Wadę podejrzewali przy prenatalnych, synek miał wadę serca, do amnio już nie dotrwałam, a teraz czekam na wynik genetycznych synka, mieli zrobić mikromacierzą, miałabym większą pewność czy była genetyczna gdyby się okazało, że jednak nie ma jednego z tych podstawowych. Także jeszcze się okaże co maluszkowi było. Mi nie daje spokoju co zadziałało, tymbardziej, że przez te kilka tygodni nic się nie pogarszało, a to miało też dobrze wróżyć. I teraz nowy gin stwierdził (a mnie utwierdził w moim przekonaniu), że w przypadku już 16 tc to zadziałało coś więcej niż wada genetyczna. I widzi problem u mnie, tj za niską dawkę metforminy mam w ogóle, za szybko odstawiona metformina, powinnam brać do 20 tc co najmniej, za tym poszły skaczące cukry, za niska dawka acardu, Genetyk powinien powiedzieć o zwiększeniu i tyle są warte teleporady, kwit dostałam jak się upomniałam a tam napisane jak byk by wprowadzić acard, aspirynę, w moim przypadku powinnam brać 150 a brałam tylko 75. Więc to wszystko nałożyło się na raz i maluszek nie dał rady. Odstawiłam metforminę ok. 13-14 tc a na początku 16 wszystko się skończyło i pasuje jak nic. Do tego delikatnie podniesione CRP, na które mój gin nie zareagował, a jemu to się nie spodobało, tak samo próby wątrobowe miałam przekroczone normy, na które również zwrócil uwagę, bo tak nie może być i o czymś świadczy. Także teraz to mam sporo do wyrównania zanim cokolwiek dalej będziemy działać