reklama

Amniopunkcja robić czy nie?

Dołączył(a)
26 Listopad 2018
Postów
9
Rozwiązania
0
Z tego co wiem oni proponują amniopunkcje żeby sprawdzić czy dziecko się zaraziło. Mam nadzieję że wszystko będzie dobrze :) ja robię badania na toxo praktycznie co 1,5 - 2 miesiące bo nie przechodziłam. I za każdym razem się boję :( w przyszłym tyg kolejne badanie. Trzymam kciuki żeby u ciebie było wszystko ok :)
hej, mialam podobne obawy wiec co miesiac robilam badania na toxo i na cytomegalie, oba negatywne przez cala ciaze i po ciazy rowniez; a pisze o tym bo mam dwa wychodzace koty w domu, ktore kochaja mnie nad zycie i razu pieknego obudzilam sie z kocim pyszczkiem przy mojej buzi i przysieglabym ze mnie polizal; milosc miloscia ale wtedy koty dostsly nakaz eksmisji z sypialni; jednak mimo tsk bliskiego kontaktu nadal nie zarazilam sie niczym od kotow (ale kuwete sprzatal maz); jak nie jesz niczego surowego gdzie przenosi sie toxo, to od kota raczej nie dostaniesz , tak tylko pisze na wszelki wypadek aby uspokoic
 
reklama

monitkaz

Zaangażowana w BB
Dołączył(a)
16 Kwiecień 2019
Postów
111
Rozwiązania
0
hej, mialam podobne obawy wiec co miesiac robilam badania na toxo i na cytomegalie, oba negatywne przez cala ciaze i po ciazy rowniez; a pisze o tym bo mam dwa wychodzace koty w domu, ktore kochaja mnie nad zycie i razu pieknego obudzilam sie z kocim pyszczkiem przy mojej buzi i przysieglabym ze mnie polizal; milosc miloscia ale wtedy koty dostsly nakaz eksmisji z sypialni; jednak mimo tsk bliskiego kontaktu nadal nie zarazilam sie niczym od kotow (ale kuwete sprzatal maz); jak nie jesz niczego surowego gdzie przenosi sie toxo, to od kota raczej nie dostaniesz , tak tylko pisze na wszelki wypadek aby uspokoic
Badania przeciwcial sa naprawde dziwne i trudne do okreslenia czy toxo jest czy nie. Widze po moich wynikach. A co do kotow nienawidze od dziecka i nie mam kontaktu
 
Dołączył(a)
12 Czerwiec 2019
Postów
6
Rozwiązania
0
Cześć dziewczyny! Ja teraz jestem w 15 tygodniu (14+2) mojej pierwszej, długo wyczekiwanej ciąży i jestem po badaniach prenatalych gdzie USG wyszło idealnie widać kosc nosowa maleństwa, przeziernosc karku w normie i lekarka na tamtym etapie wykluczyła jakiekolwiek wady genetyczne.. ale niestety po teście PAPPA wyszło mi wysokie ryzyko Trisomia 21 (zespół Downa) mam powiększone ryzyko 1:265, a wyniej testu 0,335 MoM i genetyk zaleca amniopunkcje, której ja się potwornie boję.. boję się że nie odniosę do końca ciazy.. czy któraś z Was jest w podobnej sytuacji? Albo miała już do czynienia z amniopunkcja? Bo słyszałam że ryzyko poronienia po badaniu jest nie wielkie ale jest ..
 

rambutan

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
8 Maj 2019
Postów
43
Rozwiązania
0
Pocieszę Cię , że u mnie ryzyko jest 1:77 , ale USG idealne. Zdecydowałam ,że nie robię dodatkowych badań inwazyjnych, ale to każdego decyzja. Pozdrawiam.
 

monitkaz

Zaangażowana w BB
Dołączył(a)
16 Kwiecień 2019
Postów
111
Rozwiązania
0
Cześć dziewczyny! Ja teraz jestem w 15 tygodniu (14+2) mojej pierwszej, długo wyczekiwanej ciąży i jestem po badaniach prenatalych gdzie USG wyszło idealnie widać kosc nosowa maleństwa, przeziernosc karku w normie i lekarka na tamtym etapie wykluczyła jakiekolwiek wady genetyczne.. ale niestety po teście PAPPA wyszło mi wysokie ryzyko Trisomia 21 (zespół Downa) mam powiększone ryzyko 1:265, a wyniej testu 0,335 MoM i genetyk zaleca amniopunkcje, której ja się potwornie boję.. boję się że nie odniosę do końca ciazy.. czy któraś z Was jest w podobnej sytuacji? Albo miała już do czynienia z amniopunkcja? Bo słyszałam że ryzyko poronienia po badaniu jest nie wielkie ale jest ..
Mi zalecono amniopunkcje ze wzgledu na toksoplazmoze, jestem na nie. Malo tego wyniki nie sa wcale jednoznaczne, ze swieze zakazenie, bo moga byc to tez hormony ciazowe i mozliwe, ze i u Ciebie jest podobnie. Ale kazdy robi co uwaza.
 

Elmirka0207

Początkująca w BB
Dołączył(a)
25 Kwiecień 2019
Postów
25
Rozwiązania
0
Cześć dziewczyny! Ja teraz jestem w 15 tygodniu (14+2) mojej pierwszej, długo wyczekiwanej ciąży i jestem po badaniach prenatalych gdzie USG wyszło idealnie widać kosc nosowa maleństwa, przeziernosc karku w normie i lekarka na tamtym etapie wykluczyła jakiekolwiek wady genetyczne.. ale niestety po teście PAPPA wyszło mi wysokie ryzyko Trisomia 21 (zespół Downa) mam powiększone ryzyko 1:265, a wyniej testu 0,335 MoM i genetyk zaleca amniopunkcje, której ja się potwornie boję.. boję się że nie odniosę do końca ciazy.. czy któraś z Was jest w podobnej sytuacji? Albo miała już do czynienia z amniopunkcja? Bo słyszałam że ryzyko poronienia po badaniu jest nie wielkie ale jest ..
U mnie w 13w4d przezierność 2,9mm przy CRL 76,4mm i Pappa 0,335Mom a beta 0,332 Mom - ryzyko T13 1:263.
Nie zdecydowaliśmy na amniopunkcję. Drugie prenatalne (połówkowe) pod kątem usg wyszły prawidłowo - robiliśmy je w tej samej klinice co pierwsze ale inny lekarz robił - lekarz stwierdził, że gdyby nie znał poprzednich wyników to nie miałby się do czego przyczepić i sądziłby, że zdrowego maluszka bada i tego się mocno trzymamy!
Oczywiście gwarancji, że na 100% jest wszystko dobrze nikt nie da, ale my kochamy maluszka bez względu na wszystko i modlimy się o jego zdrowie.
Mam nadzieję, że we wrześniu będę Wam mogła napisać, że przyszedł na świat zdrowy synuś :)
 

monitkaz

Zaangażowana w BB
Dołączył(a)
16 Kwiecień 2019
Postów
111
Rozwiązania
0
U mnie w 13w4d przezierność 2,9mm przy CRL 76,4mm i Pappa 0,335Mom a beta 0,332 Mom - ryzyko T13 1:263.
Nie zdecydowaliśmy na amniopunkcję. Drugie prenatalne (połówkowe) pod kątem usg wyszły prawidłowo - robiliśmy je w tej samej klinice co pierwsze ale inny lekarz robił - lekarz stwierdził, że gdyby nie znał poprzednich wyników to nie miałby się do czego przyczepić i sądziłby, że zdrowego maluszka bada i tego się mocno trzymamy!
Oczywiście gwarancji, że na 100% jest wszystko dobrze nikt nie da, ale my kochamy maluszka bez względu na wszystko i modlimy się o jego zdrowie.
Mam nadzieję, że we wrześniu będę Wam mogła napisać, że przyszedł na świat zdrowy synuś :)
Tez modle sie zeby moje dziecko bylo zdrowe :) a na kiedy masz termin dokladnie?
 
Dołączył(a)
12 Czerwiec 2019
Postów
3
Rozwiązania
0
Cześć dziewczyny,
podczytuje wątek od rana dla ukojenia nerwów, szukając pocieszenia, bo kto inny mnie zrozumie jak nie druga matka w podobnej sytuacji?

Wczoraj na pewniaku, że wszystko pójdzie wzorowo poszłam na badanie prenatalne do polecanego lekarza, aby mieć jak największą pewność, że badanie zostanie wykonane prawidłowo. Miałam ze sobą wyniki b-hCG i PAPPa wykonane tydzień wcześniej.

Dzidziul nie chciał współpracować, strasznie frygał, przez 20 minut nie dało rady zrobić żadnego pomiaru, miałam wrażenie, że jest jeszcze bardziej niespokojne ode mnie, odwracało się tyłkiem, stawało na główce, rzucało się i machało rączkami jakby odganiało muchy, kiedy w końcu trochę się zmęczyło wszystkie pomiary wyszły w normie, przezierność 2,0 dla długości 5,84, ale lekarz zauważył na koniec hipoplazję nosa... co znacznie podwyższyło mi ryzyko.

Mam 29 lat, nie przebyłam żadnych ciężkich chorób, choruje tylko na alergię, teraz jestem badana pod kątem ciążowej niedoczynności tarczycy wynik 2,89 TSH, zostałam skierowana na dalsze badania. Nie mam nałogów, dobrze się odżywiam i jestem aktywna... mimo to ryzyko podstawowe dla ZD wyszło 1:693 po skorygowaniu 1:227 czyli już ze skierowaniem na amniopunkcje... Początkowo myślałam o NIFTY, ale to chyba strata pieniędzy, bo to też statystyka, ale czulsza niż PAPPa, już nawet zaczęłam się przekonywać do amniopunkcji, mimo, że pierwsze co powiedziałam po napadzie histerii, że nigdy nie zrobię tego badania, zbyt duże ryzyko i nie mam na myśli tylko poronienia, bo wg najnowszych badań ryzyko wynosi 1:1000, ale jest szereg innych komplikacji, już nie wspomnę, że badanie do przyjemnych nie należy, stres i to wszystko, a ja jeszcze miewam omdlenia wazowagalne po tego typu zabiegach, nawet po pobieraniu krwi to już w ogóle tętno 160 na liczniku... Także im dalej w las tym więcej wątpliwości. Mąż mi mówi uspokój się, poczekaj na kolejne USG, zobaczymy wtedy ten nosek, wtedy ryzyko się zmniejszy, a ja już sama nie wiem, jestem kłębkiem nerwów i nie chcę tak przejść całej ciąży...

Wybaczcie, że się tak rozpisałam, ale ciężko mi się o tym mówi, a pisanie jakoś poszło, musiałam to z siebie wyrzucić. Teraz sobie myślę, że te prenatalne to chyba był błąd... niepotrzebny stres.
 
reklama

monitkaz

Zaangażowana w BB
Dołączył(a)
16 Kwiecień 2019
Postów
111
Rozwiązania
0
Cześć dziewczyny,
podczytuje wątek od rana dla ukojenia nerwów, szukając pocieszenia, bo kto inny mnie zrozumie jak nie druga matka w podobnej sytuacji?

Wczoraj na pewniaku, że wszystko pójdzie wzorowo poszłam na badanie prenatalne do polecanego lekarza, aby mieć jak największą pewność, że badanie zostanie wykonane prawidłowo. Miałam ze sobą wyniki b-hCG i PAPPa wykonane tydzień wcześniej.

Dzidziul nie chciał współpracować, strasznie frygał, przez 20 minut nie dało rady zrobić żadnego pomiaru, miałam wrażenie, że jest jeszcze bardziej niespokojne ode mnie, odwracało się tyłkiem, stawało na główce, rzucało się i machało rączkami jakby odganiało muchy, kiedy w końcu trochę się zmęczyło wszystkie pomiary wyszły w normie, przezierność 2,0 dla długości 5,84, ale lekarz zauważył na koniec hipoplazję nosa... co znacznie podwyższyło mi ryzyko.

Mam 29 lat, nie przebyłam żadnych ciężkich chorób, choruje tylko na alergię, teraz jestem badana pod kątem ciążowej niedoczynności tarczycy wynik 2,89 TSH, zostałam skierowana na dalsze badania. Nie mam nałogów, dobrze się odżywiam i jestem aktywna... mimo to ryzyko podstawowe dla ZD wyszło 1:693 po skorygowaniu 1:227 czyli już ze skierowaniem na amniopunkcje... Początkowo myślałam o NIFTY, ale to chyba strata pieniędzy, bo to też statystyka, ale czulsza niż PAPPa, już nawet zaczęłam się przekonywać do amniopunkcji, mimo, że pierwsze co powiedziałam po napadzie histerii, że nigdy nie zrobię tego badania, zbyt duże ryzyko i nie mam na myśli tylko poronienia, bo wg najnowszych badań ryzyko wynosi 1:1000, ale jest szereg innych komplikacji, już nie wspomnę, że badanie do przyjemnych nie należy, stres i to wszystko, a ja jeszcze miewam omdlenia wazowagalne po tego typu zabiegach, nawet po pobieraniu krwi to już w ogóle tętno 160 na liczniku... Także im dalej w las tym więcej wątpliwości. Mąż mi mówi uspokój się, poczekaj na kolejne USG, zobaczymy wtedy ten nosek, wtedy ryzyko się zmniejszy, a ja już sama nie wiem, jestem kłębkiem nerwów i nie chcę tak przejść całej ciąży...

Wybaczcie, że się tak rozpisałam, ale ciężko mi się o tym mówi, a pisanie jakoś poszło, musiałam to z siebie wyrzucić. Teraz sobie myślę, że te prenatalne to chyba był błąd... niepotrzebny stres.

Rozumiem Ciebie jak nikt inny....sama mam stres odkąd zaszłam w ciąże. A to ciagle patrze na majtki (czy nie ma plamien, krwi) a to cos. Od poczatku bole podbrzusza, ale juz przestalam sie tym martwic ot taka moja "Uroda". Co do badan 1 trymestru to nie powiem tez sie mocno stresowalam. Teraz jestem w 23 tyg. ciazy i od 2 tyg zyje w stresie, bo nie wiem czy nie zarazilam sie w ciazy toksoplazmoza, czy ostatecznie jej nie mam. Jesli tak to tez stres, bo dziecko moze urodzic sie zarazone. Ginekolog tez mi zalecila amniopunkcje, ale nie pojde. Za tydzien ide do lekarza chorob zakaznych. A co do nosa, to czytalam, ze ktos tak mial, a na polowkowych bylo dobrze. To ze jest ryzyko to nic nie znaczy. Trzeba myslec pozytywnie, ja modle sie tylko i wierze, ze moje dziecko urodzi sie zdrowe. Twoje takze.
 

Podobne tematy


Nowe wątki

reklama

Konkursy i testy

Konkurs

Zbudujmy coś razem. Konkurs z Alexandrem

Zgłoszenia przyjmujemy do 27/05/2019

Test

Przetestuj Mleczko ochronne SPF 50 o zapachu wanilii Lirene KIDS

Zgłoszenia przyjmujemy do 12/06/2019

Konkurs

Sport&Fun. Konkurs z Alexandrem

Zgłoszenia przyjmujemy do 27/05/2019

Konkurs

Zagrajmy w coś! Konkurs z Alexandrem

Zgłoszenia przyjmujemy do 27/05/2019

Nowe pytania

Do góry