Ja jestem w 6tc. Pół roku temu straciłam w 7tc ciążę. Oczywiście w jakiś sposób się martwię. Też nie mam apetytu, ale mnie nie mdli, ani nie wymiotuję. Jem kilka razy dziennie, szukam smaku, ale nie znalazłam go nawet w ogórkach, ani w słodkim, ani słonym ani w niczym. Jem owoce, kwas foliowy i chleb z pomidorem, popijam czasami wodą z odrobiną cytryny, bo jak już coś zjem, to mam uczucie, choćby mój żołądek męczył się z trawieniem. Już tak od kilku dni. Przy pierwszej urodzonej ciąży byłam głodna od pierwszych tygodni, aż do końca ciąży. Z 56kg wskoczyłam na 78kg, córka ważyła 3,845. Głupie uczucie nic nie chcieć jeść. Mam nadzieję że to szybko minie.