Karola polecają na początek bawełenkę samą. W dodatku nie za grubą. A i najlepiej pasiaczka z innymi kolorami na brzegach, żeby opanować dociąganie. Tyle na necie wyczytałam.
Ja mam od siostry jakąś Nati grubszą, nie wiem czy ona nie z domieszką, bo się śmieję, że wersja zimowa. I właśnie mimo, że ona noszona była, to ciężko mi się ją dociąga.
Koniec końcem ja kupuję dłuższą Little Frog, one nie są za grube. Używki nie znalazłam niestety :-( to się będę bawić w łamanie. Tylko na kolor nie mogę się do końca zdecydować.
Dziewczyny a jak się wiąże warkocz z chusty? Bo to podobno dobrze robi. A i jak pierzecie chusty? Bo laska na warsztatach wspomniała, że w mniejszej ilości proszku bez płynu do płukania.
Edit: Warkocze znalazłam na necie ;-)