Ja przeżywałam straszne nerwy jeden dzień, dosłownie 24h wyjęte z życia, nie ukrywam, ale też nie ma co się na zapas stresować, bo w końcu jak się okaże, że wszystko ok, to potem będziesz się denerwować, że tyle stresu dziecku zapodałaś tak wcześnie. A każdy intensywny, powtarzający się stres to dla płodu jak bombardowanie z każdej strony. Także lepiej wziąć głęboki wdech i po prostu przedstawić sprawę przed sobą jasno: co będzie, to będzie, ale myśleć dalej i martwić się będziemy gdy dostaniemy ostateczne wyniki (amnio lub nieinwazyjne). Statystyka to nie jest wynik.