Hej dziewczyny. Dawno sie nie odzywałam, ale miałąm straszny tydzień, rozbolał mnie ząb, leczenie nic nie dawało, trzeba było usuwać, bez RTG oczywiście. To była 6 a wyszło podczas usuwania, że ma korzenie pod siebie podwiniętę, łamała się, trzeba było, dłutować, ciąć dziąsło i kość żuchwy, wyciągać korzenie po kawałeczku, potem szyć, ach masakra. Siedziałam na fotelu 1,5 godziny. Znieczulenie było ok i nic nie czułam, ale potem horror, gorączka, o mamo. Dziś mija 2 doba i jest o niebo lepiej, więc się chyba ładnie goi. Jestem wymęczona na maxa, poród przy tym to pikuś

Witam nową mamę
Rabit, trzymam kciukasy, nie łam się, wiem,że w domku byłoby Ci lepiej psychicznie, ale tam Cię maja na oku.
Dzieciaki tak waiowały od tego bólu, myślałam,że mi brzuch rozsadzi


Miłego dnia brzuchatki.