Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
W teorii, a w praktyce od prawie dwóch lat muszę tłumaczyć dlaczego nie urządzimy chrztu. Jeszcze żeby to były pytania od rodziny, ale większość moich znajomych jest w szoku, nie dlatego, że są jakoś specjalnie wierzący, ale dlatego, że przyjęło sie odfajkowac sakramenty. Inaczej tego nazwać nie można, skoro głównym argumentem jest ,,no ale jak będzie komunia to wszystkie dzieci dostaną prezenty, a wasz nie". Szczęśliwie mieszkamy w kraju prawosławnym, gdzie nie ma komunii świętej. Ale nawet jeśli, to przecież wiem jakie zasady chce wpoić swojemu dziecku. Jedni potrzebują wiary, inni mają filozofię. Uważam, że wstępowanie do jakiejkolwiek religii powinno się z odbywać z własnej, nieprzymuszonej woli w odpowiednim wieku. Nikt nie pyta niemowlaka czy chce być członkiem Kościoła, ale jako dorosły człowiek musi się tłumaczyć dlaczego nie chce nim być. To jest niewłaściwe.I rownież nikt nie musi sie z niczego tłumaczyć.
No, niestety, naleze formalnie do tej sekty, bo wypisac nijak sie nie da :/ .
Oczywiscie, ze nic mi do czyjejs wiary , kazdy moze wierzyc nawet w Latajacego Potwora Spaghetti czy rozowe jednorozce.
Ale jesli czyjas "wiara" zaczyna miec wplyw na prawo , a zatem i na MOJE zycie, to to przestaje byc prywatna sprawa "wiernych" , nie uwazasz ?
Bo moze nie przyszlo komus do glowy, ze MOZNA nie chrzcic ? Bo presja spoleczna i nastawienie ogolu sa, jakie sa- co doskonale pokazala nasza dyskusja.Nie uważam ze jest to odpowiednie miejsce na tego typu dyskusje. Tyle w temacie. Skoro ktoś pyta o chrzest dla swojego dziecka to znaczy, ze chce to zrobić i nie potrzebne są jakiekolwiek argumenty.
Bo moze nie przyszlo komus do glowy, ze MOZNA nie chrzcic ? Bo presja spoleczna i nastawienie ogolu sa, jakie sa- co doskonale pokazala nasza dyskusja.
Ale jakiej "wiary" ?
Jesli wierze, jestem katolikiem, to przestrzegam przykazan i nakazow swojego kosciola, a nie wybieram sobie z tego, co mi pasuje (powiedzmy, chrzest ) , a co nie pasuje (slub, antykoncepcja itp. ) odrzucam. Nie mozna zjesc ciastka i go miec nadal.
Jak pisalam wyzej, dla mnie to zadna strata, dzieci tez tego tak nie odbieraja.
Wydaje mi się, że dla wielu rodziców to nie jest oczywiste. Chrzczą, bo taka tradycja, bo co ludzie powiedzą, chociaż sami doskonale wiedzą, że z tą wiarą to u nich słabo. To nie jest moja sprawa i jakoś specjalnie tego nie roztrzasam, ale akurat taki temat się trafił, więc na luzie można się zastanowić, jak ludzie mogą w kościele składać te wszystkie przysięgi (formuła w trakcie chrztu), mimo że na starcie wiedzą, że nie będą się z nich wywiązywać. W tym miejscu zgadzam się z @happybetti, że nie da się mieć ciastka i zjeść ciastka - przyrzekać wychowania w wierze, a później wybierać w których punktach. Oficjalnie w Polsce do Kościoła Katolickiego należy jakieś 90% Polaków, a wg liczenia wiernych do kościoła nie chodzi nawet połowa z nich. Tak, wiem, że jest spora grupa wierzacy-niepraktykujacy, ale dla mnie to obłuda, po co takim ludziom kolejne sakramenty, w ogóle przynależność do kościoła?raczej nie żyją w jakiejś bańce i doskonale wiedzą, że mogą z tego zrezygnować![]()
Skąd ta pewność? Nie pytam zlosliwie. Od śmierci Jezusa chrześcijanie rozbili się na kilkadziesiąt tysięcy odłamów, w tym najliczniej reprezentowane: katolicki, protestancki i prawosławny. Każdy uważa swój odłam za jedyny wlasciwy.Wiem tyle - im radykalniejszym katolikiem się jest tym większe szanse na zbawienie