Dzień dobry, jesteśmy w trakcie diagnozy autyzmu, za kilka miesięcy mamy ADOS-2.
Syn jest skrajnym wcześniakiem z 25 tc. Ma 2 lata i 7 miesięcy, skorygowane 4.
Chciałabym podzielić się z Państwem moimi obawami i zapytać czy u waszych dzieci też były takie rzeczy. Wciąż się łudzę, że mu to minie i będzie zdrowym dzieckiem.
-reaguje na imie, chyba że jest bardzo zajęty to średnio
- pokazuję palcem
- dzieli wspólne pole uwagi, na spacerze pokazuję karetkę, ptaszka, motor ito. Itd.
- jak robi coś fajnego to patrzy na moją reakcje
- jak jego młodsza siostra płaczę to patrzy na moją reakcje
- zaczął się bawić na niby
- lubi przytulać tatę, jest przywiązany do nas. Wpada w panikę jak ma zostać z kimś obcym
-jak rozrabia to patrzy na moją reakcje, testuje granice
- mówi dużo, potrafi zbudować zdanie z 4 wyrazów np tata poszedł do składzika. Ale jest dużo echolalii. Praktycznie większość tego co mówi to są echolalie funkcjonalne. Np. Mówiłam uważaj żebyś się nie przewrócił na głowę to teraz w różnych sytuacjach to. Mówi tylko dodaje sobie z samochodu, z. Krzesła itp itd., po prostu mówi gotówce, "patrz ile piachu Piotrek" to co powiedział kiedyś przy innym dziecku a teraz go nie ma z nim. Czasami gada po prostu jakieś gotówce np. Nie ruszamy taty butów bez powodu, ale najczesciej są adekwatne do sytuacji.
Ma jedno zdanie którego się uczepił jak rzep "suszarka się włączyła i był dźwięk" to było dla niego traumatyczne przeżycie i od ok dwóch miesięcy nawija o tym i za Każdym razem patrzy na moją reakcje i rozwiniecie
- zdarza mu się coś powtarzać kilka razy z intencja że też mam to powtórzyć
- jak gdzieś idziemy to mówi papa i.Wymienia wszystko co zostawiamy, czasami nie ma to sensu np papa poleciał
-nie interesuje go nauka kolorów, nie umie ich
-odpielucjowanie nie idzie nam
- mówi chce na ręce, chce wyjść, chce pić ale jak coś chce to nie odmienia mówi chcesz chcieć o sobie. To.samo ze słowem dać. Nie odmienia za bardzo w osobie, mówi tak jak usłyszał np. "uważaj żebyś nie poleciał na.Głowę" o sobie
- naśladuje tylko niektóre zwierzęta, a niektóre po prostu tak jakby nie umiał.
- mówi że boli go brzuszek jak się uderzy to przybiega żeby pocałować
- mówi idziemy jeść, mówi co chce jesc
- czasami gada bez sensu typu idziemy jeść, a może banana a przy propozycji nie je nic
- barszo problem z odpowiedzia na pytania. Potrafi powiedziec tata poszedł do sklepu a na pytanie kto poszedł do sklepu nie odpowie
- nie mówi w odpowiedzi na pytania tak ani nie
- nie kiwa głową na tak nie
-wykonuje proste polecania typu przynieś buty to pójdziemy na balkon
-ma ataki szału w których potrafi walić głowa w drzwi, myślę że robi to na pokaz żeby wymusić
- wybiorczosc pokarmowa, barszo często domaga się mleka
- barszo przywiązany do smoczka
Co o tym myślicie?
Syn jest skrajnym wcześniakiem z 25 tc. Ma 2 lata i 7 miesięcy, skorygowane 4.
Chciałabym podzielić się z Państwem moimi obawami i zapytać czy u waszych dzieci też były takie rzeczy. Wciąż się łudzę, że mu to minie i będzie zdrowym dzieckiem.
-reaguje na imie, chyba że jest bardzo zajęty to średnio
- pokazuję palcem
- dzieli wspólne pole uwagi, na spacerze pokazuję karetkę, ptaszka, motor ito. Itd.
- jak robi coś fajnego to patrzy na moją reakcje
- jak jego młodsza siostra płaczę to patrzy na moją reakcje
- zaczął się bawić na niby
- lubi przytulać tatę, jest przywiązany do nas. Wpada w panikę jak ma zostać z kimś obcym
-jak rozrabia to patrzy na moją reakcje, testuje granice
- mówi dużo, potrafi zbudować zdanie z 4 wyrazów np tata poszedł do składzika. Ale jest dużo echolalii. Praktycznie większość tego co mówi to są echolalie funkcjonalne. Np. Mówiłam uważaj żebyś się nie przewrócił na głowę to teraz w różnych sytuacjach to. Mówi tylko dodaje sobie z samochodu, z. Krzesła itp itd., po prostu mówi gotówce, "patrz ile piachu Piotrek" to co powiedział kiedyś przy innym dziecku a teraz go nie ma z nim. Czasami gada po prostu jakieś gotówce np. Nie ruszamy taty butów bez powodu, ale najczesciej są adekwatne do sytuacji.
Ma jedno zdanie którego się uczepił jak rzep "suszarka się włączyła i był dźwięk" to było dla niego traumatyczne przeżycie i od ok dwóch miesięcy nawija o tym i za Każdym razem patrzy na moją reakcje i rozwiniecie
- zdarza mu się coś powtarzać kilka razy z intencja że też mam to powtórzyć
- jak gdzieś idziemy to mówi papa i.Wymienia wszystko co zostawiamy, czasami nie ma to sensu np papa poleciał
-nie interesuje go nauka kolorów, nie umie ich
-odpielucjowanie nie idzie nam
- mówi chce na ręce, chce wyjść, chce pić ale jak coś chce to nie odmienia mówi chcesz chcieć o sobie. To.samo ze słowem dać. Nie odmienia za bardzo w osobie, mówi tak jak usłyszał np. "uważaj żebyś nie poleciał na.Głowę" o sobie
- naśladuje tylko niektóre zwierzęta, a niektóre po prostu tak jakby nie umiał.
- mówi że boli go brzuszek jak się uderzy to przybiega żeby pocałować
- mówi idziemy jeść, mówi co chce jesc
- czasami gada bez sensu typu idziemy jeść, a może banana a przy propozycji nie je nic
- barszo problem z odpowiedzia na pytania. Potrafi powiedziec tata poszedł do sklepu a na pytanie kto poszedł do sklepu nie odpowie
- nie mówi w odpowiedzi na pytania tak ani nie
- nie kiwa głową na tak nie
-wykonuje proste polecania typu przynieś buty to pójdziemy na balkon
-ma ataki szału w których potrafi walić głowa w drzwi, myślę że robi to na pokaz żeby wymusić
- wybiorczosc pokarmowa, barszo często domaga się mleka
- barszo przywiązany do smoczka
Co o tym myślicie?