Tez byliśmy w szoku, wiedzieliśmy ze nie będzie zdrowa ale jednak wady były gorsze niż przypuszczali lekarze. Tak corka miała translokację niezrownowazona. Zmarla mając 1,5 roku, my kariotypy czyste wiec po dłuższym czasie zdecydowaliśmy się na kolejna ciąże, robiłam amino i wyszła znów ta translokacja tylko zrównoważona, wiec dziecko najpewniej nie będzie mieć wad, ale przekonamy się po porodzie. A co najgorsze okazalo się, ze kariotyp męża był zrobiony do dupy, bo on jednak ma ta translokację!! Szok, 4 lata żyliśmy w przekonaniu ze jesteśmy zdrowi i wada wyszła de novo. To się dopiero nazywa pech. Jak bym wiedziała napewno bym już nie ryzykowała kolejnej ciąży. Na razie dochodzimy do tego jakim cudem dostaliśmy fałszywie ujemny wynik..Tak mialam robiony kariotyp z mikromacierzami, u mnie czysto..
Nie mogę uwierzyć że tyle badań i dopiero po porodzie ti wszystko wyszło.. Jeszcze kilkanaście lat temu ok ale teraz boziu.. Tylu specjalistów, taki dobry sprzęt.. Zaczynam się zastanawiać czy nie wiedzieli wcześniej a nie mówili... Rozumiem głuchota ze nie wyszla ale wada serca przy powtarzanym echo.. To jakis zly sen.. Koszmar.. Czyli Twoje dzieciątko ma potwierdzony jakis zespół czy coś? A Wy? Macie kariotypy ok?