zagoją się nigdy.
W Polsce nie ma osobnych sal szpitalnych dla matek takich chorych dzieci, nie ma zrozumienia i pomocy w chęci hamowania laktacji. Psycholog szpitalny to kpina, zajrzała do mnie raz nie mając nic do powiedzenia poza: jak się Pani czuje.
Moje doświadczenie, pomimo ogromnej miłości do córeczki która sama sobie takiego losu nie wybrała, wskazuje w przyszłości na jedno możliwe rozwiązanie. Aspekt pożegnania się z dzieckiem jest bardzo zrozumiały (i ważny!) ale w warunkach polskich szpitali marnie to wygląda. Może z fundacji Ernesta ktoś by pomógł, może hospicjum Gajusz?
Bardzo Ci współczuję.
Strasznie Ci współczuję. Czy mogę zapytać jak można było wykryć jakąs wadę u Twojej córeczki dopiero w 38 tc?? Wydej sie ze wtedy już pozostaje ważenie dziecka, ewentualnie ktg. Dziecko jest na tyle duże, że już się go szczegółowo nie ogląda na usg. Mówie tylko z doświadczenia, aktualnie jestem w 37 tc i czekam już na poród. Nawiasem mówiąc miałam wynik pappy poniżej normy ale nie zdecydowaliśmy sie na amnio. Wszystkie usg prenatalne w porządku w tym echo serca również.
 

Astri

Zaangażowana w BB
Dołączył(a)
7 Czerwiec 2020
Postów
126
mi się kiedyś udało wyprosić żeby mi zrobili amniopunkcję chyba w 14 tygodniu. Był obrzęk, fala wsteczna, nt 3 i lekarz mówił ze na pewno dziecko jest chore wiec nie miałam wątpliwości ze chce jak najszybciej wiedzieć - żałuje tylko ze wtedy nie wiedziałam o mikromacierzy na której wynik się czeka tydzień.
jak są tak ewidentne wady to proponuje wyprosić szybsza amnio ( ja mówiłam panu wykonującemu amnio ze ja psychicznie nie dam rady czekać i się zgodził) wskazując ze wiesz ze to może zwiększyć szanse na poronienie i dokupić mikromacierze wtedy po 7 dniach już się wie wszystko.
I jeśli masz finanse i chcesz usunąć to nie czekać aż dziecko samo obumrze - poród jest ogromnym bólem ( oczywiście nie dla każdego) nawet takiego dziecka w okolicy 20 tyg. W Polsce nie robią tego pod narkoza a w Holandii zasypiasz i się budzisz i już.
 
reklama

EwelinaW

Fanka BB :)
Dołączył(a)
23 Sierpień 2020
Postów
1 723
mi się kiedyś udało wyprosić żeby mi zrobili amniopunkcję chyba w 14 tygodniu. Był obrzęk, fala wsteczna, nt 3 i lekarz mówił ze na pewno dziecko jest chore wiec nie miałam wątpliwości ze chce jak najszybciej wiedzieć - żałuje tylko ze wtedy nie wiedziałam o mikromacierzy na której wynik się czeka tydzień.
jak są tak ewidentne wady to proponuje wyprosić szybsza amnio ( ja mówiłam panu wykonującemu amnio ze ja psychicznie nie dam rady czekać i się zgodził) wskazując ze wiesz ze to może zwiększyć szanse na poronienie i dokupić mikromacierze wtedy po 7 dniach już się wie wszystko.
I jeśli masz finanse i chcesz usunąć to nie czekać aż dziecko samo obumrze - poród jest ogromnym bólem ( oczywiście nie dla każdego) nawet takiego dziecka w okolicy 20 tyg. W Polsce nie robią tego pod narkoza a w Holandii zasypiasz i się budzisz i już.
Ja moge przystąpić do amnio już teraz przed skończonym 15 TC, lekarka mówiła że mam prawo, ale to ja świadomie się nie zdecydowałam, ponieważ ryzyko poronienia wówczas jest duzo większe. Jeszcze wtedy łudziłam się że może to wada serca spowodowana obrzękiem na skutek jakiegoś wirusa, bo teoretycznie tak może być, ale możliwości jest tak dużo jak dużo jest chorób. Czasem mam jeszcze przebłyski nadziei ale to tylko dlatego że wokół wszyscy mówią że będzie dobrze, że to niemożliwe żeby dwa razy pod rząd, itd itd.
Mam świadomość że niestety ta ciąża się skończy jeśli tak ma być niech to będzie jak najszybciej, zawsze będzie bolało, fizycznie przez chwilę kilka dni, tydzień. Psychicznie ból do końca życia.
Jest przygotowana mam zestaw do zabezpieczenia próbek gdyby zaczęło się w domu, dla mnie ważne by zabezpieczyć i przebadać i zobaczyć co to faktycznie za wada.
 
Do góry