jestem...
łeb mnie boli jak diabli!
w SR położna to jakieś nieporozumienie ...poród musi boleć, jak się karmi cyckiem to dziecko nie ma kolek i nie ulewa, poród SN jest cudowny i pieluchować tetrą, materacyk żeby był pod skosem w łóżeczku i wózku, nie używać oliwki tylko emolientów...sfrustrowaliśmy się z mężem i tyle...
a i jeszcze stwierdziła, na to że wszystkie dziewczyny są na L4, że ciąża to nie choroba, a na hasło że mąż pracuje w godzinach w których są zajecia to stwierdziła że niech się cieszy że ma pracę i że ciąża i narodziny to takie wydarzenie że powinien się mąż poświęcić....
no i w końcu odebrałam dyplom po studiach podyplomowych które skończyłam w 2010 w czerwcu :-)