reklama

Bolcio - 30/31 tc - 1380/1240 g

reklama
MAmo Bolcia, Oj... wspolczuje tej operacji. Szkoda, ze przez to wszystko tracisz pokarm. A sciagasz regularnie laktatorem? JA milam 3 razy zapalenie a udalo mi sie utrzymac pokarm.
Gdybym ja miala wybierac mleko innej kobiety czy sztuczny pokarm, wybralabym mleko. Wiem, ze ciezko oswoic sie z taka mysla ale mleczko kobiece jest najlepsze dla wczesniaka. Ja karmilam do 9m-ca, a dopiero w 10 m-cu zlapali pierwszy katar.
Moj mniejszy synio byl taki jak Bolcio jak go przeniesli na ostatnia sale (do wypisu) i lezal tam z normalnymi noworodkami. Tylko mial podgrzewany materacyk. Wypisali go do domu (z materacykiem) jak wazyl 1800g, nie chcialam go wziasc ale powiedzieli mi, ze w szpitalu jest tyle infekcji, ze bedzie bezpieczniejszy w domu.
Z waga mial podobnie, jak infekcja to nic nie przybieral.
Nie stresuj sie tak bardzo bo Bolcio to wszystko czuje :) Usmiechnieta mama to zrelaksowany maluch.
Bolcio dostaje jakies witaminy juz?
Trzymam mocno kciuki za Bolcia.
 
Witajcie Mamusie :)

dawno nas tu nie bylo bo kazdy dzien umyka po prostu, kazdy dzien to wiele godzin w szpitalu a potem padam na twarz, nie wiem dlaczego bo nic zlego sie nie dzieje a te wizyty doslownie wypluwaja mnie...
Co u nas?
Bolo na dzis wazy 1615 g :))) kazdego dnia je wiecej za smoka, czekamy na odstawienie sondy, dzis np bylam strasznie dumna z Zaby
to poszlo 33 ml ( pelna dawka ) 4 razy pod rzad ze smoka! Wczoraj sie martwilam bo bylo tylko 2 razy po 10 ml ale jak widac to byl jakis gorszy dzien ( a raczej brak cierpliwosci pielegniarki :/ )
Poza tym moj maz przeziebiony wiec ja panikuje ze zarazil wczoraj malego albo ze zarazi mnie... Soki malinowe poszly w ruch, czosnek i inne dobra, oby zadzialaly ( swoja droga u nas jest 12 stopni i leje - rewelacyjny srodek lata :| )

Z gorszych wiesci to z moim mlekiem jest kiepsko, przedwczoraj podjelam decyzje ze koncze ta zabawe bo nie mam slty walczyc o pare kropel ( w sumie zbieram ok 30 ml dziennie... bez sensu ) ale jeszcze mnie namawiali zeby przystawiac malego to bedzie lepiej, oczywscie moje sumienie kazalo mi sprobowac i mamy z dzieckiem traume, polozna wykrecala mu glowke na sile ( przynajmniej ja to tak widzialam ) Bolo ryczal, w koncu ja sie poryczalam, uznano nas za histerykow... nie warto uwazam dla < 30 ml dziennie... mam nadzieje ze to nie znaczy ze jestem gorsza mama :( jednak stres mleczny jest juz tak wielki, ze chyba tak bedzie lepiej.
W zwiazku z tym bede mu sciagac te 30 ml poki bedzie no i bedzie powoli mial wprowadzane mleko modyfikowane, boje sie jak zareaguje ale nie ma wyjscia, jak mamy wyjsc za ok 3 tyg do domu to musza go przestawic jeszcze w szpitalu.

Teraz czekamy na 1700 g = przeprowadzka do podgrzewanego lozeczka
potem na 1800 g = zwykle lozeczko.
Obie te sytuacje mnie przerazaja bo on dla mnie jest nadal taki malenki, bezbronny ale mi tlumacza ze musza go juz aklimatyzowac i ze to nie
intensywna ze sie chucha na wszystko - kolejny raz musze im zaufac bo poki co nie moge powiedziec zeby zrobili cos zle a wrecz przeciwnie przeciez...
aha warunki zeby pojsc do domu to:
2 kg
jedzenie pelnych dawek z butli
ukonczony 36 tc ( czyli jeszcze ok 2,5 tyg )

takze ja sie modle nadal o to zeby Bog nie zmienil zdania, zeby nadal Bolcio byl zdrowa Zabka dzielna.
Powoli mysle o przygotowaniu poscieli, ubranek ( wszsytko jest ale nie poprane, nie poprasowane... jakos sie boje ...... )
- i ciagle mysle o tym, ze jak nie umiem go kapac!!!!

Kamea - te resztki lozyska odkryli na usg jak sie uparlam ze naprawde zapach jest nie taki jak trzeba... podobno zdarza sie dosc czesto, nie wiem, mam nadzieje ze naprawde juz to byla ostania ZLA niespodzianka ...

Maciejka - sciagalam rowno co 3 godziny, nic to nie dawalo :(

Dziekuje Dziewczyny za otuche i doping dla Bola :))))

aha i Mamo Jeremka - odpisze tutaj bo sledze wasze sprawy - nie tylko ty jestes panikara, ja chyba jestem krolowa panikowania wiec pozdrawiam cie szczegolnie cieplo :-D i super ze wszystko wyglada dobrze!!!
 
Ostatnia edycja:
MamoBolcia super ze maly tak swietnie sobie radzi, napewno bedzie wszytko dobrze z malym. Swietna waga tylko pamietaj ze jedzenie z butli jest meczace i maly moze znowu zastopowac z waga wiec nie wpadaj nam w panike slicznie zjada no 33 ml to juz cos moj po wyjsciu do domu zjadal 35 ml maksymalnie.
O mleko sie nie martw napewno nie jestes zla mama stres robi swoje, jesli zdecydowalas sie zakonczyc lakatcje ja Ciebie bede wspierac. Mozesz jeszcze udac sie do poradni lakatacyjnej. Ja sie katowalam lakatatorem i wiem ze teraz bym sie tego nie podjela, karmienie butelka tez jest wyjatkowe no a butelka moze tez karmic tata wazne zeby byla wiez i czulosc i bezpieczenstwo dla malca. A kazdy sposob karmienia jest dobry wiec sie tu teraz nie naznaczaj ze jestes zla matka bo tak nie jest. Kochacie Bolcia i to jest dla niego najwazniejsze.Wierz mi lepiej jak maly bedzie pil mleczko z butli a nie tak jak moj kacper posokal troche a pozniej z butli mleka nie chcial i musialma cudowac z wysokokalorycznym mlekiem i innymi cudami wiankami a i tak do tej pory mleka nie chce, butle tez szybko odstawil. A do snu przydala by mu sie spora porcja butli z mlekiem.
No i kochana zacznij szykoac wszytko dla malego to poprawia psychike i wtedy i ty i on czujecie ze niedlugo bedzie w domu i ze musi wszytko na niego czekac wiec sie nie boj tylko zabieraj sie za szykowanie rzeczy dla synka. Ja w sumie po wyjsciu ze szpitala umialam go tylko przewijac. Wszytko przyszlo naturalnie maz go trzymal a ja w wanience delikatnie mylam takie mycie z tata zbliza bardzo wiec polecam. I pamietaj jestes normalna mama Twoje dziecko jest normalne i tak z nim postepuj. Mamy wczesniakow maja to do siebie ze uwazaja swoje dzieci za jajka i ze boja sie wszystkiego. Ja powiedzialam sobie ze on jest duzy (mial 2 kg hehe) i bedzie traktowany jak normlany noworodek(wiadomo ze czasami sa wyjatki) ale nie przesadzalam ze sterylnoscia z przegrzewaniem teraz tez traktujemy go tak zeby czul i wierzyl w siebie ze niczym sie nie rozni i wszytko moze (chociaz pewnie zauwazy z ejest mniejszy i drobniejszy niz inni rowiesnicy)Ale wczesniaki to wyjatkowe ale tez normalne dzieci :)
Co do lozyska to mojej mamie tez zostawili po porodzie mojego brata az krwotoku dostala i karetka ja zabrala wiec dobrze ze u ciebie tak to sie skonczylo.

No i oby do 2 kg :D i domek:D:D:D
 
Mamo Bolcia nawet nie muśl, że skoro nie możesz karmić to jesteś złą mamą. Kubuś jest praktycznie od samego początku na sztucznym mleku bo u mnie było zero pokarmu. Też miałam odloty że skoro nie karmię to jestem złą matką ale nasza lekarka szybko mnie wyprostowała. Pewnych rzeczy nie przeskoczymy, a Bolcio potrzebuje mamy uśmiechniętej a nie zesterowanej. Oczywiscie gratulacje dla Maluszka i ściskam Was mocno
 
Mamo Bolcia .... no to jesteśmy obie panikary ... ha ha pewnie nie ylko my ale 99%mam na tym forum a w grupie zawsze raźniej .
Co do karmienia z butelki .... najwazniejsze zeby maluszek był zadowolnony jestem fanatyczką karmienia piersia i mnie sie udało.... Któras z mam powiedziała u mnie ze dzieci karmione z butelki wyrastaja na zdrowych szczęśliwych ludzi.... a wyzuty sumienia ... kochana nie daj sobie wmówic ze powinas je miec.... wszystko co robisz robisz z miłościa i mysla o Bolciu .... Nie bede powtarzac to co mamy napisały wcześniej bo to esencja prawdy i podpisuje sie pod tym obiema rękoma ...
Buziałe dla dzielnego chłopaka.....
A no i tak mi sie przypomniało ... Mikołaj urodził sie w 32 tygodniu z waga 2kg..... teraz ma 17 miesiecy ... podczas bilansu jak miał rok określili jego rozwój na około 18 miesiecy... dogonił rówieśników a wzrostem i wagą to nawet przegonił.... wszystko jest mozliwe trzeba tylko wierzyc i jak pisała mama wcześniej nie zagłaskać, nie zakochac.. nie przesłodzić ;)
 
Ja też się podpisuję pod tym, żebyś się nie zadręczała brakiem pokarmu. U mnie też było mało. W szpitalu karmienia były co 2.5godz. Żeby naściągać 20-30ml musiałam popracować 1godz.,mleko leciało po kropelce, jak tak ściągałam 1godz., potem 1.5 godz przerwy i znowu ściąganie. Używałam tylko laktatora elektrycznego bo z ręcznego to w ogóle już nic nie było. A w szpitalu to był niemal terror laktacyjny. Mleko musiało być i koniec!Praktycznie zero spania. Bo ledwo człowiek się położył a znów trzeba było wstawać i ściągać. Raz w środku nocy poszłam do pielęgniarki i poprosiłam o sztuczne bo już nic nie nazbierałam, a pielęgniarka na to: to proszę najpierw pokazać, że nie ma mleka! To tak jakby mi się nie chciało ściągać
 
Wspolczuje z tym sciaganiem. Napewno znajdziesz dobre mleczko modyfikowane jako zamiennik. I nawet tak nie mow, ze mozesz byc zla mama. Dajesz mu wszystko co jest najwazniejsze, milosc, opieke i cieplo mamusi. Moje nigdy nie ssaly cyca (sciagalam). Ja tego nie lubilam bo bolalo, a im slabo lecialo.
Co szpital to zasady. Mysmy wyszli do domu jak maluchy skonczyly 35tc i mniejszy mial 1800g :). Moje chlopaki teraz juz duze "lataja" czesto pol-nagie po domu, bo im goraco. Ale kiedy byly malutkie bardzo pilnowalam zeby im bylo cieplo. Lekarka mi powiedziala cos istotnego: "wczesniaki nie trzymaja ciepla i szybko marzna. Jak im nie bedzie cieplo to energie ktora maja przeznaczona na rosniecie wykorzystaja na ogrzanie siebie". Wiec ja przez pierwsze m-ce czesto mierzylam temperature maluchom czy aby im nie zimno (jak byly za gorace to oczywiscie ich rozbieralam). Na hartowanie przyszedl czas pozniej :) . No, ale to moje zdanie.
Zycze szybiego wyjscia do domu, a na prasowanie ubranek jest juz czas najwyzszy, potem mozesz nie miec czasu :)
 
reklama
Kochane Mamy - serdecznie dziekuje za dobre slowa ws karmienia, przyznaje, ze przezywalam ciezkie chwile bo ciagle KAZDY mi powtarzal jakie to najlepsze dla dziecka "szczegolnie dla wczesniaka" ( podkreslenie cholera... ) a ja sie czulam "jeszcze nei probowalas wszsytkiego, probuj dalej dla Malego ... i tylko beczalam ze wyciskam pare kropel. Sprawa stanela na tym, ze jeszcze przystawiam Bola dwa razy dziennie nie tyle dla mleka ile zeby sobie pociumkal i mamy takie inne przytulanki do cyca :))) , sciagam ile moge ( coraz mniej ) i wprowadzamy mleko modyfikowane tydzien przed wyjsciem do domu. Poki co jest na naturalnym.

Z nowinek:
wazymy 1695 g ( Maly przybiera malo bo ok 15-20 g na dobe ale czasem 5-10 - ale grunt ze do gory prawda? )
awansowalismy do podgrzewanego lozeczka dzisiaj!!!
sonda zakladana tylko 2 x na dobe w nocy a tak to samodzielne jedzenie po 34 ml

ogromnie sie o tego mojego skrzatka martwie ciagle czy sie nie wyziebia, czy kupka normalna, czy nie wsadzil buzi w kolderke, a to ze go zle podnioslam a to cos tam... ale madrze pisalyscie zeby niewychowywac dziecka z pietnem wczesniactwa - wzielam to sobie mocno do serca :)

Zabka nasza jest taka piekna bez tych wszystkich rurek ( ostatnia byla sonda ) a jak dzis go zobaczylam w tym lozeczku to sie zryczalam jakby mi syn Nobla dostal :-D taka duma!!!

Lekarz nas studzi, mowi, ze NAJWCZESNIEJ Bolo wyjdzie za dwa tygodnie a my ten minimalny termin tak wzeilsimy do siebie ze juz sobie nie wyobrazam ze tak nie bedzie - i wierze, ze sie uda :)

przed nami w poniedzialek - usg glowki i badanie krwi a neurolog, oczka i sluch w 36 tc ( musi byc dobrze, musi, musi )

Sciskamy wszystkie Maluchy i ich Maminki :)))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry