Cześć. Pomału dochodzę do siebie. Sama amnio nie jest taka straszna. Nieprzyjemne jest samo wkłócie i czas jaki potrzebują na pobranie płynu. Całe szczęście, że był przejrzysty. Teraz w sumie nic mnie nie boli, bo to, że odczuwam jakieś kłócia to chyba bardziej odczucia subiektywne niż obiektywne. Nie wiem też, co mysleć o tych nieszczęsnych wynikach, które zrobiono mi do tej pory. Jak wyjaśnił mi lekarz, chodzi o Trisomię 21 (ZD). Ryzyko podstawowe z racji wieku wynosi 1:203, z USG wyliczono mi 1:1940, z krwi wyszło mi 1:500 a z jakiegoś dodatkowego wyliczenia po badaniu krwi 1:247. Sama nie wiem co o tym myśleć. Najgorsze to czekanie 3 tygodnie. Będę musiała znaleźć sobie jakieś pożyteczne zajęcie, żeby się czymś zająć. Tym bardziej, że mój mąż zabronił mi dzwonić po wyniki. Czekam na propozycję pożytecznego spędzania czasu w oczekiwaniu na wyniki.