Witajcie,
mam nowe wieści dotyczące długich zabaw w wodzie basenowej. Nowe dla nas bo przetestowane na sobie. Synek niedawno wrócił z Egiptu, gdzie woda w basenie była podgrzewana. Ze względu na ciepły klimat u nich tamtejsza woda w basenach maja pewnie ileś tam chemii w sobie.
Ponieważ Synka ciężko wyciągnąć z wody, siedział w niej po 3h dziennie przez bite 2 tygodnie. Zauważalnie wpłynęło to na stan jego skóry, która wyschła i zwiotczała.
Powtarzam jednak, że nienaturalnie długo przebywał w stężonej chemią wodzie. Przy zwykłych chodzeniach na basen (u nas w Polsce) do 2 x tydzień po 30 minut, nie ma takich objawów.
W każdym razie odtwarzanie skóry sprzed Egiptu trwało ~1,5 tygodnia. Wszystko wróciło do normy. Chciałem, to poruszyć, żeby pokazać, że chodzenia do szkół nauki pływania dla maluszków nie czynią tragedii skórze i nie ma czego się bać.
Z wielkich plusów natomiast po powrocie z tak długich kąpieli jest to, że Synek teraz pływa bez rękawków (ma za to pas wypornościowy na sobie). Dodatkowo pływa super w dowolnym kierunku, umie sie obracać i zapierniczać nogami jak motorówka.
A więc jak zwykle plusy dodatnie przysłoniły plusy ujemne.
Niezmiennie polecam kontakt z wodą wszystkim niepewnym rodzicom.
Powodzenia.