reklama

Ciąża bliźniacza

reklama
moja mama też mi powiedziała żeby się nie stresować...
byleby nie żadnych dowcipnych leków !!! bo na początku ciąży to faszerowałam się luteiną 3 x po 4 tablety - masakra !
 
Jak na razie pobolewa i malutka mi naciska na nerw, poniewaz mam klopoty z chodzeniem ...
ale dzwonilam do lekarza, to juz przepowiadajace.
Wogole ńie mam ochoty na jedzenie, a waga spadla o 1 kg
Jeszcze kilka dni musze wytrzymac ...
 
dziewczyny jakie zachcianki macie, w ciąży jesteście czy co?? ;) A ja mam wielką ochotę na 3 Twisterki z KFC mniam.... KOCHAM KFC ;) Ja zaraz zabieram sie za robienie bloku czekoladowego i szarlotki, a wieczorem czekam mnie dekorowanie tortu Oli...kurcze jak ja ta Hello Kitty zrobię ??? Tak czy inaczej muszę coś tam na torcie stworzyć i wrzucę fotkę to zobaczycie hihi
 
Rabbit zgadzam się na zgagę zimne mleko, mi też pomaga. Ale co z tego jak za chwilę znowu się najem różności, np. wczoraj kanapki z wędlinką i ogóreczkami małosolnymi + kilka łyżeczek nutelli na koniec, a potem myślałam, ze mi cały przełyk wypali. No coż nie można sobie pyszności odmawiać ;)
 
Tossa mi też w cytologii II wyszła i gin nie kazał się przejmować, po porodzie zrobię badania i wtedy coś z nią trzeba będzie zrobić ;)
A co do bólu żołądka to współczuję. Ponoć kiedy bierze się żelazo w zastrzykach to szybciej jest przyswajane i no i nie rujnuje żołądka. Ja miałam w okresie dojrzewania potworną anemię i przez prawie 4 lata brałam żelazo, bo tydzien zastrzyków to u mnie wtedy, 2 tyg względnego poziomu hemoglobiny. A po tabletkach miałam torsje jak łapał mnie ból żołądka, więc współczuję wszystkim którym dokucza żołądek.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry